Nie będę wymyślać że nie da się skoro się da, Choć jest to trudne dla mnie do wyobrażenia sobie. Niemniej ostatni czas nie obfitował w lekturę i obfitować nie będzie. Jednak coś tam przeczytałam , i czytać zapewne jeszcze będę choć mało i nie zawsze to co by się chciało. Bez sensu jednak jest zamykanie bloga , na te kilka wpisów w miesiącu czas znajdę , czy będzie ich dziesięć czy raczej dwa nie jestem w stanie obiecywać niczego ale z drugiej strony kto każe pisać codziennie ? Czy nawet co tydzień ?
Miałam już przerwy w pisaniu i jakoś funkcjonuje to wszystko dalej. Jedynie doszłam do wniosku iż na dwa fronty ( czyt. blogi) działać dużej nie da rady, bez sensu było jednak pisać tylko na tym drugim skoro i tak pisałam sporo o książkach.
Jak przeczytam i znajdę czas na pisanie to coś skrobnę , jeśli nie to być może skończy się na wymienieniu tytułów książek przeczytanych i ewentualnej wzmiance o najciekawszej. Sama nic nie wiem, czasu coraz mniej dlatego też drugi blog został zamknięty, kilka wpisów przeniosłam tutaj i o samym minimalizmie zapewne jeszcze wspomnę. Tym bardziej że z każdym dniem przekonuję się że to jest coś dla mnie , w chaosie w jakim przyszło nam żyć , w natłoku wiadomości, rzeczy oraz spraw do załatwienia zasady minimalizmu i slow life są jak światełko w tunelu.
Z pewnością wrócę jeszcze do lektury "Wnuczki do orzechów" i wtedy coś więcej napiszę. Dziś już jednak po przeczytaniu tej najnowszej części Jeżycjady mogę napisać iż jest to pewien powiew nowości w sensie nowych bohaterów ale też mamy rodzinę Borejków z ich ciepłem ,miłością i rodzinną atmosferą choć nieco rozproszoną. Dla mnie jak zawsze książka Małgorzaty Musierowicz jest lekiem na każde zło, takim plasterkiem na duszę ale po co ja to piszę , miłośnicy i wierni fani wiedzą o tym doskonale a resztą nie zamierzam się martwić.
Zatem jak pisałam niczego nie obiecuję , nie wiem jaka będzie częstotliwość wpisów ale coś tam naskrobię co jakiś czas. Jednak umówmy się jestem amatorką, jeśli ktoś spodziewa się fachowych recenzji , analiz i rozpatrywania dzieł pod kątem innym niż przyjemność z czytania lepiej niech od razu zmieni miejsce w sieci bo tu może spodziewać się tylko jednego. Moich subiektywnych odczuć względem przeczytanej treści, będę się zachwycać tym co mnie zachwyca, nawet jeśli wszyscy to krytykują. I nawet jeśli jakiekolwiek powieści czy innego rodzaju książki ustawione są na piedestale to i tak ja sama decyduję czy mnie się podobają. Jeśli tak super, jeśli nie to wcale ale to wcale nie znaczy że zamierzam ją z tego piedestału ściągać, grzecznie sobie go ominę w poszukiwaniu innych ukrytych być może wśród kurzu i zapomnianych na strychach czy w kufrach skarbów. Dla mnie skarbów , dla innych może to sobie być i makulatura :-)
Skrajnie od czytania uzależniona z pełnymi objawami odstawienia, zrezygnowałam z leczenia :-) Moleslaw
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie sobie zapiski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie sobie zapiski. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 grudnia 2014
środa, 10 grudnia 2014
Jak nas nie ma jesteśmy bardzo zajęci :-)
Ostatnio mimo iż nie mam specjalnie czasu na czytanie mimo wszystko dominują książki i co bardzo mnie cieszy zabawy plastyczne. Dostałyśmy w ramach ćwiczenia motoryki małej i dużej pewne zadania , kompletnie nas ta zabawa wciągnęła. Do tego stopnia że zorganizowałyśmy sobie mały magazyn na prace i na przybory do ich wykonania potrzebne. Masę czasu spędziłam na blogach o tematyce artystycznej m.in.:
Tominowo
Pomysłowa mama
Domowa nauka
Bawimy się
Mama domowa
Oczywiście dzięki nim mam masę pomysłów, wprawdzie co do realizacji to z pewnością nie dorównam tamtym artystkom gdyż moje zdolności są raczej niewielki ale z pewnością nadrobimy to zapałem. Jestem tego pewna.
