Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Chmielewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Chmielewska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2013

W szponach zazdrości

   Autor : Joanna Chmielewska
  Tytuł : "Drugi wątek"
  Wydawnictwo : Kobra
  Gatunek : kryminał
   Seria : Kolekcja kryminałów Joanny Chmielewskiej
  Książka : zostaje u mnie

                           
zdjęcie ze strony Joanny Chmielewskiej
           


    "Przyjechałam do niej przeraźliwie punktualnie. Otworzyła mi drzwi, weszłam do pokoju i pierwsze, co mi się rzuciło w oczy, to kwitnące kaktusy. Przez całe życie byłam chora na kwitnące kaktusy.
    - Jezus Mario -  powiedziałam z zawiścią . - Jak Pani to robi że one kwitną ?! Moje nie chcą!
   Ożywiła się i lekka sztywność z niej opadła.
   - Szczerze mówiąc, nie wiem. Ale podlewam je takim czymś , co kupuje się w kwiaciarniach , to nawóz albo odżywka. Chyba skuteczna bo zaczęły kwitnąć dopiero w tym roku. Wszystkie kwiaty ją lubią.
   Rzeczywiście, pokój wyglądał jak oranżeria. Różne bluszcze pięły się po ścianach , wiszący w górze asparagus zasłaniał cały kąt, można było mieć pod nim stos bielizny i nic by nie było widać, w skrzynce przy balkonie szalała istna dżungla. Spodobało mi się to, długą chwilę spędziłyśmy na pogawędce przyrodniczej"
                       Joanna Chmielewska "Drugi wątek" str.91 - 92 ( Wydanie z Kolekcji kryminałów tom 15)


             Nie wiem czy powinnam się w ogóle przyznawać do takich uczuć jak zazdrość , ale ta jest taka pozytywna i przede wszystkim dotyczy przecież fikcji, zatem mogę sobie pozwalać jak rzekłaby zapewne sama Pani Joanna. Przepadam za tymi opisami mieszkaniowych a i ogrodowych dżungli w powieściach Guruy. Jeśli ten wydaje Wam się cudny i godny uwagi to tym bardziej polecam "Wszystko czerwone" i "Kocie worki" działają na mnie w temacie kwiatów podobnie jak " Wielki diament" w temacie biblioteki.
      W ogóle mogłabym mieszkać w bibliotece wypełnionej kwiatami , całkiem pociągający pomysł. Jako że nie ma takiej możliwości pozostaje wciskać w każde możliwe miejsce książki a gdzie się nie da wstawiać doniczki z kwiatami.
      Wracając do powieści , jak zwykle świetnie się bawiłam, Joanna niepowtarzalna , intryga takoż . Postaci jak zwykle genialnie napisane a przynajmniej dla mnie , ciotki nie znoszę organicznie, siostrzenicę mimo urody powalającej lubię a Joannę jak zawsze kocham całym sercem i strony na których występuje pożarłabym gdyby nie groziło to ich destrukcją.
 
    Książka przeczytana w ramach wyzwań : Trójka e - pik ( Literackie zaduszki - książka pisarza zmarłego w 2013 roku) oraz nowa seria do wyzwania Czytamy serie wydawnicze jako Kolekcja  kryminałów Joanny Chmielewskiej.

           

     Trójka e - pik
      
                   



  Czytamy serie wydawnicze

                                   

niedziela, 20 października 2013

Zemsta pisarki ! Joanna Chmielewska "Zbrodnia w efekcie"

 
      Autor : Joanna Chmielewska
     Tytuł : "Zbrodnia w efekcie"
    Wydawnictwo : KLIN
     Miejsce i rok wydania : Warszawa 2013
    Książka : zostaje u mnie
   
