Autor : Jo Nesbo
Tytuł : "Człowiek nietoperz"
Przekład : Iwona Zimnicka
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Wyzwanie : Czytamy kryminały
Gatunek : kryminał
Pierwsza książka Jo Nesbo i zdecydowanie zapowiedz mistrza. Harry Hole od początku walczący z nałogiem przekonująco z nim się siłuje, przegrywając i wygrywając na przemian. Ulega i poddaje się jednak tylko po to by wstać silniejszym , podobnie w kotka i myszkę bawi się z czytelnikiem autor. Kiedy już jesteśmy pewni że znamy mordercę okazuje się iż niczym królika z kapelusza Hole wyskakuje z nowym pomysłem zdecydowanie popartym argumentami. Oczywiście tylko po to by na następnych stronach uraczyć nas wątpliwościami i by przekonać nas że mimo iż myślał że... teraz uważa inaczej.
Rozwiązanie nie do końca mnie usatysfakcjonowało ale każde inne byłoby skrajnie poprawne politycznie a wersja , która nam zafundowano taka nie jest. Choć oczywiście elementy przemawiające na korzyść oskarżonego nie są od czapy i z większością jego toku myślenia można się zgodzić . Poza zastosowana metodą tu wyrasta z nas protest. Zabieg z "wiem że jestem psychopatą" jest irytujący ale podgrzewa atmosferę bo gdy już choć trochę przyznajemy rację ( co do "motywów" ) mordercy dostajemy powyższą informację. Ta jak wiadomo automatycznie przekreśla możliwość choćby i minimalnego zrozumienia , bo psychopaty zrozumieć się nie da. Pozostaje pytanie czy faktycznie to z psychopatą mamy do czynienia. Na to pytanie jednak każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
W prozie Jo Nesbo nie ma optymizmu, świat jest szary , bury i niesprawiedliwy jak to w skandynawskich kryminałach jednak świeci się gdzież w tle światełko nadziei nie tyle na lepsze jutro co na przetrwanie. Codzienna mozolna walka z przeciwnościami nie powoduje skrajnej depresji udzielającej się czytelnikowi niemniej wcale nie jest różowo. Bo czymże jak nie ucieczką od problemów jest alkoholizm bohatera, czy inne uzależnienia nie tylko on jest ich ofiarą. Każdy ma jakąś tajemnicę , jakiegoś trupa w szafie , jedni nad tym panują lepiej inni gorzej ale każdy stara się to ukryć w miarę możliwości. Nikt nie jest idealny jak to w życiu i to jest mocną stroną tych powieści. W końcu łatwiej nam identyfikować się z kimś mającym słabości , kimś ludzkim a nie chodzącym ideałem irytującym samą swoją perfekcyjnością.
Za książkę dziękuję :
Skrajnie od czytania uzależniona z pełnymi objawami odstawienia, zrezygnowałam z leczenia :-) Moleslaw
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał skandynawski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał skandynawski. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 października 2014
wtorek, 16 września 2014
Jo Nesbo "Pancerne serce"
Autor : Jo Nesbo
Tytuł : "Pancerne serce"
Przekład : Iwona Zimnicka
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Wyzwanie : z półki
Trzecia książka tego autora i podobała mi się jakby ,mniej. Zagadka faktycznie interesująca i trudna do rozwiązania, ktoś zabija ale kto i dlaczego ? No i samo dochodzenie jak zawsze zagmatwane, fałszywe tropy, niewłaściwi podejrzani a kiedy w końcu dochodzimy do sedna nie ma mowy o stwierdzeniu "Jasne, przecież to było jasne od samego początku. Dlaczego mi to umknęło? " Choć może się mylę i ktoś obstawiał z całą pewnością właściwego konia.
Bohaterowie jak zwykle ciekawi, Hole ma swoje zjadające go problemy i kolejny romans co mnie trochę jednak już powiedzmy irytuje, nie żebym specjalnie pruderyjna była ale o ile gdzieś tam w tle cały czas pojawiało mi się pytanie o Rakel to w tej części świecił mi już czerwony neon. No bo w końcu kocha ją czy nie ? Wiem to najmniej istotna sprawa w toku dochodzenia ale jednak dla portretu psychologicznego bohatera dość istotna.
