sobota, 12 maja 2012

"... w bibliotece" i nie tylko czyli jakie wnętrza opisane w literaturze zrobiły na mnie wrażenie.

    Tytuł nawiązuje oczywiście  do wspaniałej książki Jana Tomkowskiego "Zamieszkać w bibliotece" .Lubię czytać opisy mieszkań,pokoi,domów i innych miejsc w których przebywają bohaterowie czytanych przeze mnie książek.Głównie zwracam uwagę oczywiście na to czy mają książki,gdzie je trzymają itd.Przepisuję nawet odpowiednie fragmenty do zeszytów a potem je chowam zwykle tak dobrze że nie mogę ich odszukać ;-)
 
  Od dziś będę te opisy zamieszczać na tym blogu, nie zgubią się.

  "Wydawnictwo Zielony kruk miesciło się w zagraconej kawalerce Alberta Rozumpolskiego.Kiążki były w niej niemal wszystkim - meblami,łóżkiem,stołem,na nich stał zakurzony zepsuty radziecki telewizor Junost.Oprócz książek wydanych,obrazu estetycznej klęski dopełniały propozycje wydawnicze.Wydruki formatu A4 powiązane czym popadło - sznurkiem konopnym,wstążką żyłką,drutem.Bruliony w kratkę zapełnione aptekarskim maczkiem,dziecięce zeszyciki, na które szalony rodzic przelał swój twórczy ból..."
     "Detektyw Żurek" Piotr Rowicki

 
"Podłużna sala obstawiona stylowymi szafami,z których półek wychylały się oprawne w skórę grzbiety,przypominała stary magazyn w warszawskiej Bibliotece Narodowej.Nawet zapach był podobny,inne tylko oświetlenie.Okna starego magazynu,zabarykadowane regałami,nie dopuszczały dziennego światła,poczas gdy tu wielkie sięgające podłogi szyby dawały łatwy dostęp falom słonecznego blasku,przytłumionego zielenią parku.
   Wśród książek panowała nieład.Siedemnastowieczne wydanie Trenów Kochanowskiego sąsiadowało z francuskimi romansami z ubiegłego wieku. ...
   Obok rzadkich inkunabułów i starodruków odkrył sporą gromadkę publikacji emigracyjnych,znanych mu z egzemdlarzy batignolskich.Znalazły się nawet cztery tomy Roczników polskich z lat 1857 - 61,które dzięki jego przedsiębiorczości przeszły już o historii Biblioteki Narodowej"
     "Renesansowa przygoda" Halina Popławska


 " Na przykład taki telewizor.Zupełnie nie rozumiem ,dlaczego on w naszym domu nie stoi na najważniejszym miejscu i dlaczego go nie mogę oglądać przy obiedzie.W innych domach jest lepiej, bo nie ma pod tym względem sprzeczności interesów pomiędzy dziećmi i rodzicami.Mama mówi że okno na swiat mam sobie otwierać i wyobraznię kształtować przez słowo pisane,przez książki i czasopisma.Ja mam na ten temat inne zdanie,chociaż przeciwko ksiązkom nie jestem do końca zbuntowana.Może jedynie przeciwko temu,że wszystkie ściany są nimi zajęte i nie ma w domu miejsca na porządne meble,jak u innych czyli tzw.meblościanki.Zdążyłam się do tego przyzwyczaić.
   "Agaton - Gagaton" Marta Fox


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz