niedziela, 24 czerwca 2012

Z "Kłamczuchą" Małgorzaty Musierowicz w Poznaniu , część pierwsza.

   Byłam dzisiaj w mieście, jadąc tramwajem miałam okazję zobaczyć dwie Panie czytające ksiązki. Udało mi się dostrzec że jedna z nich czytała "Moje pierwsze samobójstwo"Jerzego Pilcha a druga "Noelkę" Małgorzaty Musierowicz. Nie wiem gdzie ten poziom czytelnictwa spada bo ja bardzo często spotykam osoby w komunikacji miejskiej,które podobnie jak ja zresztą, dokonują sztuk wręcz akrobatycznych by móc czytać w tłoku bez możliwości trzymania się czegokolwiek.

  Na spacerze, króciutkim niestety, zrobiłam kilka zdjeć. 
     Na pierwszym, mniej znana strona kamienic na Roosevelta, od ul.Zacisze którędy to Aniela po raz pierwszy szła do wicedyrektor Dąbkówny.

    " Bez trudu Aniela znalazła Zacisze .Była to naprawdę wdzięczna ulica ,cicho biegnąca pomiędzy ,niedużymi ,pełnymi tajemniczego uroku domami.Zbudowane głównie w początkach wieku,wyglądały jak wyjęte z wczesnych filmów Hitchcocka. Uliczka była bez przejazdu - kończyła się po prostu chodnikiem należącym do jakiejś biegnącej poprzecznie arterii ,pełnej pędzących samochodów i wlokących się tramwajów" 

   
 
 Zdjęcie "wejścia" na ulicę Zacisze od strony Roosevelta. Gdyby to z tej strony Aniela szła do pracodawczyni Tosi nie byłoby mowy o pomyłce, znalazłaby adres Roosevelta 5 przed Zaciszem.


 

     

     "Most Teatralny ,równoległy do Dworcowego ,przerzucony jest nad dziesiątkiem torów kolejowych.Kończy się zielonymi zaroślami ,które należą do małego parku ,lub raczej zieleńca ,zwanego powszechnie "Teatralką".Po prawej wąski ,cienisty odcinek ulicy Stalingradzkiej przylega do olimpijskiego gmachu Opery z zaśniedziałym Pegazem na szczycie dachu.Od ulicy Fredry zbiega ku teatralce bardzo stromy trawnik,który zimą przekształca się w najpopularniejszy w Poznaniu tor saneczkowy." 


          
  Na powyższym zdjęciu wspomniana Opera - Teatr Wielki ,z tych nazw bierze się małe zamieszanie, sama tego doświadczyłam. Dzwonię do mamy i mówię że stoję pod Teatrem, dziwi się że dopiero tu* , no to tłumaczę że przy fontannie ," A to Ty pod Operą jesteś" Poniżej zdjęcie fontanny , która pozwoliła nam dojść do porozumienia.Fontanna ta zresztą pojawi się niejednokrotnie w "Jeżycjadzie"

    

   Jeszcze tylko wspomnę że ulica Stalingradzka aktualnie jest ul. Wieniawskiego. By się na niej znależć należy skręcić w lewo w kierunku tej biało czerwonej taśmy na zdjęciu.

 

  Dziś być może ( 24.06.2012) uda mi się kontynuować przejazd przez Poznań śladami Anielki ,jeśli nie to i tak planuję to zrobić innego dnia. Brakuje mi zdjęć kilku miejsc , szpitala na Przybyszewskiego gdzie pracuje Mamert Kowalik ( pozniej o ile dobrze pamiętam przypisuje mu autorka szpital na Mickiewicza) ,szkoły Anielki i co najwazniejsze miejsca gdzie mieszka u Mamertów Aniela.Kamienica na Roosevelta nr. 5 choć tę, chcę zostawić do opisywania "Kwiatu kalafiora".
  

   Pamietacie zapewne że Anielka wracała krótszą drogą po tym jak już przyjęła pracę u wicedyrektor.
   " Tędy będzie bliżej - zorientował się Tomcio ,patrząc przez niebieskie szybki drzwi frontowych. - Tutaj jest wyjście na Roosevelta .
  Wyjście na Rosevelta!!!!
 Aniela wyszła przed bramę o niebieskich szybkach .Istotnie.Ulica Roosevelta była właśnie tą ruchliwą arterią z tramwajami.Dom miał numer 5 wszystko się zgadzało.Kamienica była przejściowa.Pawełek mieszkał jednocześnie przy ul.Roosevelta jak i przy Zaciszu. .
   Wpadka była kosmiczna."

 Powyżej widać ulicę Roosevelta , którą to Aniela wraz z Mamerciątkami wracała. Faktycznie jest bliżej, możecie mi wierzyć. Dobrze się złożyło bo Tomcio chciał wiecie co.  

  Nie mogę się powstrzymać by ujawnić Wam jak bardzo mylą się sceptycy przewidujący rychły koniec książek. Wieczorem byłam ( wczoraj) na zakupach i w autobusie widziałam panią zatopioną w "Artyście zbrodni" Case'a (świetna ksiązka , jedna z najlepszych jakie czytałam z thrillerów) i kolejną osobę na przystanku z apetycznie wyglądającym grubym, zaczytanym tomem, niestety opierała tę książkę na kolanach i nie podejrzałam tytułu. Nie muszę chyba wspominać że i ja miałam i czytałam .... Nie jest zle. 

   * W Poznaniu teatrów jest skolko ugodno, niedaleko tego miejcsa na Jeżycach jest jeszcze Teatr Nowy im.Tadeusza  Łomnickiego na ul Dąbrowskiego 5(grała w nim m.in.Krystyna Feldman) i na Gorczyczewskiego 2/1A i jeszcze .... zresztą zalinkuję wam artykuł, który trochę pozwoli zrozumieć zobaczcie  sami. W tematyce Poznańskich teatrów polecam   stronę. Gdyby ktoś narzekał że nie miało być o teatrach to przypominam iż Aniela jest miłośniczą TEATRU!!!!    
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz