Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2016

Catherine Ashley Morgan "Noc rudego kota"

 "Typowo koci, angielski kryminał !" Głosi zachęcający napis na okładce.  I dalej : "Dni są pełne niespodzianek, ale naprawdę groźnie robi się , gdy nadchodzi noc..." 


    

  Całkiem zachęcająco to się zapowiada, niestety tylko na zapowiedziach , jak dla mnie się kończy. Wprawdzie nie jestem ekspertką ani od angielskich kryminałów ani od kotów , tym bardziej od angielskich kocich ,kryminałów. Jednak nawet jako laik mam pewne wymagania w stosunku do czytanej treści , szczególnie w zakresie zgodności reklamy z treścią. Niestety klimat powieści nie ma nic wspólnego z angielskim , główną niespodzianką jak dla mnie jest brak konsekwencji w budowaniu postaci i ich losów. Nie ukrywam że naiwność bohaterki jest co najmniej dziwna, zbiegi okoliczności zbyt idealne ... 
  Ok domyślam się że zastanawiacie się po co w takim razie kończyłam czytać ? Otóż chciałam tylko potwierdzić swoje domysły , które lęgły mi się w głowie od samego początku a to nie najlepsza reklama dla kryminału. Szczególnie jeśli są trafione i nawet zakończenie nie zaskakuje.Do tego wszystkiego jeszcze wszechobecne literówki , wydawałoby się że już się uodporniłam ( szczególnie po sporej ilości wszelakich sag gdzie niestety jest to nagminne) ale jednak nie. 
  Chciałabym ją polecić choćby jako powieść z gatunku łatwych , lekkich i przyjemnych , w końcu wszystko ma swoje zalety, a czasami sama lubię po takie książki sięgać. Jednak mam opory , może, jeśli naprawdę pod ręką nie ma nic lepszego ale tylko na własną odpowiedzialność.   
  

wtorek, 23 czerwca 2015

Anna Jansson "Czarny motyl"

Autor : Anna Jansson
Tytuł : "Czarny motyl"
Przekład : Magdalena Wiśniewska
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Seria : Ślady zbrodni
Gatunek : kryminał
Źródło : GW Publicat

                 


    Najciekawsza z dotychczas przeczytanych przeze mnie książek Anny Jansson. Zrobiła na mnie największe wrażenie, jest w niej to co lubię w tego typu kryminałach najbardziej , intrygująca zagadka której rozwiązanie z każdą stroną to przybliża się to oddala , im bardziej pewni jesteśmy że już, już wiemy okazuje się że autorce udało się nas zwieść i idąc tropem pozostawianym przez nią znajdujemy się w labiryncie coraz dalej od rozwiązania. Labiryncie pełnym niespodzianek , zagrożeń , niedopowiedzeń , fałszywych tropów i błędnych wniosków.
   Maria Wern tym razem pozostaje w tle , cenię sobie to iż dzięki odpowiedniemu dawkowaniu tejże bohaterki nigdy nie mam jej dość. O ile w przypadku innych literackich detektywów zdarzały mi się okresy znużenia, przytłoczenia postacią, przesyt po prostu tu tego nie ma. Głównym bohaterem tego tomu  jest inspektor Per Arvidsson , zakochany w Marii kolega z komisariatu. Wątek ten jest istotny dla fabuły, ale w żaden sposób nie dominuje w powieści , wiemy że tak jest , powoduje to pewne jeszcze istotniejsze wydarzenia w życiu głównego bohatera ale nie jest głównym motywem powieści i bardzo dobrze gdyż gdybym chciała przeczytać romans to bym po niego sięgnęła. Po kryminale spodziewam się innych wrażeń i jak zwykle Anna Jansson mnie nie zawiodła.
    Życie prywatne Pera jest skomplikowane nie tylko z powodu niespełnionej miłości , wychodzą na jaw tajemnice , dodatkowo problemy z ciężko chorującymi rodzicami i zmiana otoczenia to nie wszystko z czym przyjdzie się mu zmierzyć. W życiu zawodowym wcale nie jest spokojniej , w mieście do którego się przeniósł miejsce ma seria podpaleń , do tego dochodzi sprawa kilku  zabójstw. Jednym zdaniem powieść jest naprawdę intrygująca , trzymająca w napięciu i wzbudzająca spore emocje.

    Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Grupy Wydawniczej Publicat .
 
              


     

piątek, 27 marca 2015

Alex Kava "Kolekcjoner"

   Autor : Alex Kava
  Tytuł : "Kolekcjoner"
  Przekład : Katarzyna Ciążyńska
  Wydawnictwo : Mira
  Seria : New York Times Bestsellers Authors
  
               
                     

 
      Nie zachwyca ale też nie wywołuje wstrętu. Ot lektura na wieczór kiedy nie ma nic lepszego pod ręką. Zbyt szybko wszystkiego się dowiadujemy, zbyt mało tu napięcia , nastroju czy jakiejkolwiek tajemnicy. Mało emocji mimo iż wątki dają większe możliwości w tym względzie, takie to trochę jakby pisane od niechcenia. Pamiętam że kiedyś czytałam dwie inne powieści i było dużo lepiej , wprawdzie były to thrillery ale to wszystkiego nie wyjaśnia. Wtedy naprawdę się wciągnęłam , bałam i przeżywałam wszystkie emocje bohaterów, w stosunku do których nie dało się pozostać obojętnym . W "Kolekcjonerze" nie znalazłam nikogo do kogo mogłabym poczuć choć nić sympatii. Zakładam że jest to po prostu słabsza pozycja wśród tych naprawdę dobrych , tak też się zdarza :-) 

  Książka z półki 2015

wtorek, 24 marca 2015

Jo Nesbo "Karaluchy"

 Autor : Jo Nesbo
 Tytuł : "Karaluchy"
Przekład : Iwona Zimnicka
 Gatunek : kryminał
Seria: Ślady zbrodni
 Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
 Źródło książki : książka własna ( z półki?)
 
    


 
     Tajlandia, Bangkok, bieda, pieniądze, mafia, przestępcy seksualni i nie tylko oczywiście, polityka, zbrodnia - niejedna , seks, prostytucja i Hary Hole. Tyle tytułem wstępu. Pierwszą choć nie jedyną ofiarą jest norweski ambasador , ze względu na to iż ginie w nieciekawych okolicznościach w motelu , umówiony z pewną dziewczyną co w Tajlandii, jak to przedstawione  jest w powieści od początku brzmi jednoznacznie. Aby zapobiec wybuchowi skandalu wysłano z Norwegii odnoszącego sukcesy i jednocześnie sprawiającego problemy Harry'ego.
     Autor kolejny już raz pokazuje że napisanie dobrego kryminału , trzymającego w napięciu , zaskakującego ze strony na stronę , z siecią podejrzeń  i potencjalnie winnych to prawdziwa sztuka a On jest w tym mistrzem. Nie ukrywam że w powieściach Nesbo interesuje mnie już nie tyle kto zabił , co to, jak do tego dojdzie nasz policyjny bohater.

wtorek, 16 grudnia 2014

R.J.Ellory "Śmiertelnie proste rozwiązanie"

  Autor : R.J.Ellory
  Tytuł : "Śmiertelnie proste rozwiązanie"
  Przekład : Robert Kędzierski
  Gatunek : kryminał
  Seria : Ślady zbrodni
  Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
      
                      
źródło zdjęcia : Wydawnictwo Dolnośląskie

               
    Zaczyna się dobrze a potem jest .... jeszcze lepiej. Ginie kobieta , dość szybko dowiadujemy się iż jest już ona czwartą z kolei ofiarą najprawdopodobniej seryjnego mordercy. Ewentualnie jego naśladowcy, kto wie ? Choć wydaje się to całkiem prawdopodobne i logiczne autor bawi się z nami przekonując nas co rusz do innej równie logicznie uzasadnionej opcji. Gdy dochodzi piąta ofiara , pytań jak zawsze pojawia się jeszcze więcej.
    W ogóle powieść jest pisana trochę , ja to tak odbieram, wbrew schematom. Chwilami wręcz dostajemy ich krytykę bezpośrednio jak w przypadku portretów psychologicznych osób z tzw.  ciężką przeszłością przez , którą to robią co robią. Jak wiemy dość często jest to stosowany zabieg , może nie usprawiedliwia on wszystkiego ale z pewnością pozwala nam inaczej spojrzeć przede wszystkim na sprawcę. 
   Cały czas zastanawiam się do jakiego stopnia powieść jest grą z czytelnikiem, zawsze tak jest, nie ukrywajmy. Pisarz w chwili gdy wciągniemy się w opowiadaną  historię staje się panem naszego czasu, ciągnąc nas ze strony na stronę coraz głębiej w świat fikcji , czasem do tego stopnia że trudno jest wrócić , sprawia że oddajemy się całkowicie atmosferze powieści. Czasem nie wciąga nas wcale , ale to nie ten przypadek no i wtedy nie ma mowy o jakiejkolwiek grze , prawda? Tymczasem Ellory jest dla mnie totalną zagadką. Porwało mnie , wciągnęło, wstrząsnęło mną po to by po otrząśnięciu się zacząć zadawać pytania. To że nagle z pięciu ofiar robi się ponad trzydzieści zidentyfikowanych a tych powiedzmy "nierejestrowanych" jest wiele więcej. To to nie problem , żaden oczywiście trzymając się tego iż jesteśmy w świecie fikcji , normalnie taka ilość po prostu nie mogłaby przejść we mnie bez echa. Ciekawsze staje się to jakimi torami biegły myśli sprawcy.
   Nie chcę niczego zdradzać dlatego nie będę dalej zagłębiać się w treść ani motywy działania bohaterów. Niemniej sporo pytań mną targa. Czy można decydować o tym kto ma żyć a kto na to życie nie zasługuje? Czy można uwierzyć że w sumie inteligentny człowiek jakim jest zarówno morderca jak i detektyw dają się wodzić za nos , postępując dokładnie tak jak chce tego ktoś gdzieś ... gdzie ? Nie wiadomo. Czy jako rehabilitacja wystarczy w obu tych przypadkach to że w końcu jednak stawiają opór , jakby obudzili się z hipnotycznego snu ? Czy to że cała ta historia i jej rozwiązanie niczego , poza wzrostem ilości ofiar nie przynosi jest jej plusem,  jest odbiciem rzeczywistości , czy raczej porażką schematycznie działających służb wszelakich ?
    Chciałabym Wam napisać że powieść jest jasna i klarowna, świat jest czarno biały a sprawiedliwość zawsze zwycięża. Tymczasem mogę tylko zdradzić że po jej przeczytaniu nawet słowo "sprawiedliwość" wydaje się abstrakcją. Czymś o czym każdy słyszał , tylko nikt tego nie widział ...
   Wizja dość przygnębiająca , nie zmienia to faktu iż dość prawdopodobna , równie prawdopodobna jak nierealna. Ot same sprzeczności.

    Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat

          

wtorek, 30 września 2014

Hakan Nesser "Sprawa Ewy Moreno"

Autor :Hakan Nesser
Tytuł : "Sprawa Ewy Moreno"
Przekład : Elżbieta Ptaszyńska - Sadowska
Wydawnictwo : Wydawnictwo Czarna Owca
Seria : Czarna Seria
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014
Gatunek : kryminał
 
                           
           

       Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem , jak to z Czarna serią bywa wzięłam z półki w ciemno i nie żałuję. Wprawdzie nie jestem tak zachwycona jak przy twórczości Nesbo czy Larssona ale i tak nie jest zle.
    
    W swoje osiemnaste urodziny Mikaela Lijphart dowiaduje się od matki kim jest jej ojciec, poznaje jego imię i nazwisko: Arnold Maager i gdzie przebywa : zakład psychiatryczny Sidonis. Od Ciotki wyciąga informację iż jej ojciec jest zabójcą ale kogo, kiedy i dlaczego zabił już nie  Postanawia go odwiedzić i dowiedzieć się czegoś więcej na temat przeszłości, dlaczego tam trafił szesnaście lat temu i z jakiego powodu matka nic nie chce jej zdradzić poza tym co już powiedziała. Jak postanawia tak robi, jedzie do ojca od którego dowiaduje się prawdy , dostaje też listy , które cały czas do niej pisał. I znika .... bez śladu.
    Inspektor Ewa Moreno przypadkiem spotyka ją jeszcze w drodze do ojca , po krótkiej rozmowie zapada jej w pamięci młoda płacząca dziewczyna, to dlatego w ogóle do niej się odezwała, że płakała. Kilka dni później również przypadkiem na posterunku spotyka matkę Mikaeli , która zgłasza zaginięcie córki. Jeszcze dziwniejsze jest zniknięcie z zakładu dla obłąkanych ojca Mikaeli, od tej pory Ewa Moreno nie może zostawić tej sprawy mimo iż jest na urlopie i nie ma żadnego obowiązku się nią zajmować.
    Dlaczego Mikaela zniknęła, dlaczego zniknął jej ojciec, co takiego jej powiedział lub zrobił ? Czy zwłoki młodego mężczyzny znalezione na plaży mają z tym jakikolwiek związek , czy też to tylko przypadek ?
 
    Ogólnie całkiem udany kryminał, choć może bez tego charakterystycznego dla szwedzkich kryminałów melancholijnego tła. Nie ma jak zazwyczaj aż takiego zniechęcenia i przygniecenia złem tego świata bohaterów a to już jakieś odżywcze zmiany jak na serię ( choć nie wiem jak dla samego Nessera być może wszystkie jego powieści się z tego wyłamują) . Zagadka dość ciekawa choć rozwiązanie jak dla mnie trochę dziwne , z jednej strony całkiem logiczne kiedy dowiadujemy się dlaczego Arnold Maager oszalał. Jest to logiczne, całkiem zrozumiałe ok tu wszystko pasuje. Jeśli chodzi o motyw morderstwa właściwie też nie można się przyczepić. Jednak zabrakło mi tego czegoś w atmosferze kiedy czuje się że nadciąga morderca , ja tam nie jestem przekonana że zabił ten którego wskazali. Jakoś mnie nie przekonuje "spojrzałam i wiem" .
    Niemniej czytało się dobrze, bohaterowie dają się lubić a to już coś , może trochę głębiej chciałabym wejrzeć w ich psychikę ale ok. Nie jestem zachwycona ale czytałam z zaciekawieniem i mimo wszystko polecam.  
    
     

czwartek, 28 listopada 2013

Patricia Cornwell "Scarpetta"


Autor :Patricia Cornwell
 Tytuł : "Scarpetta"
Tytuł oryginału : "Scarpetta"
 Wydawnictwo :
Wydawnictwo : Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz
 Gatunek : kryminał
Książka : z biblioteki

                       
 

       Kay Scarpetta jest jedną z moich ulubionych bohaterek literackich , czytałam wszystko co wpadło mi w ręce odkąd o niej usłyszałam. Było to już dość dawno w jednym z wywiadów Daria Trafankowska , która jak wiemy kochała czytać wspomniała o swojej ulubionej postaci literackiej ( przynajmniej w owym czasie) , musiałam sprawdzić któż to. I okazało się że po przeczytaniu kilku książek Patricii Cornwell i ja mogłam się pod tym stwierdzeniem podpisać. Wydawało mi się że czytałam wszystko co ukazało się w Polsce z powieści pani Cornwell aż tu niespodzianka , trafił w moje ręce tom szesnasty przygód Scarpeetty , nie dość że wiem iż przeczytałam ich mniej to jeszcze okazuje się że mam spore zaległości  i są rzeczy i wydarzenia o których niejako dowiaduję się po fakcie.

     Spotkanie po latach wypadło dobrze,  obiecałam sobie nawet odświeżyć starsze powieści oraz poszukać tych przegapionych. Kay Scarpetta musi dowiedzieć się dwóch rzeczy kto jest odpowiedzialny za śmierć Terri brutalnie zamordowanej , czy może jej chłopak Oscar na własne życzenie zamknięty w szpitalu psychiatrycznym żądający by badania dokonała Kay , tylko Ona, nie wchodzi w grę nikt inny. Policja podejrzewa Oscara , Kay mu wierzy choć nie do końca, trudno uwierzyć że jak On sam twierdzi śledzi go jakaś agencja rządowa.Tym bardziej że według psychologa cierpi on na wiele fobii, w tym prześladowczą. Na dodatek okazuje się że ktoś robi Scarpetcie czarny PR , oczerniając ją publicznie , pisząc krytyczne artykuły. W komputerze zmarłej znajdują się tez fałszywe wywiady ze Scarpettą. Na dodatek w pewnych sklepach zoologicznych przytrzymywane i sprzedawane są chore szczeniaki, te niesprzedane zostają poddane powiedzmy eutanazji. Co to wszystko ma z sobą wspólnego ?  Czy uda się powstrzymać mordercę zanim zabije kolejne osoby ? Czy Terri będzie jedyną ofiarą? I czy Oscar okaże się winny? 

    Nie jest to może najlepsza powieść z serii ze Scarpettą ale mimo wszystko polecam, czytało się chwilami monotonnie , choć może ktoś bardziej obeznany w tematyce komputerowej będzie odmiennego zdania. Ogólnie ponowne spotkanie z panią patolog uważam za w miarę udane.
 
  

piątek, 8 listopada 2013

Agata Christie "Kieszeń pełna żyta"


   Autor : Agata Christie
   Tytuł : "Kieszeń pełna żyta"
   Tytuł oryginału : A Pocket Full of Rye
   Przekład : Dehnel Tadeusz Jan
   Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
   Seria : Klasyka Kryminału 
   Książka : z biblioteki
          
              
                   
 "Piosenka za szóstkę, kieszeń żyta i
Zapiekanych w cieście kosów mendle trzy.
Przekrojone ciasto, ptaszków zabrzmiał chór.
Co za pyszne danie na królewski dwór!
Król był w skarbcu, liczył tam pieniądze swe,     
Królowa w komnacie bułkę z miodem je.
Służebna w ogrodzie wietrzy ubrań stos,
Wtem przyleciał ptaszek, oddziobał jej nos."

                         
         Nie pierwsza to powieść Agaty Christie z wierszykiem w roli katalizatora dochodzenia, lubię te wyliczanki. Pomysł by przypasować schemat działania do dziecinnego wiersza zdarza się kilkakrotnie w twórczości królowej kryminału i za każdym razem okazuje się po prostu genialny. Tym razem mamy trójkę denatów, każdy w innym miejscu i czasie oraz w inny sposób został wyproszony ze świata żywych. Przy pierwszej ofierze mamy już licznych chętnych tfu wrogów mających motyw, denat święty nie był i wielu ludziom nie tylko za skórę zaszedł.  Dylemat polega raczej na tym kto z tego towarzystwa w końcu nie wytrzymał , poza tym nie tylko motyw zemsty brany jest pod uwagę, zazdrość, pieniądze, miłość to też szalenie częste przypadki. I jak by nie było również tu pasują.
    Problem raczej zaczyna się gdy ginie druga osoba, przy trzeciej robi się jeszcze ciekawiej. I czy druga była drugą, czy może trzecią? Dla mnie najciekawszą zagadką było jednak to czy człowiek potrafi zabić drugiego tylko w tym celu by wszystko pasowało do wierszyka?
   Rozwiązanie zaskakuje , choć gdyby spojrzeć na to jak Dr. House , wiecie wszyscy kłamią, wszyscy są zli i niczego dobrego po nikim spodziewać się nie można to ciężar zaskoczenia maleje.  Zastanawia mnie jak niewiele w gruncie rzeczy dzieli przekonania Hause'a i panny Marple. Nie myślę tu o ich charakterach ale o ich ocenie ludzie, zauważcie że oboje nie bywają zaskoczeni  tym do czego oni potrafią się posunąć by osiągnąć cel.

          Książka przeczytana do wyzwania :
 
            

niedziela, 19 maja 2013

"Hamish Macbeth i śmierć snobki" M.C. Beaton

 
    Autor: M. C. Beaton
   Tytuł  " Hamish Macbeth i śmierć snobki"
   Tytuł oryginału : "Death of a Snob, A Hamish Macbeth History"
   Tytuł serii : "Seria kryminałów Hamish Macbeth"
   Przekład : Joanna Żywina
   Wydawnictwo : Edipresse Polska S.A.

 
               
                             

    Z okładki :
      " Kiedy Jane Wetherby zaprasza posterunkowego Hamisha Macbetha do swojego SPA << Szczęśliwy Wędrowiec >> na wyspie Eileencraig , ten z radością przyjmuje zaproszenie. Niestety , wizyta nie ma nic wspólnego z relaksem. Mieszkańcy wietrznej wyspy nie chcą u siebie ani SPA, ani jego właścicielki. Goście Jane też nie nalezą do sympatycznych . Wszystkim na nerwy działa zwłaszcza Heather Todd. Kiedy więc zostaje znaleziona martwa u stóp klifu ,nikt nie wydaje się przejęty jej śmiercią. Ale nie Hamish."

  
       Klasyczny kryminał, święta Bożego Narodzenia, wyspa i zła pogoda ograniczająca sposób dotarcia bądź opuszczenia wyspy. Śmierć kobiety , była sama na klifie ale mogli zabić ją wszyscy gdyż w trakcie szukania jej się porozdzielali. Zastosowanie chwytu z Agathy Christie i powołanie się nań  to całkiem interesujące posunięcie. Rozwiązanie pyszne i jakże prawdziwe.
     Hamish jak zwykle samotny wśród przyjaciół , Priscilla krążąca gdzieś w tle. Warto jak zwykle warto, dla chorego Hamisha ( umiera na przeziębienie jak każdy facet ), dla flirtującego Hamisha ( oj chyba nie miał okazji zapoznać się z Ludlumem)  i w końcu dla ślepego Hamisha  jak każdy zakochany czyż nie? 
   
    Jednym słowem : PYSZNOŚCI ! 
  Z każdym kolejnym tomem bardziej lubię tego posterunkowego , oby ich było jak najwięcej.

środa, 15 maja 2013

Maciej Maciejewski " W piekle lepiej być nikim"

 
   Autor: Maciej Maciejewski
  Tytuł : "W piekle lepiej być nikim"
  Wydawnictwo : Świat Książki
  Miejsce i rok wydania : Warszawa 2011

 
       Z okładki :

                  " Powinien zamknąć jej oczy.
              Zamiast tego zmasakrował jej twarz.
                   Takie właśnie są procedury."

        "Działalność tego agenta nie przypomina przygód Bonda. Śledztwo policjantki nie ma nic z amerykańskiego serialu .
                    Poznajcie cała prawdę... "
  
      " Kim jest tajemniczy człowiek wychowany na stołecznym Powiślu, naznaczony wojną w Jugosławii,po której przez lata przemierzał Europę? Dlaczego w centrum Warszawy zamordował dwoje ludzi? Zagadkę stara się rozwiązać komisarz Agata Zawadzka , twarda kobieta, która płaci ogromną cenę z a swa ciężką pracę , zaczynającą się często od porannej wizyty w prosektorium.
      Mroczna intryga, duszny klimat i dwa wyraziste portrety ludzi wypalonych .
     Tylko na mocne nerwy!"

         
 

    Książka ta już jakiś czas czekała grzecznie w kolejce na lekturę i gdyby nie to że przez przypadek wpadłam na opinię Joanny Gołaszewskiej a ta ( opinia ) rozpaliła moją ciekawość, nadal by leżała . Postanowiłam sprawdzić sama jak to jest z tą debiutancką  powieścią znanego z pisania scenariuszy do "Pożegnania z Marią" ,"Pestki" czy serialu kryminalnego "Glina, autora. Jednym słowem świetna. To naprawdę kawał dobrej roboty, każdemu życzyć takiego startu w świecie literackim, wprawdzie w pisaniu Pan Maciejewski ma wprawę ale sam zaznacza że jednak pisanie powieści jest trudniejsze.
    Czytałam najróżniejsze wypowiedzi na ten temat, zarówno pochlebne jak i mało entuzjastyczne, każdy ma rzecz jasna prawo do własnego zdania i nie zamierzam nikogo przekonywać do własnego. Niemniej bardzo chciałabym jednak Was do przeczytania tych niespełna czterystu stron zachęcić. I nie bardzo wiem jak gdyż to co mnie się podobała u innych zwykle jest podawane jako minus, jak to zrobić by nie wyszło że jednak chcę przekonywać?
  
    Sam autor zaznacza że jest to fikcja, jak to powieść, chciałoby się powiedzieć ,gdyby nie to że niełatwo jednak jest uwierzyć tym słowom. Ta historia podwójnego morderstwa, mordercy i poszukującej go policjantki jest napisana w tak przekonujący sposób że czytelnik ma wrażenie że wręcz żyje tym wszystkim, jest do bólu realistyczna. Napisana twardym niewybrednym momentami językiem, z bardzo obrazowymi opisami zarówno bohaterów ( również tych pomniejszych ) jak i miejsc czy sytuacji. Gdy czytamy o Agacie czyli komisarz prowadzącej dochodzenie , mamy kompletny obraz kobiety samotnej, zakompleksionej, żyjącej w skrajnej monotonii poza pracą oczywiście, bo akurat tam raczej nie ma okazji do nudy ale i do rozrywki daleko. Musze to zaznaczyć, bo inaczej będzie mnie gryzło. Agatę z miejsca polubiłam , jest bohaterką z którą być może niewiele kobiet świadomie chciałoby się identyfikować ale do której jednak większość po prostu jest podobna. Ot gdyby nie zawód , normalna przeciętna kobieta , ze zmarszczkami na twarzy, nadwaga tu i ówdzie nie wierząca w swoją kobiecość i jej siłę. 
   Świetny portret mordercy, może nawet ciekawszy niż naszej policjantki wyłania się z mroku, strona po stronie. Tu musze przyznać że do końca nie wiem jak go odebrać, autorowi udało się stworzyć postać ,która mimo iż potępiam jej zachowanie jakoś nie daje od siebie odpocząć, przyznam że duży wpływ mają na to i genialne moim zdaniem retrospekcje. Wszyscy wiedzą o scenariuszach, nie wiem czy wszyscy również wiedzą że Pan Maciej był jednym z pierwszych dziennikarzy wojennych będących w Jugosławii , tu mamy wytłumaczenie tak wyrazistych obrazów z wojny na Bałkanach. Brutalnych, ordynarnych ,nie oszczędzających czytelnikowi wstrząsających wrażeń, niezbyt miłych a wręcz odrażających . Nie dam sobie wmówić że to fikcja, tzn. każdy pojedynczy przypadek być może ale całość garściami czerpana jest z życia ( niestety bo aż strach myśleć że cos takiego miało miejsce) a kto wie ilu rzeczy autor nam oszczędził.
   Przypadł mi do gustu pewien sposób prowadzenia narracji, czytamy czytamy i nagle łapiemy się na tym że czytamy o kimś innym niż myślimy, nie ma a przynajmniej nie zawsze wyraźnych przejść od opisów jednych postaci i ich działań do następnych ,niejako są wplatane w treść tak że nagle łapiemy się na tym że Pan Maciejewski nie pisze już o Agacie tylko o świadku, o jej córce czy o jeszcze kimś innym. Takie to trochę filmowe, powoduje jednak że czytelnik nie czuje znużenia i cały czas jest skupiony na tym co czyta by czegoś nie przegapić , mnie wręcz chwilami to otrzeźwiało gdy akcja stawała się jednostajna.
   Prawdziwe życie ukazane przez osobę naprawdę tym wszystkim zainteresowaną, nie sposób zarzucić bohaterom sztuczności, nieprawdopodobności czy wyidealizowania, świat jaki jest Maciejewski to widzi a czytelnicy? Przyjmą albo będą udawać że jest lepiej, bo zwykle nie lubimy gdy piszą o nas prawdę. Gdy pokazują nas bez masek ,które zwykle przywdziewamy.
     Twarda, męska , naturalistyczna nie owijająca w bawełnę proza, warta każdej złotówki i każdej poświęconej jej minuty. Czekam na więcej!

    Ocena książki : 9,5 / 10
 
     Książka załapała się do wyzwań :

      " Polacy nie gęsi ... "  
                   
                         

 
      " Trójka e - pik"
   
         

           
        " Z półki "

                      


       
         " Kapitan Żbik na topie czyli czytamy polskie kryminały"  

                     


      Niewinnie zapytam czy wiecie kim jest wasz sąsiad? Tak ten ,który co rano z jamnikiem na smyczy wędruje po nową prasę i świeże bułeczki.

czwartek, 2 maja 2013

M.C.Beaton "Hamish Macbeth i śmierć bezwstydnicy"

 
 Autor : M.C.Beaton
  Tytuł : "Hamish Macbeth i śmierć bezwstydnicy"
 Tytuł oryginału : "Death of a Hussy"
  Przełożyła : Monika Zapała
 Seria : Seria kryminałów, tom V

  Wydawnictwo : Edipresse Polska S.A.


   

        Kolejny tom przygód rudowłosego policjanta . Okazuje się że wbrew własnemu przekonaniu Hamish  Macbeth był lubiany przez mieszkańców Lochdubh , po tym jak został przeniesiony ( w poprzednim tomie) oni nie mogąc się pogodzić z jego odejściem starają się jakoś to odkręcić. W końcu wpadają na nieskomplikowany lecz skuteczny mimo swej prostoty plan. Plan zakładający zwiększenie przestępczości tak by musiano go ponownie sprowadzić na stary rewir.
      Wszystko idzie zgodnie z założeniami ,wręcz idealnie. Hamish wraca - przestępczość spada. Sielanka! Jednak ten sielski obrazek zostaje zakłócony przez pożar samochodu w którym ginie  Maggie bogata samotna kobieta , mająca swój wcale niemały w operacji powrotu ulubionego funkcjonariusza. Niedawno zafundowała sobie kilka operacji i postanowiła ściągnąć aż czterech konkurentów do swej ręki, w istocie raczej do majątku. Teoretycznie jej spadkobierczynią jest siostrzenica Alice, teoretycznie gdyż Maggie właśnie postanowiła że majątek odziedziczy jeden z czterech konkurentów ,  przyszły mąż. Wypadek krzyżuje wszystkie te plany i tylko o dziwo Hamish podejrzewa morderstwo na tle finansowym. Nie ma to jak naiwne otoczenie, ale i on się myli. Zanim rozwiąże zagadkę w niebezpieczeństwie znajdzie się Alice , padnie kolejny trup .... jednym słowem będzie ciekawie. 

    Lekko ,łatwo i przyjemnie , te określenia tym razem pasują idealnie oddając odczucia w trakcie czytania tej lektury. Nadaje się w sam raz na miły wieczór z kawą ale sprawdzi się też w autobusie umilając podróż w korkach.

   Ocena książki :  6/10 

   Przypadkiem okazało się że mogę zaliczyć przeczytany kryminał do wyzwania "Z literą w tle " 

                        


  z czego bardzo się cieszę. Oraz "zgłosiła się" do Anetypzn :

                             

          

niedziela, 7 kwietnia 2013

"Po pierwsze dla pieniędzy" Janet Evanovich

Autor : Janet Evanovich
Tytuł : "Po pierwsze dla pieniędzy"
Tytuł oryginału : "One for the money"
Przekład : Andrzej Leszczyński
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1996 ( wydanie I )
Wydawnictwo : Amber 


         Z okładki :
    " Trzydziestoletnia rozwódka ,Stephanie Plum, traci posadę i popada w kłopoty finansowe. Wkrótce otrzymuje niecodzienną propozycję pracy. Ma odnaleźć zwolnionego za kaucją oskarżonego ,który nie stawił się na rozprawę, i doprowadzić go przed sąd. Okazuje się że chodzi o jej dawnego znajomego, Joe Morellego, policjanta oskarżonego o zabójstwo nieuzbrojonego człowieka. Wkrótce Stephanie przekonuje się , że Joe jest niewinny. Jednak zanim to udowodni ,sama znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie... "
 
   Powieści Janet Evanovich podbiły chyba serca wszystkich kobiet, wymarzona bohaterka, uwielbiająca pączki, biegająca do nocnych sklepów po jedzenie i nie tylko, męcząca się po przebiegnięciu kilometra. Posiadająca broń ,której nie lubi używać, pracująca w szpilkach i szortach, dbająca o makijaż przed wyjściem do pracy. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że Stephanie pracuje jako łowca nagród dla firmy swego kuzyna. Firma ta zajmuje się poręczniem finansowym za przestępców zwolnionych przed procesem  z aresztu, zadaniem naszej bohaterki jest znajdowanie i przyprowadzanie przed sąd tych ,którzy o rozprawie zapomnieli , specjalnie bądz przez roztargnienie. Nie łatwe to zadanie, tym bardziej że jak łatwo przewidzieć rzadko który z zapominalskich dobrowolnie na grzeczną prośbę wsiada do samochodu i daje się zawieźć na posterunek.
  Małomiasteczkowy klimat, ukochana rodzinka w postaci wiecznie zamartwiającej się matki i ojca , oraz rewelacyjnej babci Mazurowej powodują że od czytania nie sposób się oderwać.
  
   Uprzedzam że od tych książek idzie się uzależnić, to po pierwsze. Przed czytaniem należy zaopatrzyć się w ulubione przysmaki ,ewentualnie czytać w komórce zamkniętej na kłódkę jeśli aktualnie się odchudzamy to po drugie. I co najważniejsze jeśli nie chcemy robić z siebie widowiska w środkach komunikacji miejskiej, bądź dusić się ze śmiechu pod ławką zdecydowanie czytamy w domu. Podobnie zresztą jak kryminały Joanny Chmielewskiej. Przynajmniej ja tak mam, że przy twórczości obu tych pań  co chwila parskam śmiechem.
 
    Książka przeczytana w ramach wyzwania u Sardegny , Trójka e - pik , kryminał pisany kobiecą ręką.

   




    Ocena książki : 9 / 10

sobota, 8 grudnia 2012

Charlaine Harris " Prawdziwe morderstwa"

  Autor : Charlaine Harris
  Tytuł : "Prawdziwe morderstwa"
  Tytuł oryginału : "Real Murders"
  Tłumaczyła: Martyna Plisenko
  Wydawnictwo : Replika


     Główną bohaterką jest Aurora "Roe" Teagarden ,bibliotekarka, członkini klubu "Prawdziwe morderstwa" . Klub ten zajmuje się omawianiem autentycznych zbrodni z przeszłości. Niespodziewanie zaczynają ginąć ludzie,zabójca wzoruje się na innych popelnionych już przestępstwach, co dodaje smaczku w końcu wszystko to dzieje się w środowisku "pasjonatów" i każdy może okazać się winnym.
 Sympatyczne czytadełko na jedno popołudnie ale też niczego więcej nie chciałam. Wiadomo już że będzie kolejny tom z przygodami Aurory ,z przyjemnością spotkam się z nią ponownie.
  Autorka napisała też całą najbardziej chyba z jej twórczości znaną serię "Czysta krew" o wampirach  oraz  cztery powieści w których główna bohaterka, sprzątająca mieszkania amatorsko prowadzi dochodzenia w sprawach zabójstw. Zastanawiam się gdzie umieścić "Prawdziwe morderstwa" i napisać muszę że  mimo iż wszystkie powieści niezależnie od gatunku  napisane przez Panią Harris są na jednym poziomie, niczym specjalnym się nie wybijają ale też nie sprawiają zawodu. Poczytać można , zdecydowanie jednak lepiej wypożyczyć niż kupić.
  Zdradzę jeszcze tylko że najciekawsze dla mnie były momenty gdy Aurora się ubierała, ne nie chodzi o podglądanie a o schematyczne spojerzenie autorki na strój bibliotekarki taki trochę wręcz pensjonarski. 

   W poszukiwaniu zdjęcia okładki trafiłam na lubimyczytac.pl i tam czytam żeby zwrócić uwagę na to iż powiesć powstała 20 lat temu, dlatego też nie ma telefonów komórkowych czy internetu. przyznam że do momentu przeczytania tego na w/w stronie w ogóle nie zauważyłam tych "braków".


 Ocena książki : 4/6

piątek, 30 listopada 2012

Uparta jestem, lubię Bogusię!

 
   Tej PANI przedstawiać nie trzeba , jest mistrzynią w swoim gatunku ! Jej powieści są rozchwytywane, powstają plagiaty , nielegalne wydania i niestety nieudane ekranizacje ( choć "Lekarstwo na miłość" z Kaliną Jędrusik wcale złe nie było)  co jest powodem tego iż drży przed nią chyba każdy pracownik telewizji?  W swojej twórczości nie pozostawia na nich suchej nitki. Nie trawi  też i trudno się dziwić pytań na które już zdążyła setki razy odpowiedzieć dziennikarzom zarówno telewizyjnym jak i prasowym. Kocha policję, jednocześnie widzi i jasno opisuje jej słabsze strony , politycy drżą na samą myśl że mogłaby o nich bodaj wspomnieć. Ukochana pisarka polek i polaków o najróżniejszym przekroju wiekowym. Uwielbiana ,tak w tym przypadku nie boję się tego tak nazwać, uwielbiana przez rzesze swoich fanów o czym doskonale wie i czemu nadal się dziwi Joanna Chmielewska właść. Irena Kuhn - Gurua - Królowa polskiego kryminału!  

   
          Autor : Joanna Chmielewska
          Tytuł : "Depozyt"
          Wydawnictwo : Vers 
            

           Jedna z moich ukochanych książek tejże pisarki, pomimo że to nie Joanna jest jej bohaterką. Czytałam ją wiele razy, za każym czytaniem budzi równie żywe emocje, każda strona to dla mnie prawdziwa przyjemność,obcowania z bohaterami z krwi i kości. Każdy ma swoją osobowość, świetnie przedstawoine cechy charakteru powodują że już po chwili myslę o nich jak o kimś kto żyje naprawdę, kogo znam i mimo najszczerszych chęci bycia "sprawiedliwą" nigdy mi to nie wychodzi.Historia jaka mogłaby zdarzyć się każdemu, żeby było ciekawiej ażdy ma swoje racje zrozumiałe i logicznie umotywowane, no może ż tą logiką trochę na bakier jest Tadeusz o czym a chwilę, ale można mu to wybaczyć wszak miłość jest ślepa i ogłupia nas doszczętnie.

     Tytułowy "Depozyt" to pieniądze oraz złoto i diamenty zarobione przez Henryka Karpiowskiego, spore pieniądze. Zarówno Henryk jak i jego wspólnik nie są do końca przekonani czy interes ,któremu zawdzięczają majątek był legalny, co wyklucza korzystanie z polskich banków. Pech chciał że prawie równo z wynagrodzeniem o Henryka przybył brat jego byłej żony, Bubel kradnący wszysto namiętnie,dość wspomnieć że do mieszkania nie wpuszcza go własna siostra. Nasz bohater informuje tylo swoją partnerkę Krystynę , że ma pieniąz i jedzie je schować. Gdzie  by je tu ...?
   O czego są najlepsiejsi ja mawia Okrąglinek przyjaciele? Na scenę, na krótko wracza Seweryn Chlup, domyślacie się że to iż pomaga mu on schować kłopotliwy a zarazem słodki ciężar jest dopiero początkiem przygód? Henryk ulega wypadkowi tracąc kompletnie pamięć , Chlup umiera a pieniędzy nie ma, wiadomo o nich tylko tyle że są schowane.
  Gdzie? Pytają Krystyna i Elżbieta wespół z samym Henrykiem. Czy istnieją naprawdę i czy aby nalężą do Karpowskiego ? Zapytuje Bogusława Chlup żona Chlupa , matka dwójki dzieci Agatki  Stasia. Wątpliwości co dziwne nie ma żadnych nie lubiany przeze mnie Tadeusz,  syn Chlupa z pierwszego małżeństwa.A powinien mieć i to sporo.
  Poszukiwnie zaginionego depozytu w mistrzowski sposób przestawiła autorka , plejada znaomtych postaci z jednymi się identyfikuję, z innymi rzecz jasna nie. Jednych lubię mniej jeknych bardzej, jeszcze inni mnie irytują. Nawet przy wielokrotnym czytaniu nie pozostaję obojętna.Jak dla mnie co jest wielkm pusem, nie ma tu jenoznaczie złych postaci, każdego ( prawie) jestem w stanie zrozumeć, ażdy z nich ma swoje racje i trudno mu ch nie przyznać. Powoduje to że cała ta historia wywołuje żywe reakcje ,burzliwe dyskusje i nie do końca pewne wnioski.
    Najbardziej przeze mnie lubiana jest Bogusia, dalej tak twierdzę powmimo widocznych gołym okiem wad. Ciekawa dyskusja na ten temat iedyś się odbyła na Forum Fanów Joanny Chmielewsej zapraszam do czytania jak i do wyrażania swojego zdania tutaj.  

   Odrębną sprawą są kulinarne poczynania Bogusławy Chlupowej. Istny anioł, królowa niepodzielne rządząca w kuchni i tworząca proste,tanie i rewelacyjne dania.  

    Wyobrazce sobie że wasza druga połowa zarobiła tyle kasy zę starczy na całe życie. Nagle zapomina wszysto,poszlaki i słowa przyjaciela sugerują iż to w jego domu są ukryte pieniądze.Przyjaciel ginie, nie ma przepadło no chyba że jakoś da się swoją własność odzyskac? Na drodze stoi Wam oczywiście żona tegoż przyjaciela.
    Teraz pomślcie że umiera wasza druga połowa , nagle do domu przychodzą znajomi właścwie nie wasi tylko zmarłej połowy  twierdzą że zostawli u niej ( tej połowy) sporo pieniędzy i proszą o ich oddanie. Poza ich sowami nie ma nikogo ani niczego co mogłoby potwierdzić ich wersje. Wstajecie, zaczynacie szukać  zanosicie im to w zębach? Czy jednak  zastanawiacie się nad tym czy usłyszeliśce prawdę?
  
   Ocena książki: 6/6

         Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e - pik    




                             
  
   

     

 

sobota, 24 listopada 2012

"Obraz pośmiertny" Aleksandra Marinina

  Autor : Aleksandra Marinina
Tytuł : "Obraz pośmiertny"
   Przełożyła : Aleksandra Stronka
 Wydawnictwo : W.A.B
   Seria : Mroczna seria :-) 


           Utożsamiam się zazwyczaj z bohaterami czytanych książek, przeżywam ich przygody jak własne z ekscytacją i przejęciem ,mam kilku wybranych lubianych do tego stopnia że gdyby ktoś pytał kim chciałabym być,gdybym mogła, ich bym wymieniła.Jedno z pierwszych miejsc tego swoistego rankingu ( przyznajcie się kto nie marzył choć chwilę by wcielić się w rolę którejś postaci)zajmuje Nastia Kamieńska , choć były momenty zwątpienia gdy okazywała się zbyt idealna czyt. piękna i seksowna ,wolę miłą ale skrytą,skromną przeciętną  Anastazję i mam nadzieję że autorka nie będzie się starała na siłę jej zmieniać.
     
         "Obraz pośmiertny" to kolejna już powieść z Anastazją w roli głównej choć jak to u Marininy obserwujemy też pracę innych dochodzeniowców i co dla mnie ciekawsze ich życie prywatne , to głównie za obraz socjologiczny społeczeństwa najbardziej jestem wdzięczna autorce.Te fragmenty poza samym śledztwem są dla mnie najistotniejsze i najwięcej sprawiają mi przyjemności.

         Ginie aktorka Alina Waznis,osób mających motyw jest sporo, pewne alibi nie jest takie pewne,podobnie jak jego brak. Podejrzanym staje się kochanek , dość szybko zostaje "wykluczony" za to tropy prowadzą do najróżniejszych osób, czy to może zazdrosny o pieniądze brat, a może zrozpaczona po utracie roli aktorka, w dodatku alkoholiczka której Alina sprzątnęła rolę sprzed nosa?Może... a właściwe dlaczego nie mielibyście sami przeczytać ? Przecudny klimat typowy dla literatury rosyjskiej aż chce się tam być.Zdaję sobie sprawę że są osoby, które to własnie zniechęca jednak ja kocham ten styl.

     Powieść świetna, zaskakujące rozwiązanie w zaskakującym miejscu po prostu to co tygryski lubią najbardziej i ta codzienność , raj na ziemi po prostu.Bohaterowie przekonująco stworzeni, świetnym zabiegiem jest moim zdaniem to że kiedy już przekonujemy się że ktoś jest taki jakim go nam przedstawiono okazuje się że daliśmy się niezle nabrać, no dobrze ja dałam się nabrać ,nie wiem jak inni czytelnicy.     :-)

         " Sobotni poranek upynął Nastii Kamieńskiej  na ulubionym zajęciu - leniuchowaniu .Jeszcze wczoraj na pytanie męża <Co zamierzasz jutro robić> odparła bez wachania <Leniuchować>.
  Właśnie zgodnie z zapowiedzią wylegiwała się teraz w łóżku popijając mocną czarną kawę i słuchała muzyki,oddając się niespiesznym rozmyślaniom.Trzeba jednak przyznać że rozmyślania te były związane z pracą... 
    ... 
   Koło dwunastej Nastia rozpoczeła kolejny etap leniuchowania,przeniosła się do kuchni ,gdzie umościła się w przytulnym kąciku ,przygotowała sobie grzanki z serem i zawinąwszy się w ciepły, puszysty szlafrok ,przystąpiła do drugiej części śniadania,składającego się z dwóch filiżane kawy i szklanki soku pomarańczowego.Zgodnie z planem ,który sama sporządziła,próżnować miała do jakiejś czwartej ,by następnie przystąpić do pisania raportu analitycznego dotyczącego zabójstw i gwałtów w Moskwie.."    

     Chętnie bym się przysiadła. 


  Ocena książki 6/6

   Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e - pik   pisarz z kraju sąsiadującego z Polską.

                   
       

    
 
 
  

czwartek, 13 września 2012

Susan Hill "Zaklęci w milczeniu"

zródło: lubimyczytac.pl
 Autor: Susan Hill
 Tytuł : "Zaklęci w milczeniu"
 Tytuł oryginału : "The Vows of Silence"
 Przełożył : Maciej Nowak - Kreyer
 Wydawnictwo : Amber
  Warszawa 2008 

    Z okładki:
   " Seryjny morderca terroryzuje ciche angielskie miasteczko.Nieuchwytny strzelec zabija młode kobiety.Dlaczego morduje ? Dlaczego wybiera właśnie te - pozornie przypadkowe - ofiary? Inspektor Serrailler usiłuje przewidzieć następny ruch snajpera,zapobiec kolejnemu zabójstwu.Mieszkańcy Lafferton ocekują,że schwyta szaleńca ,że ich ochroni.Nie wiedzą,że Simon Serrailler mierzy się nie tylko z obłędem zbrodni; zmaga się także z osobistym dramatem

    Wątek kryminalny był tylko i wyłącznie pretekstem do napisania tej powieści.Takie odnoszę wrażenie, że na bazie mordercy niezbyt niestety przekonującego autorka utworzyła historię z innego wręcz gatunku. Gdyby to była książka obyczajowa ,no dramat ewentualnie napisałabym że była rewelacyjna, postaci głębokie, ważne sprawy dotyczące życia, śmierci i umierania. Każdy bohater rzetelnie przedstawiony a jego uczucia i działania są jak najbardziej usprawiedliwione. Polubiłam ich wszystkich i chętnie zapoznam się z pozostałymi ,wcześniejszymi ,przygodami inspektora Serrailler'a jednakże tym razem jednak oczekując świetnej powieści obyczajowej z barwnymi i wiarygodnymi bohaterami a nie kryminału,kto wie może będę miała sporą niespodziankę? Niemniej odnoszę wrażenie że zarówno morderca jak i ofiary sa tylko pretekstem do pisania, słabym niestety. Zakończenie to już w ogóle najsłabsze ogniwo.

