środa, 30 maja 2012

Ukochane książeczki mojej córeczki.

   Zbliża się Dzień Dziecka zatem najbliższe wpisy poświęcone będą książkom dla dzieci. Dziś seria "Poczytaj m mamo" i "Z wiewiórką" myślę że większość osób w moim wieku je pamięta,najpierw czytała mi je mama ( no zdarzało się a co) a pózniej robiłam to już sama, jaka byłam dumna kiedy po raz pierwszy SAMA przeczytałam książeczkę, była to właśnie jedna z tej serii,niestety nie pamiętam tytułu. 
   

   Staram się uzbierać całą kolekcję ale moja Ircia tak je lubi że niestety czasami te jej objawy uczuć bywają destrukcyjne.Z drugiej strony jakże miałaby pokochać książki gdyby mogła je oglądać tylko w mojej obecności z założonymi za plecy rączkami by nic nie uszkodzić przypadkiem? To już wolę że po nich rysuje, robi z nich mosty i trasy wyścigowe dla samochodów czy ścieżki spacerowe dla siebie.

  Widoczne na zdjęciu są już łapki mojej córki pilnującej ksiażeczek, z jednej strony była bardzo dumna że jej kolekcja będzie miała "klik" czyli zdjęcie, z drugiej łapki same jej się wyrywały do obrony skarbów.


  Tutaj już widać że nie wytrzymała, łapki znalazły się na najbardziej ukochanych pozycjach ,czyli ratują "pru,pru" (samochodziki) :-)

  Jak wspomniałam na początku , książeczki mojej księżniczki mają ciekawe życie, na przykład wycieczki na motorku co obrazują kolejne fotki:

 Tutaj ksiązki "wsiadają" na kierownicę. 


 Poniżej już są w trakcie wycieczki, widać nawet kawałek kierowcy [ kierowniczki? :-) ]



  
 Ewentualne wątpliwosci rozwiewam, ksiażeczki są nadal całe po wycieczce. Często zresztą służą do najróżniejszych zabaw. Początkowo planowałam je schować i tylko przeglądać z Ircią, jednak zaniechałam tego dziwnego pomysłu.   I bardzo dobrze, bo jak przejść spokojnie obok takiego cuda jak "Chcę być taksówką" Antoniego Siwca z pięknymi,pełnymi uroku ilustracjami Bogusława Orlińskiego ? No nie da się. I nie da się nie pokochać maluszka ,który marzy o tym by zostać taksówką. Kochany Fiacik 126p.
Z kolei syn, czytał z prawdziwą przyjemnościa ,śmiejąc się w głos co chwilę " Ile zawodów ma mama?" Czesława Kuriaty z ilustracjami Krystyny i Andrzeja Milińskich.

 
 O jaki śliczny maluszek!



 Margines:
 Dziś, mam taką nadzieję że uda mi się jeszcze wpisać co nieco o "Herbaciarni pod Morwami" tym razem nie od strony kulinarnej i o "Agrafce" Izabeli Sowy ,którą zaczęłam czytać. 

 Będzie też konkurs, do wygrania książka "Tłumaczka" Leili Abouleli ponieważ mam dwie, jedną postanowiłam komuś wysłać. Zasady wieczorem. Teraz wędrujemy na spacer.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz