piątek, 12 października 2012

Polowanie

zródło zdjęcia: Empik.com
    Znalazłam dzisiaj nową tanią księgarnię schodząc od ul. Marcinkowskiego w dół ku ul. Półwiejskiej natknełam się na nową "3telnię" oczywiście nie mogłam nie wejść do środka. To zrozumiałe. Nabyłam kilka książek w tym "Lawendowy pył" Danuty Marcinkowskiej,Ewy Marcinkowskiej - Schmidt i Klaudyny Schmidt o której to książce już kiedyś na blogu wspomniałam.Będzie okazja do ponownej lektury i podzielenia się z Wami refleksjami jakie ona wzbudzi. Optymistycznie zakupiłam drugi tom opowieści Stanisława Szałygo "Kręte losy kresowiaków" licząc na to pierwszy tom sam kiedyś mi wpadnie w ręce.

   Najbardziej apetycznie zapowiadają się " Listy do córek" Jarosława Iwaszkiewicza nie dość że zapowiada się dłuższa wizyta w życiu pisarza to jeszcze i piękny album ze zdjęciami rodzinnymi przy okazji dostałam.Zdjęcia cudne !
  Na Stawisko zaś i nie tylko, chętnie wpadnę i posiedzę sobie z rodziną pana Jarosława ,podpatrywanie życia prywatnego pisarzy ,malarzy czy innych przedstawicieli kultury ma dla mnie swoisty urok.  nic dziwnego zatem że gdy na półce dostrzegłam biografię fantastycznego twórcy jakim jest Stephen King nie zastanawiając się ani sekundy dołożyłam ją do kupowanych pozycji. "Stephen King.Człowiek i twórca" Teodoro Gomez to kolejna zakupiona dziś książka, zaczęłam ją czytać w tramwaju w drodze powrotnej, trzymając się ręką słupka przeładałam kolejne strony,po pewnym czasie zorientowałam się że coś jest nie tak. Z początku zirytowałam się tym że co chwila ktoś mnie przepraszał  ręką dotykając czytanej biografii , po czym okazało się że stanęłam przy kasowniku i zasłoniłam go zdjęciem S.Kinga znajdującym się na okładce. Arcyciekawa wyprawa w głąb warsztatu pisarza, choć jak podejrzewam nie umywa się do "Jak pisać? Pamiętnik rzemieślnika"  ,która to pozycja co chwila jest cytowana.
 
   Tak sobie myślę o mnimalizmie, ograniczam przedmioty a jakże, niestety a może i stety nie umiem ograniczyć się jeśli chodzi o książki. Nabywamy kolejne dwa regały do naszej sypialni ponieważ na tych dopiero co zakupionych już nie ma miejsca. I jakoś nie umiem pozbyć się książek a każda wydana nawet do biblioteki budzi moje wyrzuty sumienia.Zdarzyło mi się już kupować za złotówkę książki,które sama przyniosłam. No tak już mam. To nieuleczalne chyba. Nie będę ukrywać że najpiękniejsze wnętrze jakie kiedykolwiek widziałam to mieszkanie profesor Marii Janion z tymi ścieżkami wśród poustawianych wszędzie stosów książek.

  Zdaję sobie sprawę z tego że wolno piszę i mało ,miałam o "Biednych ludziach" Dostojewskiego pisać i nie mogę się zabrać do pracy.Jest to dla mnie o tyle trudne, że jak to ja ,zupełnie inaczej odbieram całą historię miłości dwojga bohaterów niż widzę to  u innych osób wypowiadających się na ten temat. Nie chciałabym wyjść na cyniczkę ale bez tego się nie da. Może jutro wreszcie coś napiszę . Książka naprawdę świetna, momentami nawet ,muszę napisać, ubawiłam się przy niej i bardzo bym chciała abyście i Wy po nią sięgneli. Klasa sama w sobie.
   ,

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiscie z zainteresowaniem czytam odmienne opinie.
      Sama nie mam wyrzutow, jesli chodzi o pozbywanie sie ksiazek, do ktorych wiem, ze nie wroce. Czesc sprzedaje, a pozniej kupuje nowe tomiska.
      Rozumiem jednak, ze nie kazdy potrafi sie rozstawac z ukochanymi przedmiotami, w tym wypadku z ksiazkami. Przeprowadzalam sie w zyciu zbyt wiele razy i nauczylam sie przywiazywac sie tylko do waznych dla mnie przedmiotow/ksiazek.

      Usuń