 Ocena książki : 3/6

 
  

wtorek, 4 września 2012

"Agatha Raisin i ciasto śmierci" M.C.Beaton

  Agatha Raisin tytułowa bohaterka to kobieta sukcesu, sprzedaje  swoją doskonale prosperującą firmę w Londynie i przenosi się do małej wioski Carseley. Sama pochodzi z rodziny patologicznej, jej małżeństwo to pasmo porażek a zamiar zamieszkania w małej sielskiej wiosce gdzie wszyscy ze wszyskimi się znają i lubią w otoczeniu schludnych domów od zawsze jest jej marzeniem.
 W ramach zbliżenia się do sąsiadów ale i zrobienia na nich jak najlepszego wrażenia Agatha zgłasza się do konkursu na najlepszy wypiek.Postanawia pomóc losowi kupując gotowe ciasto i podając jako własne. Niestety nie wygrywa konkursu a ciasto staje się przyczyną smierci sędziego. Policja uznaje to za wypadek i sprawa byłaby zakończona gdyby nie to że p.Raisn jest miłośniczką kryminałów Agathy Chrstie i postanawia że udowodni że było inaczej. Czy jej się uda?

  To musicie sprawdzić sami, zanim dowiecie się czy to wypadek czy zaplanowane zabójstwo poznacie większość mieszkańcow Carseley, przygody Agaty w dochodzeniu do prawdy są może nie porywające ale intrygujące,mają swój smaczek i naprawdę przyznaję iż polubiłam panią detektyw. Spora dawka dobrego humoru, trochę złosliwości ale to dobrze bo bez tego byłoby mdło i ponad wszystko świetny obraz prowincji daleki od wyobrażeń. Serdecznie polecam.

    Autor:  M.C.Beaton
    Tytuł: "Agatha Raisin i ciasto śmierci"
    Tytuł oryginału : "Agatha Raisin and the Quiche of Death"
    Przełożyła: Monika Łesyszak
    Wydawnictwo : Edipresse Polska SA

    Ocena:  4,5/6

piątek, 31 sierpnia 2012

Jak dobrze że nie jestem detektywem :-)

   Autor: Dominika Bel
   Tytuł:  "Klątwa Marianny"
   Wydawnictwo : Replika
zródło:nakanapie.pl
    
     Urocza książka,która uzmysłowiła mi jak to dobrze że nie jestem detektywem. W areszcie siedzieliby głównie niewinni ludzie ;-) , już koło pięćdziesiątej strony odniosłam wrażenie że wiem kto zabił, dalsza lektura mnie tylko w tym utwierdziła. Wyobrazcie sobie moje rozczarowanie pod koniec, czytałam już tylko po to by potwierdziło się moje przekonanie a tu niespodzianka i to jaka. Nie dość że nie bohater/ka typowany/a przeze mnie to jeszcze ,był to ktoś ...co za dużo to niezdrowo.

    Główna bohaterka Daria obciążona jest XIX wieczną klątwą, jej rodzinie żadna kobieta nie zakocha się szczęśliwie,zatem i Daria nie oczekuje wielkiej miłości.Narzekać na nudę jednak nie może ,od momentu śmierci tłumacza Huberta Noconia zrówno Dominika jak i jej sąsiedzi są w centrum wydarzeń tym bardziej że nie jest to jedyny tajemniczy wypadek. Dochodzenie tradycyjne nie daje zadawalajacych efektów zatem do pomocy zostaje zwerbowany pewien artysta.
   Bardzo dobry kryminał świetnie się czytało mimo pewności ( błędnej ) co do tego kto zabił, nie ma szaleńczych pościgów,psychopatów na każdym kroku, tak modnej ostatnio przemocy w rodzinie. Za to dostajemy naprawdę ciekawą zagadkę przeplataną historią wspomnianej klątwy i poznajemy jej wpływ na życie róznych pokoleń na dodatek klątwa ta staje się też częścią  dochodzenia czy może odwrotnie. A może .... żadnej klątwy nie było?

     Ocena książki : 4,5/6

 
 
       Książka przeczytana w ramach sierpniowej Trójki e - pik :autor polski dotychczas nie czytany.    
        

wtorek, 24 lipca 2012

Daria Doncowa "Poker z rekinem"

  Daria Doncowa (ros. Дарья Донцова, ur. 7 lipca 1952)
 
   Daria Doncowa to pseudonim jakiego używa autorka Agrypina Arkadiewna Doncowa, rosyjska Chmielewska jak reklamują ją czytelnicy i wydawcy. Córka radzieckiego pisarza Arkadija Nikolajewicza Wasiljewa i pani reżyser Tamary Stiepanownej Nowackiej.W domu miała okazję spotkać wśród gości znane osoby w świecie literackim m.in. Annę Achmatową. Nic dziwnego że wobec tego pomimo studiów na Państwowym Uniwersytecie Moskiewskim  i pracy w prasie w ońcu zaczęła pisać książki.
  Autorka ma syna z pierwszego i córkę  trzeciego małżeństwa. Przeszła przez piekło choroby nowotworowej co zdecydowanie ją wzmocniło i utwierdziło w planach pisania ,pisania i jeszcze raz pisania. Jej program literacki jak sama twierdzi jest prosty :
    "Moja tajemnica jest prosta: chcę dać ludziom nadzieję na szczęście i energię do działania. Jestem pisarzem ludowym – nie dlatego, że taka ze mnie wielka pisarka, lecz dlatego, że piszę dla ludzi. Dla dziesiątków i setek tysięcy mężczyzn i kobiet, którzy chodzą ulicami, jeżdżą metrem, mają niezbyt wysokie dochody i mnóstwo problemów. Nie darmo nazywają mnie „tabletką na depresję” – kłamię jak najęta w swoich książkach, ale to kłamstwo niesie ratunek odbiorcom powieści. Staram się, aby życie codzienne mojego czytelnika tak mu nie ciążyło, faszeruję go optymizmem." 

  Czy to takie proste w czasach powszenej wyzierającej zewsząd depresji pisać tak by rozbawić czytelnika i przekonać go że nie jest zle i w zyciu można a nawet nalezy szukać tego co pozytywne,co dodaje nam sił?  Mam wątpliwości, uważam że nasza pisarka robi kawał dobrej, potrzebnej i wbrew pozorom ciężkiej roboty.

   Pisarka uwielbia psy, kryminały ,robi na drutach  i gotuje! Wydała już cztery  książki kulinarne nam pozostaje liczyć na  to iż wydawnictwa wpadną na genialny pomysł ich tłumaczenia. Jak zdradza w wywiadzie jej marzeniem jest by móc w szlafroku, bez makijau zasiąść przed tv i obejrzeć wiadomości, nic dziwnego skoro na co dzień po pracy pisarskiej udaje się do radia bądz tv  a wraca do domu zwykle koło północy :-) 

    Dla mnie najważniejszą informacją jest to że powieści Dari Doncowej jest już kilkadziesiąt czyli będzie czytania a czytania.Przypomniałam sobie jak lata temu kiedy to Joanna Chmielewska wydawała książkę za książką po dłuższej przerwie pobiegłam do księgarni z pytaniem czy jest już coś nowego. Nie ma - usłyszałam - to nie Agata Christie żeby co chwilę coś było. Hm tak sobie myślę że teraz może nazwisko pani Doncowej by padło? Byle jak najszybciej przetłumaczono. Choć z drugiej strony może te powieści w końcu zmobilizują mnie do regularnej nauki rosyjskiego!

    Autor: Daria Doncowa
    Tytuł: "Poker z rekinem"
    Tyuł oryginału :  Покер с акулой   
    Przełożyła: Danuta Blank
    Wydawnictwa: Videograf
    Wydanie I Chorzów 2012    


     Ponowne spotkanie z Eulampią ,Lampą,Lampką,Lampunią równie udane jak pierwsze.
 Czasem los bywa złośliwy albo szczodry zależy jak na to spojrzeć. Zwykle lenistwo nie jest zjawiskiem pozytywnym,wszyscy chyba się zgodzą. Kiedy pewnego wieczoru zmęczenie zastaje Lampę na kanapie w salonie i nie pozwala na przejście do sypialni jeszcze niczego nie podejrzewamy ,bo i co moglibyśmy.Nic.Jednak złośliwosć losu daje o sobie znać, nad ranem dzwoni telefon a  słuchawce rozlega się kobiecy głos błagający Eulampię o przyjazd, kobieta będąc pewna że dodzwoniła się do przyjaciółki prosi by ta przyjachała gdyż ktoś chce ją zabić a przy dodatowej osobie być może się nie odważy.Kiedy nasza bohaterka odkłada słuchawkę odpowiadając iż to pomyłka nie zapewnia sobie spokoju, Po chwili ponownie rozlega się dzwięk dzwoniącego aparatu telefonicznego. Tym razem ukazuje się też nadzieja na załatwienie sprawy gdyż kobieta podaje numer do swojej przyjaciółki, do której oczywiście zaraz dzwoni Lampa. 
   Po chwili nadzieja na święty spokój rozwiewa się, przyjaciółka nie odbiera za to po chwili ponownie dzwoni telefon ...
    Do trzech razy sztuka ! Kiedy tajemnicza rozmówczyni informuje o tym iż ktoś już ją zabił podając jednoczesnie swój adres, tuż obok.