     Ostatnia książka Joanny Chmielewskiej "Zbrodnia w efekcie" jest powrotem do tego co już znamy. Mamy rzecz jasna zbrodnię bo bez tego ani rusz, całą plejadę bohaterów a co bohater to i osobowość. Spotykamy nie tylko postacie znane z poprzednich książek ale i pewne typy znane nam już wcześniej, które zwykle ubarwiały opowieść. Nie ukrywam że nie tyle sam fakt przestępstwa i prowadzonego dochodzenia był dla mnie najważniejszy w powieściach ulubionej mej pisarki. Najważniejsze zawsze było dla mnie tło obyczajowe, wygląd i charakter bohaterów, ich słabości oraz mocne strony. Co lubią, czego nie, jak spędzają czas, co czytają lub czy w ogóle to robią? Jak urządzają swoje mieszkania? Czy są może pedantami czy raczej odwrotnie : flądrami.
    To właśnie powodowało zawsze że z niecierpliwością czekałam na kolejne historie , najlepiej o Joannie rzecz jasna choć i kilka innych zapisałam na liście ulubionych. W jakim miejscu umieszczę "Zbrodnię w efekcie" ?
   Wchodzi gładko, historia będąca tak naprawdę chęcią zemsty na rodzaju męskim, stałe czytelniczki rozpoznają bowiem w szkielecie raczej nie po kościach a po charakterze odkrywanym przed nami kawałkami pewnego mężczyznę występującego już nie po raz pierwszy na kartach powieści Chmielewskiej. Wspomnienia osób znających Bartosza Bartosza ( tak tu miga szaleńczo światełko) bliższych mu lub dalszych zgodne są w zaskakujący sposób jak widać wychodził mu ten charakter każdą cząstką ciała. Znany nam policjant i jego córka, dwie siostry również wydają się mieć znajome cechy :-) . Młode pary do zeswatania i przy okazji zagadka do rozwiązania. Całość dobra, interesująca dałam się nawet w pewnym momencie nabrać choć właściwie nie powinnam jakby nie było świadczy to dobrze o książce i jej autorce. Mam tylko jeden jedyny zarzut , jak dla mnie trochę mało Joanny , wolę więcej mam wrażenie że nie tylko ja.
    "Zbrodnia w efekcie" to nadal dobra forma pisarki, humor, zagadka, jak wspomniałam cała plejada barwnych postaci gwarantują dobrą zabawę , oderwanie się od trosk dnia codziennego i chęć na jeszcze.... a mimo wszystko mamy w czym wybierać , sześćdziesiat jeden tytułów w jeszcze większej ilości tomów brzmi zachęcająco. Prawda?  
 
      Wyzwanie :
   
          

            

wtorek, 8 października 2013

Bzdury gadacie! Joanna Chmielewska z Alicją w Szwajcarii kawę pije !!!!

   Zmarła Joanna Chmielewska , najpoczytniejsza polska autorka kryminałów humorystycznych. Dla mnie pozostanie wiecznie żywa. Pozostawiła zdecydowanie zbyt mało swoich książek choć w bibliografii jest ich tak wiele. Wybaczcie że nie będę się tu wywnętrzać , mam wrażenie że zabrała i cześć mnie, mojej duszy. Zamierzam zatem sprzeciwiać się z całych sił  i możliwości przyjęciu w/w informacji. Dla mnie będzie żyć zawsze! Kiedy tylko zapragnę Jej towarzystwa sięgnę na półkę z książkami. I zarówno Ona jak i bohaterowie Jej książek zasiądą ze mną przy kawie i przeniesiemy się w czasie ...
Joanna Chmielewska zródło zdjęcia : internet
      

piątek, 23 sierpnia 2013

Nową właścicielką "Harpii" Joanny Chmielewskiej jest ....


  Dwie chętne osoby się zgłosiły czyli Basia i Kwiatusia

                          

             moje dziecię wylosowało jedną z nich , która od dziś może czuć się nową właścicielką książki. Proszę o przesłanie adresu do wysyłki na : ilona.a@op.pl
 
    Kwiatusię  

                Poniżej dla całkowitej pewności zdjęcie z wylosowaną przez córkę karteczką.
 
                
 
Przypominam wszystkim że w niedzielę z CK Zamek w Poznaniu od 15 do 17.30 odbędzie się impreza : przytargaj książkę. Ile książek własnych przyniesiesz tyle będziesz mógł wynieść. Ja na razie uszykowałam sześćdziesiąt. :-)
 Szykujcie, pakujcie, zróbcie miejsce na nowe tomy i przybywajcie.

sobota, 10 sierpnia 2013

Wyniki czyli nowym właścicielem "Depozytu" Joanny Chmielewskiej zostaje ..... (fotorelacja)


 Nie ma tak łatwo, do zabawy zgłosiło się pięć osób.
 