Tym razem trochę jak dla mnie intryga trochę przekombinowana, ale Nesbo nadal jest w dobrej formie, bo tego odmówić nie można , podejrzani się mnożą tylko po to by zginąć i otworzyć drogę kolejnej koncepcji policyjnego detektywa. Jezdzimy z bohaterami trochę po świecie, intrygujący temat wulkanów niestety został odstawiony na boczny tor a szkoda.
Powieść może nie zachwyciła mnie tak jak poprzednie, jednak nadal plasuje się wysoko wśród wszelkich kryminałów i thrillerów , które okazję miałam przeczytać.
Tytuł : "Pancerne serce"
Przekład : Iwona Zimnicka
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Wyzwanie : z półki
Trzecia książka tego autora i podobała mi się jakby ,mniej. Zagadka faktycznie interesująca i trudna do rozwiązania, ktoś zabija ale kto i dlaczego ? No i samo dochodzenie jak zawsze zagmatwane, fałszywe tropy, niewłaściwi podejrzani a kiedy w końcu dochodzimy do sedna nie ma mowy o stwierdzeniu "Jasne, przecież to było jasne od samego początku. Dlaczego mi to umknęło? " Choć może się mylę i ktoś obstawiał z całą pewnością właściwego konia.
Bohaterowie jak zwykle ciekawi, Hole ma swoje zjadające go problemy i kolejny romans co mnie trochę jednak już powiedzmy irytuje, nie żebym specjalnie pruderyjna była ale o ile gdzieś tam w tle cały czas pojawiało mi się pytanie o Rakel to w tej części świecił mi już czerwony neon. No bo w końcu kocha ją czy nie ? Wiem to najmniej istotna sprawa w toku dochodzenia ale jednak dla portretu psychologicznego bohatera dość istotna.
Tym razem trochę jak dla mnie intryga trochę przekombinowana, ale Nesbo nadal jest w dobrej formie, bo tego odmówić nie można , podejrzani się mnożą tylko po to by zginąć i otworzyć drogę kolejnej koncepcji policyjnego detektywa. Jezdzimy z bohaterami trochę po świecie, intrygujący temat wulkanów niestety został odstawiony na boczny tor a szkoda.
Powieść może nie zachwyciła mnie tak jak poprzednie, jednak nadal plasuje się wysoko wśród wszelkich kryminałów i thrillerów , które okazję miałam przeczytać.
sobota, 13 września 2014
Jo Nesbo "Pierwszy śnieg"
Autor : Jo Nesbo
Tytuł : "Pierwszy śnieg"
Przekład : Iwona Zimnicka
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Gatunek : kryminał skandynawski
Wyzwanie : z półki 2014
Zima - czarowi tej pory roku ulega przynajmniej na początku praktycznie każdy nie tylko dzieci. Niezależnie od wieku zdarza nam się oddawać białym szaleństwom, obrzucanie śnieżkami , orzeł na śniegu czy bałwan z marchewką zamiast nosa to wręcz niezbędne elementy towarzyszące zabawom w trakcie tych jakże krótkich dni. Poza tym przecież , pierwszy śnieg rozświetla świat, bure barwy póznej jesieni ,błota i smętny smutek ustępują śnieżnej czystej bieli a świat staje się jaśniejszy, piękniejszy, czyściejszy.
Giną kobiety zawsze mężatki i matki, zgony łączy jeszcze pierwszy śnieg i .... bałwan. Zawsze wraz z mordercą pojawia się bałwan. Odpowiedzi na pytanie kto stoi za tymi zdarzeniami szuka Harry Hole w doborowym towarzystwie współpracowników oraz nieodłącznej butelki w chwilach kryzysu.
Świetna robota , prawdziwy majstersztyk, myślę tu o fabule, o prowadzeniu śledztwa, o fałszywych tropach, o tym że kiedy już mamy podejrzanego co tam podejrzanego , winnego już mamy i to nie raz, okazuje się że więcej jest argumentów za jego niewinnością niż za winą. Autor wodzi czytelnika za nos , kreśli tak wiarygodny portret mordercy że kiedy już pozbywamy się wątpliwości wiadomość "To nie on/ona!" brzmi niczym jakiś koszmarny żart.