   Nieoceniona Lampa zjawia się na miejscu, wzywa pogotowie i usiłuję uspokoić ofiarę, ta jednak kiedy pomoc przybywa już nie żyje.Jednocześnie nasza bohaterka zdaje sobie sprawę że zbliża się siódma i trzeba obudzić rodzinkę a tu może wpaść policja i pokrzyżować plany ,zatem nika w tempie ekspresowym z kotem pod pachą. Policja podejrzewa syna znanego reżysera Burlewskiego ale o tym Eulampia jeszcze nie wie.
    Pewien biznesmen Pisiemski poszukuje młodej żony,która nagle znikła pozostawiając tylko list. Do tego zadania wynajmuje naszą amatorkę. Ta zaś na dodatek w trakcie wizyty w areszcie jako zatrzymana za włamanie, trafia na syna Burlewskiego i oczywiście z czasem zajmuje się i jego sprawą. Ma udowodnić niewinność podejrzanego.
  Obie sprawy się mieszają, wątków jest bez liku, co rusz to inny trop, świat nowobogackich wymieszany  z patologią tak zwaną.spadki prawdziwe i fałszywe, złe dzieci z dobrych domów i dobre ze złych,bieda i majątek. Drugi to mój kryminał Doncowej zatem nie wiem czy we wszystkich ta tematyka jest poruszana,ale najciekawsze dla mnie są te wątki dotyczące złych dzieci. Jak to się dzieje że rodzice się starają, stają na głowach,pomagają, dbają, wymagają chuchają i nie wiem co jeszcze a dziecko rośnie na przestępcę?

     Książka podobnie jak poprzednia pełna humoru,interesujących histori,rozwiązanie zaskakujace ale nic w tym dziwnego skoro mamy dwie osoby, które wydają się jedną , zgony,przeprowadzki, zamachy ,wszystko ze sobą wymieszane. Komedia pomyłek od tego pierwszego telefonu poczynając , kara za lenistwo? Zbieg okoliczności? Bo gdyby nie spała na kanapie ....


    Ocena książki : 5,5/6
 
  
      Na marginesie :
    Zródła informacji o Darii Doncowej to :
                 niezbyt lubiana wikipedia link 
                 urbanik.fora link
                 Zbrodnia w bibliotece link
   
  Cytaty pochodzą z wywiadu Piszę bajki dla dorosłych.
 
  
   
 
  
  
    

sobota, 21 lipca 2012

Daria Doncowa "Słodki padalec"

   Książkę "Słodki padalec" kupiłam jako pierwszą tej autorki, miała nawet naklejony numerek 1 ,przed chwilą przeczytałam sobie bardzo miły wywiad z Darią Doncową na portalu  Zbrodnia w bibliotece i dowiaduję się z niego iż pierwszą powieścią z Eulampią jest "Manikiur dla nieboszczyka" , koszmar . Zresztą miłośnikom kryminałów rosyjskich dość już  dojadły wydawnictwa z  książkami Aleksandry Marininy o czym mówi się i pisze na okrągło, jak grochem o ścianę jak widać.

Autor :  Daria Doncowa
                                                        Tytuł :  "Słodki padalec"
                                                            Tytuł oryginału: Гадюка в сиропе 
                                                         Wydawnictwo :Videograf 2012
                                                                                          Przełożyła: Ewa Skórska

   Od razu napiszę że okładki mojego wydania nie znalazłam.

        Jak wspomniałam to moje pierwsze spotkanie z Eulampią a nawet z twórczością Darii Doncowej ,bardzo udane spotkanie. Twórczość tę porównuje się do książek naszej Joanny Chmielewskiej. Mam alergię na tego typu porównania gdyż już wielokrotnie się na nich zawiodłam,zwykle dane "dzieło" nie leżało nawet koło oryginału o podobieństwie nie wspominając. Muszę jednak przyznać że,nie tego że to druga Chmielewska nie przyznam za żadne skarby, po prostu drugiej takiej pisarki nie ma, za to powieść faktycznie, miła,ciepła,sympatyczna i skrząca się humorem. Przyjemna wciągająca lektura,którą nie sposób odłożyć przed końcem.

     Eulampia po wyjezdzie dotychczasowych pracodawców/przyjaciół  podejmuje pracę u pisarza powieści kryminalnych Konrada Razumowa. Dom należy do domów otwartych, ciągle ktoś przychodzi, spotkania, przyjęcia. Spać się chodzi nad ranem, śniadanie je w południe, córka pisarza z jego pierwszego małżeństwa uczy się w domu, pan domu odpiera albo i nie ataki chętnych na romans pracownic,pani domu udaje że wszystko jest w porządku a jeszcze jak się doda że ulubioną zabawą Razumowa i jego czteroletniego syna jest zabawa w strzelanie  ... wszystko stoi na głowie. Codziennie wieczorem rytuałem jest wspomniana własnie zabawa, synek ma wszelkiej broni setki sztuk i codziennie przybywają nowe.Zabawki oczywiście.
    Pewnego dnia zabawa ojca z synem kończy się śmiercią pisarza. Wypadek? Samobójstwo a może morderstwo? Ale jak syn ,ojca? Czteroletni syn, zaznaczmy. Syn na drugi dzień wylatuje z nianią na Cypr, żona pisarza Lena  opuszcza mieszkanie z tym że miejscem do którego przybywa jest znacznie mniej pożądany areszt,zostaje zatrzymana jako podejrzana o zabójstwo męża. Lizą córką Razumowa ,pasierbicą Leny zajmuje się Eulampia. Nie tylko nią. Ma wątpliwości co do winy Leny i postanawia to wyjaśnić na swój własny amatorski sposób. Ktoś jednak chce jej to uniemożliwić w tym celu uśmiercając kolejne osoby,które mogłyby coś wiedzieć.

   Książka jest świetna, szybciutko się czyta, intryga wciągająca, poznajemy świat wydawnictw, pisarzy, pewne tajemnice warsztatu ,podążamy tropem bohaterów książek Razumowa, za chwilę skupiamy się  na prawdziwym życiu bo ci pisarze to jednak bzdury piszą, no fakt jak pyta jeden z   bohaterów , pisarz właśnie: " I co,naprawdę myślisz ,że jestem maniakiem seksualnym i zabójcą w jednej osobie?Myślisz że codziennie zabijam kilka osób,przyjaznię się z typami spod ciemnej gwiazdy i w żołądku przewożę przez granicę kapsułki z heroiną?" 
  Portret współczesnej Rosji, trochę  jej histori nie tak dawnej ale zawsze. Historie różnych ludzi, jak to im się życie układało,losy pojedynczych osób ,które poznajemy w trakcie tego amatorskiego śledztwa bardzo wiarygodnie opowiedziane na dodatek wszystkie są ze sprawą związane w jakimś większym bądz mniejszym stopniu. Alkohol,zdrady,nieślubne dzieci,bieda i bogactwo przeplatają się ze sobą nawzajem.
   Do tego wszystkiego dodać psa - szczeniaka i kociaka przygarniętego przez Lampę i Lizę, sąsiada byłego mafioza chorego w międzyczasie na świnkę, którego Lampa polubiła ale i tak podejrzewa,Pingwina pod lodówką i Ramika pożerającego wszysto co się da ... To naprawdę wybuchowa mieszanka.

    A szczeniak jak dorośnie ma wyglądać tak:


Ocena książki : 5/6