    Skrawki Myśli
    Zosiek
    Irytacja
    Cyrysia
    Natanna

     Przygotowałam się do losowania jak można było najlepiej w remontowych warunkach i z synem po szpitalu. Wyglądało to mniej więcej tak :



    Po wpisaniu na kartce wszystkich uczestników, pocięłam ją na równe paseczki i wrzuciłam do miski.
                              
                         
 
 

    Kolejny krok należał do syna a on wylosował .......

    
            
      osobę która stała się właścicielką książki , świetnego kryminału obyczajowego powiedziałabym. Tą osobą jest :

      Natanna 


     Gratuluję i proszę o adres do przesyłki na adres : ilona.a@op.pl

czwartek, 4 lipca 2013

To samo życie...

   Mawia Joanna Chmielewska odpowiadając po raz ( tu brak odpowiednio wysokiej liczby) na pytanie o pomysły do książek i o to czy wszystko o czym pisze zdarzyło się w rzeczywistości. Czytam "Autobiografię"  tom pierwszy i jak zwykle co chwila wybucham śmiechem, nie wspominając o szalonym pomyśle uczenia dzieci zjeżdżania z deski do prasowania. Pomysł zaczerpnięty rzecz jasna z autobiografii pani Chmielewskiej. Jedyne przed czym się wzdragam to uczenie syna rzucania nożem do celu z wykorzystaniem drzwi wejściowych.
  
  Przeczytałam dość ciekawy fragment na temat mi/mnie i automatycznie skojarzyłam to z rozmową z córką. Idziemy do sklepu i córka mówi :
    - Jest ci zimno.
    - Nie ci , tylko tobie Irenko.
    - Mi nie, tylko ci! - opowiada na to rezolutnie córeczka.

    Zastanawiam się kiedy Gurua wyda nareszcie poradnik dla rodziców, byłby hitem podejrzewam. Obawiam się niestety że na własnych dzieciach go nie sprawdzę gdyż zdążą dorosnąć, co najwyżej na wnukach.
   Pamiętacie scenę z wakacji kiedy to syn Joanny wymiatał ? Moja córeczka też "wymiata" :-) i wcale jej tego określenia nie zdradzałam.
  
   " Skąd wytrzasnęłam Strasznego garbusa , pojęcia nie mam, ale opisana we wstępie do książki Wszyscy jesteśmy podejrzani scena jest absolutnie prawdziwa. Siedziałyśmy we trzy przy stole ,moja matka, Teresa i ja, one obie układały pasjansa ,a ja czytałam. Wieczór już był pózny . Treść Strasznego garbusa sprawiła , że siedziałam na podwiniętych nogach , chroniąc je przed tajemniczym niebezpieczeństwem , przejęta i wystraszona do obłędu , co niewątpliwie było wyraźnie widoczne. Teresa spojrzała na mnie , puknęła w łokieć moją matkę , popatrzyły obie, po czym Teresa powiedziała spokojnym głosem :
  - O, stoi za tobą.
  Wrzasnęłam przeraźliwie i zleciałam z krzesła . I naprawdę wejście do ciemnego pokoju stanowiło potem problem dla mnie co najmniej przez trzy dni"
                   Joanna Chmielewska "Autobiografia : dzieciństwo" str. 84 ( wyd. z 2000 roku)

 
      Zaczytanemu synowi zrobiłam dokładnie ten sam numer, wprawdzie nie spadł ale słychać go było. Wredna ze mnie matka.
 Co jeszcze zrobiłam pod wpływem mojej ukochanej pisarki?

    - kupiłam o numer za małe buty twierdząc że nie byłabym prawdziwą kobietą gdybym tego nie zrobiła
   - znaczki zaczęłam zbierać
   - kalendarze kupować
   - olej rycynowy na głowę
   - pewnie jeszcze sporo grzechów mam na sumieniu tyle że ich nie pamiętam

    Ciekawa jestem co Wy przejęliście od swoich ulubionych pisarzy lub postaci literackich?
  
  

piątek, 30 listopada 2012

Uparta jestem, lubię Bogusię!