Pisząc o "Wybawicielu" polecałam go jako świetną wręcz rewelacyjna lekturę. "Pierwszy śnieg" uważam za obowiązkową rzecz dla miłośników kryminałów i za wzór dla osób piszących czy też chcących pisać powieści kryminalne. Tak powinno się pisać!!! Napięcie nie spada do ostatniej strony a rozwiązanie podnosi ciśnienie jeszcze bardziej choć wydawało się to już niemożliwe.
Książka przeczytana w ramach wyzwania : z półki 2014
Tytuł : "Pierwszy śnieg"
Przekład : Iwona Zimnicka
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Gatunek : kryminał skandynawski
Wyzwanie : z półki 2014
| zródło zdjęcia: lubimyczytać.pl |
Zima - czarowi tej pory roku ulega przynajmniej na początku praktycznie każdy nie tylko dzieci. Niezależnie od wieku zdarza nam się oddawać białym szaleństwom, obrzucanie śnieżkami , orzeł na śniegu czy bałwan z marchewką zamiast nosa to wręcz niezbędne elementy towarzyszące zabawom w trakcie tych jakże krótkich dni. Poza tym przecież , pierwszy śnieg rozświetla świat, bure barwy póznej jesieni ,błota i smętny smutek ustępują śnieżnej czystej bieli a świat staje się jaśniejszy, piękniejszy, czyściejszy.
Giną kobiety zawsze mężatki i matki, zgony łączy jeszcze pierwszy śnieg i .... bałwan. Zawsze wraz z mordercą pojawia się bałwan. Odpowiedzi na pytanie kto stoi za tymi zdarzeniami szuka Harry Hole w doborowym towarzystwie współpracowników oraz nieodłącznej butelki w chwilach kryzysu.
Świetna robota , prawdziwy majstersztyk, myślę tu o fabule, o prowadzeniu śledztwa, o fałszywych tropach, o tym że kiedy już mamy podejrzanego co tam podejrzanego , winnego już mamy i to nie raz, okazuje się że więcej jest argumentów za jego niewinnością niż za winą. Autor wodzi czytelnika za nos , kreśli tak wiarygodny portret mordercy że kiedy już pozbywamy się wątpliwości wiadomość "To nie on/ona!" brzmi niczym jakiś koszmarny żart.
Pisząc o "Wybawicielu" polecałam go jako świetną wręcz rewelacyjna lekturę. "Pierwszy śnieg" uważam za obowiązkową rzecz dla miłośników kryminałów i za wzór dla osób piszących czy też chcących pisać powieści kryminalne. Tak powinno się pisać!!! Napięcie nie spada do ostatniej strony a rozwiązanie podnosi ciśnienie jeszcze bardziej choć wydawało się to już niemożliwe.
Książka przeczytana w ramach wyzwania : z półki 2014
poniedziałek, 8 września 2014
Jo Nesbo "Wybawiciel"
Autor : Jo Nesbo
Tytuł : "Wybawiciel"
Przekład : Iwona Zimnicka
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Gatunek : kryminał skandynawski
Wyzwanie : z półki 2014
Jednym słowem : rewelacja !
Lubię , bardzo lubię kryminały skandynawskie, jak zapewne wiecie mają one specyficzny klimat. Po pewnym przesycie kiedy to próbowałam czytać na bieżąco, to co wydawane było w samej "Czarnej serii" o innych nawet nie wspominając, doszłam do wniosku iż muszę nieco odpocząć od tematu. Kiedy pojawił się nowy pisarz czytaj: kiedy zaczęto wydawać jego powieści i w Polsce, stwierdziłam że odpuszczam. I to był błąd. Jo Nesbo bowiem zasługuje na wszystkie świetne opinie jakie czytałam na temat jego książkek. Trochę to ryzykowne pisać w ten sposób po pierwszej lekturze , ale po pierwsze ponoć wcześniejsze są jeszcze lepsze a tą jestem zachwycona ( czyli będzie tylko lepiej) , po drugie czytać zaczęłam już "Pierwszy śnieg" i jakość jest na równie wysokim poziomie. Jeśli wszystkie powieści tego Pana są równie dobre ma we mnie (na razie) potencjalną wierną fankę swojej pisarskiej działalności.