Wspominałam o "Oli i Jasiu" z , której to gazetki robimy zamieszczone w niej zadania. Wychodzi nam to różnie ale jak pisałam ważna jest radość jaka nam towarzyszy przy pracy.
Na wieczorne czytanie zaopatrzyłyśmy się w bibliotece w książeczki widoczne poniżej.
Poza tym przeczytałam "Wnuczkę od orzechów" Małgorzaty Musierowicz i zaczytuję się w książce "Aniołowie" Davida Jeremiacha z Wydawnictwa M. I cały czas usiłuję przeczytać dwumiesięcznik "Natura i Ty" głównie ze względu a art. : "Pokarm dla mózgu" i "Zegar biologiczny", to właśnie te tytuły skłoniły mnie do zakupu.
oraz przeczytana już
Zajmuję się również przedświątecznymi porządkami, od trzech dni odgruzowuję, szoruję i pucuję kuchnię a końca nie widać ale , ale już niedługo , już za momencik....
Tominowo
Pomysłowa mama
Domowa nauka
Bawimy się
Mama domowa
Oczywiście dzięki nim mam masę pomysłów, wprawdzie co do realizacji to z pewnością nie dorównam tamtym artystkom gdyż moje zdolności są raczej niewielki ale z pewnością nadrobimy to zapałem. Jestem tego pewna.
Zajmowałyśmy się zatem z pasja wycinaniem , wydzieraniem , naklejaniem , składaniem i rysowaniem. Poniżej trochę zdjęć obrazujących nasze zajęcia.
Wydzieranki z listy zajęć zaleconych przez wychowawczynię , mamy to szczęście że Pani ma świetne pomysły czego dowodem książeczka otrzymana na urodziny w prezencie. Robiły ją wszystkie dzieci wraz z Panią i jest najlepszym i najciekawszym prezentem jaki córka dostała w czasie swej edukacji.
Swoją drogą otrzymuje regularnie od matki chrzestnej rewelacyjne albumy fotograficzne robione własnoręcznie , których to zazdroszczę wykonawczyni z całego serca , też bym chciała tak umieć. Wspominałam o "Oli i Jasiu" z , której to gazetki robimy zamieszczone w niej zadania. Wychodzi nam to różnie ale jak pisałam ważna jest radość jaka nam towarzyszy przy pracy.
Na wieczorne czytanie zaopatrzyłyśmy się w bibliotece w książeczki widoczne poniżej.
Poza tym przeczytałam "Wnuczkę od orzechów" Małgorzaty Musierowicz i zaczytuję się w książce "Aniołowie" Davida Jeremiacha z Wydawnictwa M. I cały czas usiłuję przeczytać dwumiesięcznik "Natura i Ty" głównie ze względu a art. : "Pokarm dla mózgu" i "Zegar biologiczny", to właśnie te tytuły skłoniły mnie do zakupu.
oraz przeczytana już
Zajmuję się również przedświątecznymi porządkami, od trzech dni odgruzowuję, szoruję i pucuję kuchnię a końca nie widać ale , ale już niedługo , już za momencik....
czwartek, 23 października 2014
Skoro miałczy to i hałczy czyż nie ?
Może ktoś mi wyjaśni dlaczego tak jest że kot miauczy robiąc miau, miau , miau a pies robiąc hau , hau , hau - szczeka ? Kot miau , miau , miau miauczy czyli logika wskazuje na to że pies wydając dźwięk hau , hau hauczy czyż nie ?
Zgadzam się całkowicie z moją córką i jej postulatem należy zmienić zasady języka polskiego dla zachowania zasad logiki!!!
Oczywiście żartuję ale odmiana stosowana przez moje dziecię za każdym razem mnie rozbraja i naprawdę zadaję sobie pytanie dlaczego: "skoro miałczy to nie hałczy" ?
Zgadzam się całkowicie z moją córką i jej postulatem należy zmienić zasady języka polskiego dla zachowania zasad logiki!!!
Oczywiście żartuję ale odmiana stosowana przez moje dziecię za każdym razem mnie rozbraja i naprawdę zadaję sobie pytanie dlaczego: "skoro miałczy to nie hałczy" ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)