 
   Tej PANI przedstawiać nie trzeba , jest mistrzynią w swoim gatunku ! Jej powieści są rozchwytywane, powstają plagiaty , nielegalne wydania i niestety nieudane ekranizacje ( choć "Lekarstwo na miłość" z Kaliną Jędrusik wcale złe nie było)  co jest powodem tego iż drży przed nią chyba każdy pracownik telewizji?  W swojej twórczości nie pozostawia na nich suchej nitki. Nie trawi  też i trudno się dziwić pytań na które już zdążyła setki razy odpowiedzieć dziennikarzom zarówno telewizyjnym jak i prasowym. Kocha policję, jednocześnie widzi i jasno opisuje jej słabsze strony , politycy drżą na samą myśl że mogłaby o nich bodaj wspomnieć. Ukochana pisarka polek i polaków o najróżniejszym przekroju wiekowym. Uwielbiana ,tak w tym przypadku nie boję się tego tak nazwać, uwielbiana przez rzesze swoich fanów o czym doskonale wie i czemu nadal się dziwi Joanna Chmielewska właść. Irena Kuhn - Gurua - Królowa polskiego kryminału!  

   
          Autor : Joanna Chmielewska
          Tytuł : "Depozyt"
          Wydawnictwo : Vers 
            

           Jedna z moich ukochanych książek tejże pisarki, pomimo że to nie Joanna jest jej bohaterką. Czytałam ją wiele razy, za każym czytaniem budzi równie żywe emocje, każda strona to dla mnie prawdziwa przyjemność,obcowania z bohaterami z krwi i kości. Każdy ma swoją osobowość, świetnie przedstawoine cechy charakteru powodują że już po chwili myslę o nich jak o kimś kto żyje naprawdę, kogo znam i mimo najszczerszych chęci bycia "sprawiedliwą" nigdy mi to nie wychodzi.Historia jaka mogłaby zdarzyć się każdemu, żeby było ciekawiej ażdy ma swoje racje zrozumiałe i logicznie umotywowane, no może ż tą logiką trochę na bakier jest Tadeusz o czym a chwilę, ale można mu to wybaczyć wszak miłość jest ślepa i ogłupia nas doszczętnie.

     Tytułowy "Depozyt" to pieniądze oraz złoto i diamenty zarobione przez Henryka Karpiowskiego, spore pieniądze. Zarówno Henryk jak i jego wspólnik nie są do końca przekonani czy interes ,któremu zawdzięczają majątek był legalny, co wyklucza korzystanie z polskich banków. Pech chciał że prawie równo z wynagrodzeniem o Henryka przybył brat jego byłej żony, Bubel kradnący wszysto namiętnie,dość wspomnieć że do mieszkania nie wpuszcza go własna siostra. Nasz bohater informuje tylo swoją partnerkę Krystynę , że ma pieniąz i jedzie je schować. Gdzie  by je tu ...?
   O czego są najlepsiejsi ja mawia Okrąglinek przyjaciele? Na scenę, na krótko wracza Seweryn Chlup, domyślacie się że to iż pomaga mu on schować kłopotliwy a zarazem słodki ciężar jest dopiero początkiem przygód? Henryk ulega wypadkowi tracąc kompletnie pamięć , Chlup umiera a pieniędzy nie ma, wiadomo o nich tylko tyle że są schowane.
  Gdzie? Pytają Krystyna i Elżbieta wespół z samym Henrykiem. Czy istnieją naprawdę i czy aby nalężą do Karpowskiego ? Zapytuje Bogusława Chlup żona Chlupa , matka dwójki dzieci Agatki  Stasia. Wątpliwości co dziwne nie ma żadnych nie lubiany przeze mnie Tadeusz,  syn Chlupa z pierwszego małżeństwa.A powinien mieć i to sporo.
  Poszukiwnie zaginionego depozytu w mistrzowski sposób przestawiła autorka , plejada znaomtych postaci z jednymi się identyfikuję, z innymi rzecz jasna nie. Jednych lubię mniej jeknych bardzej, jeszcze inni mnie irytują. Nawet przy wielokrotnym czytaniu nie pozostaję obojętna.Jak dla mnie co jest wielkm pusem, nie ma tu jenoznaczie złych postaci, każdego ( prawie) jestem w stanie zrozumeć, ażdy z nich ma swoje racje i trudno mu ch nie przyznać. Powoduje to że cała ta historia wywołuje żywe reakcje ,burzliwe dyskusje i nie do końca pewne wnioski.
    Najbardziej przeze mnie lubiana jest Bogusia, dalej tak twierdzę powmimo widocznych gołym okiem wad. Ciekawa dyskusja na ten temat iedyś się odbyła na Forum Fanów Joanny Chmielewsej zapraszam do czytania jak i do wyrażania swojego zdania tutaj.  

