Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbigniew Religa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbigniew Religa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 stycznia 2014

Notatnik molesława

 
    " Lata szkolne to okres zaczytywania się, wręcz pochłaniania książek, wszystkich pozycji, jakie były wówczas dostępne. Niemal codziennie biegałem do biblioteki przy ulicy Pogonowskiego, bo tylko tam można było znaleźć książki o kowbojach i opowiadania kryminalne. Potem zacząłem czytać Dumasa. Pochłaniałem Tołstoja , Dostojewskiego. Wolałem książki niż naukę. One niewątpliwie ukształtowały moją świadomość. 
 
  A pamięta Pan książkę , która wywarła na Panu szczególne wrażenie?

  Na pewno w jakiś sposób ukształtował mnie Jean Paul Sartre ; cała filozofia egzystencjalna. Byłem  wielbicielem i zwolennikiem takiego spojrzenia na świat. W związku z tym ważne były dla mnie dzieła : Camusa, Hemigwaya, Remarque'a, Steinbecka. Oni na pewno wyznaczyli mój sposób myślenia.
 
  Która z postaci z  <<Dżumy>> Camusa jest panu najbliższa?

   Doktor Bernard Rieux. Zdecydowanie on. "

            Jan Osiecki,Zbigniew Religa "Zbigniew Religa.Człowiek z sercem w dłoni" str. 165 - 166

    Ponieważ po zalaniu zostałam z zeszytami zawierającymi notatki wszelakie , niestety nie nadającymi się do użytku stwierdziłam że tym razem nie popełnię tego samego błędu i notatki owe będę sobie zapisywać tutaj. Nie widzę sensu przepisywania tego ponownie do zeszytu jeśli jest możliwość utrwalenia tego w taki właśnie sposób. Poza tym od zawsze zasypana byłam różnego typu karteluszkami na których notowałam informacje dla mnie istotne, to co mnie bawi , ciekawi czyli najczęściej o wszystkim związanym z książkami.

niedziela, 28 lipca 2013

Jan Osiecki " Zbigniew Religa człowiek z sercem w dłoni"


 Autor : Jan Osiecki
  Tytuł : "Zbigniew Religa człowiek z sercem w dłoni"
 Wydawnictwo : Prószyński i S - ka
  Miejsce i rok wydania : Warszawa 2009



     Pasjonujący wywiad rzeka z wybitnym niestety nieżyjącym już profesorem Zbigniewem Religą. Przedstawia życie i przede wszystkim pracę profesora począwszy od decyzji o studiach, tworzenie polskiej kardiochirurgii właściwie od podstaw po wprowadzenie jej na wyżyny sztuki lekarskiej. Bez profesora, jego długoletniej pracy i poświęcenia z pewnością nie bylibyśmy w tej chwili na tym poziomie leczenia chorób serca na jakim obecnie jesteśmy. A znajdujemy się wśród garstki krajów wybranych co pięknie i rzeczowo uzasadnił syn profesora Religi ,przedstawiając wybitne osiągnięcie jakim jest zewnętrzne sztuczne serce produkowane w Zabrzu dzięki Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii.
      
    Czytamy o  początkach pracy młodego lekarza , który pragnął zostać internistą ( ! ) zafascynowany chirurgią zmienił zdanie. Wspomnienia z tych czasów , opisy pierwszych operacji szczególnie już tych na sercu oraz warunki panujące w szpitalach w jakich przyszło pracować lekarzom to materiał na niezłą powieść sensacyjną. Czyta się to z zapartym tchem , rzekłabym z sercem na ramieniu, zgroza ogarnia a jednocześnie rośnie ze słowa na słowo podziw dla tych ludzi że wbrew przeciwnościom dawali radę. I w takich warunkach , wołających o pomstę do nieba nasza kardiochirurgia wyszła z powijaków , mało tego udało się to o czym inni lekarze w krajach bliskich i odległych do dziś mogą tylko marzyć . 
  W wywiadzie tym poznajemy również i motywy którymi profesor kierował się kiedy dał się porwać życiu polityka , jak zawsze było to dobro przeciętnego człowieka, zarówno jako kandydat na prezydenta jak i jako późniejszy minister zdrowia miał tylko jeden cel by ludziom, pacjentom żyło się lepiej . Nie da się ukryć że był idealistą i gdyby nie choroba i jej nieuchronne jak okazało się skutki wierzę że zdołałby i to marzenie spełnić podobnie jak marzenie o klinice kardiochirurgicznej, o przeszczepach serca i o sztucznym sercu. Swoim życiem udowodnił że marzenia nie są tak nieosiągalne jak nam się wydaje. O ile na samych marzeniach nie kończymy. Ważne by dążyć do ich realizacji i o tym jest ta książka.

    Mamy również możliwość podejrzenia życia prywatnego Zbigniewa Religi , jego zainteresowań i pasji jaką  było w dzieciństwie i latach nastoletnich czytanie książek wyparte w czasie późniejszym przez pracę będącą nie tylko pasją ale i sposobem na życie. Poznajemy również zapalonego wędkarza , tak sugestywnie opisującego to zajęcie że człowiek ,który dotychczas dziwił się maczaniu kija w wodzie jako zajęciu skrajnie nudnemu nagle zielenieje z zazdrości i najchętniej sam poszukałby jakiej wędki na podorędziu.