W "Wybawicielu" jest wszystko co dobry kryminał powinien mieć w sobie intrygujący główny bohater a właściwie powinnam zaznaczyć ich aż dwóch bowiem zarówno i ścigający i ścigany pretendować mogą do tego miana. Ścigającym jest policjant Harry Hole , przystojny w "inny" sposób , taki typ pięknego brzydala, cierpiący z powodu odejścia ukochanej , topiący swoje smutki i niepowodzenia w alkoholu co nie przeszkadza być mu skutecznym a to przecież jest najważniejsze. Ścigany Mali Spasitelj czyli Mały Zbawiciel , ofiara ( było nie było ) wojny w byłej Jugosławii. Zabójca na zlecenie , wynajmowany do spraw powiedzmy wątpliwych , o ile sam pseudonim został mu nadany przez dowódcę i niejako nakreślił role jaka miał w wojnie odegrać to okazała się również bardzo adekwatna w stosunku do jego dalszej działalności. Oboje zarówno Hole jak i Wybawiciel przedstawieni zostali bardzo sugestywnie, każdy ma swoja rację i czytelnik a w każdym razie ja sekundowałam obu, jednemu by rozwiązał sprawę , drugiemu wbrew rozsądkowi by udało mu się ... co ? Nie zdradzę.
Autor ukazuje również tzw. ciemną stronę społeczeństwa , narkomani, bezdomni , prostytutki ale nie tylko pokazuje również i wyższe sfery które nie są wolne od przywar a i większych grzechów również nie udaje im się uniknąć niezależnie od tego czy są milionerami, żołnierzami Armii Zbawienia czy nawet policjantami.
Giną ludzie: narkoman od niego właściwie wszystko się zaczyna , żołnierz Armii Zbawienia, policjant na służbie i kobieta .... co maja ze sobą wspólnego ? Czy zabiła ich jedna i ta sama osoba ? Kto i w jakim celu wynajął Zbawiciela i czy ten aby dobrze wykonał swoje zlecenie?
Nie ukrywam , jestem pod wrażeniem , z każdą stroną pytań przybywa, stwierdzenie że dobrzy okazują się zli a zli wręcz odwrotnie niczego tu nie oddaje. Równie miałkim byłoby napisanie że w każdym kryje się i dobro i zło , choć oczywiście twierdzenie to w jakimś stopniu jest prawdziwe.
Proponuję zorganizować sobie stosik książek autora , ja tak już zrobiłam , zaopatrzyć się w ulubioną herbatę czy kawę zapas jedzonka do podjadania i mamy zajecie na jesień idealne. Moja jesień z pewnością minie pod znakiem książek Jo Nesbo a i Was do tego zachęcam.
Książka przeczytana w ramach wyzwania Z półki 2014 :
Czekała na lekturę na mojej półce od grudnia 2013 roku . Pytanie dlaczego pozostaje bez odpowiedzi. Mogłabym pytać dlaczego nikt mi nie powiedział że te powieści są po prostu genialne ale wiem że zwyczajnie nie słuchałam. Bo zachwytów w sieci jest na tyle dużo że nie mogę udawać że nie widziałam. Za to pocieszam się że jeszcze tyle fascynującej lektury przede mną :-)
Mała uwaga na koniec a właściwie pytanie dlaczego czarny metzner ? Czy po to żebym szukała po sieci jak to cudo wygląda ? Bo rzecz jasna jak nazwa już padła a opis sytuacji był tak dramatyczny po prostu musiałam w celu uzupełnienia wizji toczącej się w mojej wyobraźni sprawdzić cóż to za istota. Nie zdradzę , sprawdzcie sami , jednak skłanianie czytelnika by odłożył książkę w takim momencie jest no cóż zwyczajnie podłe ;-)
Tytuł : "Wybawiciel"
Przekład : Iwona Zimnicka
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Gatunek : kryminał skandynawski
Wyzwanie : z półki 2014
Jednym słowem : rewelacja !
Lubię , bardzo lubię kryminały skandynawskie, jak zapewne wiecie mają one specyficzny klimat. Po pewnym przesycie kiedy to próbowałam czytać na bieżąco, to co wydawane było w samej "Czarnej serii" o innych nawet nie wspominając, doszłam do wniosku iż muszę nieco odpocząć od tematu. Kiedy pojawił się nowy pisarz czytaj: kiedy zaczęto wydawać jego powieści i w Polsce, stwierdziłam że odpuszczam. I to był błąd. Jo Nesbo bowiem zasługuje na wszystkie świetne opinie jakie czytałam na temat jego książkek. Trochę to ryzykowne pisać w ten sposób po pierwszej lekturze , ale po pierwsze ponoć wcześniejsze są jeszcze lepsze a tą jestem zachwycona ( czyli będzie tylko lepiej) , po drugie czytać zaczęłam już "Pierwszy śnieg" i jakość jest na równie wysokim poziomie. Jeśli wszystkie powieści tego Pana są równie dobre ma we mnie (na razie) potencjalną wierną fankę swojej pisarskiej działalności.