   Odrębną sprawą są kulinarne poczynania Bogusławy Chlupowej. Istny anioł, królowa niepodzielne rządząca w kuchni i tworząca proste,tanie i rewelacyjne dania.  

    Wyobrazce sobie że wasza druga połowa zarobiła tyle kasy zę starczy na całe życie. Nagle zapomina wszysto,poszlaki i słowa przyjaciela sugerują iż to w jego domu są ukryte pieniądze.Przyjaciel ginie, nie ma przepadło no chyba że jakoś da się swoją własność odzyskac? Na drodze stoi Wam oczywiście żona tegoż przyjaciela.
    Teraz pomślcie że umiera wasza druga połowa , nagle do domu przychodzą znajomi właścwie nie wasi tylko zmarłej połowy  twierdzą że zostawli u niej ( tej połowy) sporo pieniędzy i proszą o ich oddanie. Poza ich sowami nie ma nikogo ani niczego co mogłoby potwierdzić ich wersje. Wstajecie, zaczynacie szukać  zanosicie im to w zębach? Czy jednak  zastanawiacie się nad tym czy usłyszeliśce prawdę?
  
   Ocena książki: 6/6

         Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e - pik    




                             
  
   

     

 

czwartek, 26 kwietnia 2012

Joanna Chmielewska "Książka poniekąd kucharska"

  "Książka poniekąd kucharska" Joanna Chmielewska, wydawnictwo Vers, Warszawa 2000 , z ilustracjami Szymona Kobylińskiego.  Książka jest rewelacyjna jak większość dzieł wychodzących spod pióra tejże autorki. Przeczytałam ją wielokrotnie i za każdym razem mam niezłą zabawę.

  Oto autoreklama ,którą można przeczytać na stronie dwunastej:
   "Niniejszy wstęp należy przeczytać, aby pozbyć się złudzeń.Niech się nikt nie spodziewa rzetelnych,porządnych przepisów ani informacji,jak się, na przykład piecze chleb.Nikt mnie nigdy nie uczył gotować.Nie spędzam połowy życia w kuchni,nie mam na to czasu.Mam wyłącznie doświadczenia własne i cudze oraz jakieś coś tam w genach,bo moja matka gotowała znakomicie."
   Prawda że zachęcające?
   Dalej jest tylko lepiej.Zresztą pisarka nasza miała równie znakomite "nauczycielki" czyli książki kucharskie z których przytacza co ciekawsze zalecenia,oto i one. Zalecenia:
  " Żywe raki lubieją być wrzucane do wrzącej wody.Jest to bezwzględnie najtrafniejsza informacja, jaką udało mi się znalezć w  pouczających dziełach traktujących o sztuce kulinarnej.Nie było jeszcze raka,który by przeciwko temu twierdzeniu protestował.Może i rzeczywiście lubieją.
   Inne komunikaty mają charakter zaleceń,jak, na przykład: Wziąć sześć silnych dziewek kuchennych.( Rzecz oczywista, jest to posunięcie wstępne przy produkcji prawdziwego tortu mokka.Wbrew pozorom,z dziewek części jadalnych się nie wykrawa.)
  Rano wstawszy pościel odrzucić.(Jak Boga kocham też z książki kucharskiej)"

  Co historia to zabawniejsza. Jak choćby o trzech wykształconych panach , elektronikach którzy podgrzewali mięso w puszce na maszynce elektrycznej. Sedno w tym iż puszkę pozostawili zamkniętą. Nie zdradzę co wyszło z posiłku. Niech to pozostanie niespodzianką. O, albo o pewnym specjaliście zaproszonym do Chin którego karmiono najróżniejszymi frykasami, nic mu nie smakowało aż nagle ........ trafili,pełen zachwyt,jeśli ktoś chce wiedzieć czym go nakarmili zapraszam do lektury.

