Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie sobie zapiski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie sobie zapiski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 grudnia 2014

Da się żyć bez książek ! I inne fanaberie.

     Nie będę wymyślać że nie da się skoro się da, Choć jest to trudne dla mnie do wyobrażenia sobie. Niemniej ostatni czas nie obfitował w lekturę i obfitować nie będzie. Jednak coś tam przeczytałam , i czytać zapewne jeszcze będę choć mało i nie zawsze to co by się chciało. Bez sensu jednak jest zamykanie bloga , na te kilka wpisów w miesiącu czas znajdę , czy będzie ich dziesięć czy raczej dwa nie jestem w stanie obiecywać niczego ale z drugiej strony kto każe pisać codziennie ? Czy nawet co tydzień ?
   Miałam już przerwy w pisaniu i jakoś funkcjonuje to wszystko dalej. Jedynie doszłam do wniosku iż na dwa fronty ( czyt. blogi) działać dużej nie da rady, bez sensu było jednak pisać tylko na tym drugim skoro i tak pisałam sporo o książkach.
   Jak przeczytam i znajdę czas na pisanie to coś skrobnę , jeśli nie to być może skończy się na wymienieniu tytułów książek przeczytanych i ewentualnej wzmiance o najciekawszej. Sama nic nie wiem, czasu coraz mniej dlatego też drugi blog został zamknięty, kilka wpisów przeniosłam tutaj i o samym minimalizmie zapewne jeszcze wspomnę. Tym bardziej że z każdym dniem przekonuję się że to jest coś dla mnie , w chaosie w jakim przyszło nam żyć , w natłoku wiadomości, rzeczy oraz spraw do załatwienia zasady minimalizmu i slow life są jak światełko w tunelu.
    Z pewnością wrócę jeszcze do lektury "Wnuczki do orzechów" i wtedy coś więcej napiszę. Dziś już jednak po przeczytaniu tej najnowszej części Jeżycjady mogę napisać iż jest to pewien powiew nowości w sensie nowych bohaterów ale też mamy rodzinę Borejków z ich ciepłem ,miłością i rodzinną atmosferą choć nieco rozproszoną. Dla mnie jak zawsze książka Małgorzaty Musierowicz jest lekiem na każde zło, takim plasterkiem na duszę ale po co ja to piszę , miłośnicy i wierni fani wiedzą o tym doskonale a resztą nie zamierzam się martwić.
     Zatem jak pisałam niczego nie obiecuję , nie wiem jaka będzie częstotliwość wpisów ale coś tam naskrobię co jakiś czas. Jednak umówmy się  jestem amatorką, jeśli ktoś spodziewa się fachowych recenzji , analiz i rozpatrywania dzieł pod kątem innym niż przyjemność z czytania lepiej niech od razu zmieni miejsce w sieci bo tu może spodziewać się tylko jednego. Moich subiektywnych odczuć względem przeczytanej treści, będę się zachwycać tym co mnie zachwyca, nawet jeśli wszyscy to krytykują. I nawet jeśli jakiekolwiek powieści czy innego rodzaju książki ustawione są na piedestale to i tak ja sama decyduję czy mnie się podobają. Jeśli tak super, jeśli nie to wcale ale to wcale nie znaczy że zamierzam ją z tego piedestału ściągać, grzecznie sobie go ominę w poszukiwaniu innych ukrytych być może wśród kurzu i zapomnianych na strychach czy w kufrach skarbów. Dla mnie skarbów , dla innych może to sobie być i makulatura :-)

środa, 10 grudnia 2014

Jak nas nie ma jesteśmy bardzo zajęci :-)

Ostatnio mimo iż nie mam specjalnie czasu na czytanie mimo wszystko dominują książki i co bardzo mnie cieszy zabawy plastyczne. Dostałyśmy w ramach ćwiczenia motoryki małej i dużej pewne zadania , kompletnie nas ta zabawa wciągnęła. Do tego stopnia że zorganizowałyśmy sobie mały magazyn na prace i na przybory do ich wykonania potrzebne. Masę czasu spędziłam na blogach o tematyce artystycznej m.in.:
     Tominowo
     Pomysłowa mama
     Domowa nauka
     Bawimy się  
     Mama domowa

   Oczywiście dzięki nim mam masę pomysłów, wprawdzie co do realizacji to z pewnością nie dorównam tamtym artystkom gdyż moje zdolności są raczej niewielki ale z pewnością nadrobimy to zapałem. Jestem tego pewna.


   
 

Zajmowałyśmy się zatem z pasja wycinaniem , wydzieraniem , naklejaniem , składaniem i rysowaniem. Poniżej trochę zdjęć obrazujących nasze zajęcia.
         
                
 
Wydzieranki z listy zajęć zaleconych przez wychowawczynię , mamy to szczęście że Pani ma świetne pomysły czego dowodem książeczka otrzymana na urodziny w prezencie. Robiły ją wszystkie dzieci wraz z Panią i jest najlepszym i najciekawszym prezentem jaki córka dostała w czasie swej edukacji.
    Swoją drogą otrzymuje regularnie od matki chrzestnej rewelacyjne albumy fotograficzne robione własnoręcznie , których to zazdroszczę wykonawczyni z całego serca , też bym chciała tak umieć.
    Wspominałam o "Oli i Jasiu" z , której to gazetki robimy zamieszczone w niej zadania. Wychodzi nam to różnie ale jak pisałam ważna jest radość jaka nam towarzyszy przy pracy.
  
   


    Na wieczorne czytanie zaopatrzyłyśmy się w bibliotece w książeczki widoczne poniżej.



    Poza tym przeczytałam "Wnuczkę od orzechów" Małgorzaty Musierowicz i zaczytuję się w książce "Aniołowie" Davida Jeremiacha z Wydawnictwa M. I cały czas usiłuję przeczytać dwumiesięcznik "Natura i Ty" głównie ze względu a art. : "Pokarm dla mózgu" i "Zegar biologiczny", to właśnie te tytuły skłoniły mnie do zakupu.

                                 oraz przeczytana już


                

   
  Zajmuję się również przedświątecznymi porządkami, od trzech dni odgruzowuję, szoruję i pucuję kuchnię a końca nie widać ale , ale już niedługo , już za momencik....


 

czwartek, 23 października 2014

Skoro miałczy to i hałczy czyż nie ?

    Może ktoś mi wyjaśni dlaczego tak jest że kot miauczy robiąc miau, miau , miau a pies robiąc hau , hau , hau - szczeka ? Kot miau , miau , miau miauczy czyli logika wskazuje na to że pies wydając dźwięk hau , hau hauczy czyż nie ?
   Zgadzam się całkowicie z moją córką i jej postulatem należy zmienić zasady języka polskiego dla zachowania zasad logiki!!!

    Oczywiście żartuję ale odmiana stosowana przez moje dziecię za każdym razem mnie rozbraja i naprawdę zadaję sobie pytanie dlaczego: "skoro miałczy to nie hałczy" ?