W "Wybawicielu" jest wszystko co dobry kryminał powinien mieć w sobie intrygujący główny bohater a właściwie powinnam zaznaczyć ich aż dwóch bowiem zarówno i ścigający i ścigany pretendować mogą do tego miana. Ścigającym jest policjant Harry Hole , przystojny w "inny" sposób , taki typ pięknego brzydala, cierpiący z powodu odejścia ukochanej , topiący swoje smutki i niepowodzenia w alkoholu co nie przeszkadza być mu skutecznym a to przecież jest najważniejsze. Ścigany Mali Spasitelj czyli Mały Zbawiciel , ofiara ( było nie było ) wojny w byłej Jugosławii. Zabójca na zlecenie , wynajmowany do spraw powiedzmy wątpliwych , o ile sam pseudonim został mu nadany przez dowódcę i niejako nakreślił role jaka miał w wojnie odegrać to okazała się również bardzo adekwatna w stosunku do jego dalszej działalności. Oboje zarówno Hole jak i Wybawiciel przedstawieni zostali bardzo sugestywnie, każdy ma swoja rację i czytelnik a w każdym razie ja sekundowałam obu, jednemu by rozwiązał sprawę , drugiemu wbrew rozsądkowi by udało mu się ... co ? Nie zdradzę.
Autor ukazuje również tzw. ciemną stronę społeczeństwa , narkomani, bezdomni , prostytutki ale nie tylko pokazuje również i wyższe sfery które nie są wolne od przywar a i większych grzechów również nie udaje im się uniknąć niezależnie od tego czy są milionerami, żołnierzami Armii Zbawienia czy nawet policjantami.
Giną ludzie: narkoman od niego właściwie wszystko się zaczyna , żołnierz Armii Zbawienia, policjant na służbie i kobieta .... co maja ze sobą wspólnego ? Czy zabiła ich jedna i ta sama osoba ? Kto i w jakim celu wynajął Zbawiciela i czy ten aby dobrze wykonał swoje zlecenie?
Nie ukrywam , jestem pod wrażeniem , z każdą stroną pytań przybywa, stwierdzenie że dobrzy okazują się zli a zli wręcz odwrotnie niczego tu nie oddaje. Równie miałkim byłoby napisanie że w każdym kryje się i dobro i zło , choć oczywiście twierdzenie to w jakimś stopniu jest prawdziwe.
Proponuję zorganizować sobie stosik książek autora , ja tak już zrobiłam , zaopatrzyć się w ulubioną herbatę czy kawę zapas jedzonka do podjadania i mamy zajecie na jesień idealne. Moja jesień z pewnością minie pod znakiem książek Jo Nesbo a i Was do tego zachęcam.
Książka przeczytana w ramach wyzwania Z półki 2014 :
Czekała na lekturę na mojej półce od grudnia 2013 roku . Pytanie dlaczego pozostaje bez odpowiedzi. Mogłabym pytać dlaczego nikt mi nie powiedział że te powieści są po prostu genialne ale wiem że zwyczajnie nie słuchałam. Bo zachwytów w sieci jest na tyle dużo że nie mogę udawać że nie widziałam. Za to pocieszam się że jeszcze tyle fascynującej lektury przede mną :-)
Mała uwaga na koniec a właściwie pytanie dlaczego czarny metzner ? Czy po to żebym szukała po sieci jak to cudo wygląda ? Bo rzecz jasna jak nazwa już padła a opis sytuacji był tak dramatyczny po prostu musiałam w celu uzupełnienia wizji toczącej się w mojej wyobraźni sprawdzić cóż to za istota. Nie zdradzę , sprawdzcie sami , jednak skłanianie czytelnika by odłożył książkę w takim momencie jest no cóż zwyczajnie podłe ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

