Książeczka maleńka, dołączona do najnowszego numeru "National Geographic". Sympatyczna relacja z podróży,powiediałabym w pigułce tytułem nawiązująca do pewnej bardzo poczytnej nie tak dawno jeszcze ksiązki "Jedz,módl się, kochaj". Nie czytałam całej a tylko fragment zatem nie mam porównania ,zresztą nie o porównanie czy o konurencję tu chodzi. Blondynka ma na tyle wyrobione nazwisko że postanowiłam uznać to za ot luzne nawiązanie, mam nadzieję, nie mające celu jakm jest zwiększenie sprzedaży. Pani Pawlikowska wybiera się na Bali i postanawia otrzeć do znanego "wszystkim" szamana Ketuta, znanego własnie za sprawą książki "Jedz,módl się,kochaj".Gdześ tam w głębi odnoszę wrażenie że nasza Szamanka po prostu postanowiła sprawdzić prawdziwość tej książkowej relacji ze spotkania. I nie, nie napiszę jaki wniosi z tej wyprawy płyną i do czego dochodzi autorka,to ażdy ciekaw musi sam sprawdzić. Oczywiście jak to ze mną bywa ,dla mnie największym atutem jest to że autorka unika dróg,środków transportu i hoteli przeznaczonych dla Europejskiego wygodnego i nie ukrywajmy leniwego człowieka, jeśli jedzie gdziekolwiek stara się poznać wszelkie zakątki,zwyczaje typowe dla tubylców ( tambylców?) co dla mnie ma smaczek,pod warunkiem że co drugie zdanie mi się o tym nie przypomina. Jest to jedyny minus tej skromnej publikacji.
Ocena książki: 4/6