  Kolejną dla mnie ważną sprawą poruszaną w tej książce jest żywienie rodziny przy niskim budżecie, małej ilości czasu a zarazem wielkim apetytem jej członków. Jakich "akrobacji kulinarnych" dokonywała autorka by zwykła zupa ziemniaczana ,kartoflanka codziennie miała inny smak bądz postać? Na czym najlepiej usmażyć frytki? Jak szybko nakarmić gości, lub głodnego małżonka od drzwi wołającego:"Jeść!"  ?Jak przygotować jajecznicę ,która zachwyci najbardziej wybredne gusta? O tym wszystkim i wielu innych radach dowiecie się przeczytawszy "Książkę poniekąd kucharską" ,a ile przy tym anegdotek dotyczących zarówno samej autorki jak i osób z jej otoczenia.

 Dla zachęty jeszcze tylko zacytuję ten fragment: "Na marginesie wyznaję ,iż kwestię przyjęć,z konieczności ,doprowadziłam chyba do stanu szczytowego.Przybyła kiedyś do mnie przyjaciółka,którą chciałam podjąć z  szykanami.Na stole stało piwo i pokrojony żółty serek.
  Przyjaciółka spojrzała na to i z wielkim wzruszeniem rzekła:
  - O Boże,zrobiłaś przyjęcie...?!"


  Wyzwanie wymaga przepisów, najlepiej wypróbowanych, zatem bardzo proszę podaję przepis na parówki w sosie pomidorowym,które często goszczą na naszym stole a są tak łatwe w przygotowaniu że nawet dziecko da radę.

    Parówki w sosie pomidorowym 

   Szklankę wody zagotować,dolać do niej szklankę rosołku z kostki,wołowego albo drobiowego,wwalić i rozmieszać dwie czubate łyżki koncentratu pomidorowego,posolić i popieprzyć.Można dodać pół łyżeczki ostrej papryki.
  Parówki pokroić na małe kawałki,jeśli są w foli,trzeba to rzecz jasna ,zedrzeć,jesli w prawdziwym flaku można to zostawić,wrzucić do garnka z sosem,parówki,nie flak,i poczekać aż się wszystko zagotuje.
  Czubatą łyżkę mąki rozmieszać z sosem, najlepiej w kubeczku i wlać do garnka energicznie mieszając.I znów poczekać na zagotowanie ciągle mieszając. Smacznego!

  Ciągutki 


  Rozpuścić na patelni ze ćwierć kilo cukru i zrobić z niego karmel.W ten karmel włożyć łyżkę masła.Mieszać wściekle.Wciąż mieszając wlać pół słoika śmietanki.Zdjąć z ognia i popatrzeć co z tego wynikło.

  Przyznaję iż rugi przepis nieco zmodyfikowałam zmieniając kolejność,korzystałam przy tym też z innego trochę przepisu.

   A i jeszcze jeden przepis z tym że nie sprawdzony osobiście przeze mnie ale robi on na mnie nieodmiennie spore wrażenie,oto on:

  Bajaderki 
  
  Wyrzucić z domu rodzinę.Na dużą patelnię nasypać tyle mąki,ile się zmieści .Pozostawić to na ogni i poczekać aż cała zbrązowieje.

 W tym momencie dziękuje się Bogu że rodzina sobie poszła ............. Zdjąć z ognia ,bo się spali i tylko lekko podgrzewać. Wrzucić w to ......... ( przepis na str.118. "Książki poniekąd kucharskiej") .

  "Świństwo to było niezmierne ,przez dzieci konsumowane z zachwytem.Jak by wyszło z prawdziwej porządnej marmolady,może nawet z utartą czekoladą, nie mam pojęcia, bo po wojnie już się tego w domach nie robiło.
  Kto chce , może spróbować,ciesząc się przy okazji, że w trakcie mieszania bomby mu na głowę nie lecą,nikt o niego nie strzela i dom się nie trzęsie."

  Chciałabym też zwrócić uwagę na świetne humorystyczne ilustracje dodające uroku książce.

  Wszystkie cytaty pochodzą z książki: "Książka poniekąd kucharska" Joanny Chmielewskiej. 




   Ocena książki:  6/6