Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocham rosję. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocham rosję. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2013

Ukryte piękno

 
 
  Autor : Jacek Hugo - Bader 
 Tytuł : "Dzienniki kołymskie" 
Wydawnictwo : Wydawnictwo Czarne 
  Seria : Reportaż
 Miejsce i rok wydania : Wołowiec 2011
  Wyzwanie : Czytamy serie wydawnicze
 Książka : z  biblioteki 

      Do tego stopnia porywająca i z  głębi duszy rosyjska jest ta książka że jeszcze przed chwilką szukałam tytułu oryginału i tłumacza. Przecież wiem doskonale kim jest jej autor, nie jest to pierwsza przeze mnie przeczytana pozycja jego autorstwa a jednak dałam się zwieść a może oczarować ? O tym że Jacek Hugo - Bader jest w moim ukochanym kraju równie jak ja zakochany wiem nie od dziś , podzielam całkowicie zachwyt i wieczną ciekawość tego świata . Bliskiego a jakże innego. Choć czy na pewno innego? Gdyby się zastanowić wiele nas łączy.Historia, alkohol i coraz częściej żal za tym co było. Z trzezwym spojrzeniem rzecz jasna bez idealizowania. Nikt w końcu nie powie że w Łagrach było lepiej niż jest teraz, no może były więzień kryminalny ale Ci raczej sobie radzą i na wolności.
   Podoba mi się podejście pana Jacka do opisywanej rzeczywistości, wszak o tym co ogólnie wiadomo, co błyszczy i o czym się mówi na salonach o nowym życiu bogaczy dowiemy się wszędzie wystarczy tylko kliknąć i mamy przegląd najnowszych wieści. To co mnie interesuje i przyciąga niczym magnes to życie codzienne, ot szara rzeczywistość i o tym pisze w swoich dziennikach.
   Jak sam o sobie mówi pan Jacek : 
  " Opisuję świat z perspektywy trotuaru. Idę po trotuarze, czasami noga mi się omsknie , wpadnę do rynsztoka, wstanę, otrzepie się i ide dalej. Mnie interesują doły, niziny społeczne. Nie interesuje mnie polityka, chyba że jest to folklor polityczny. Mnie bardziej interesują odrzuceni niż wybrani" 
    I to właśnie sprawia że Jego reportaże są mi tak bliskie, zdecydowanie bliższe tez codzienności zwykłego szarego człowieka. Szczególnie człowieka tak doświadczonego jak wspomniani w reportażach ludzie z których każdy ma historię do opowiedzenia. Jednocześnie pan Jacek idealnie wyczuwa , intuicyjnie chyba czego kto od niego potrzebuje. Zatem w chwilach kiedy człowiekowi brakuje słów , odpowiednich słów.

  Czy ja już kiedyś pisałam że kocham ten kraj? Jeśli nie to teraz się przyznaję. Dzięki książkom takim jak "Dzienniki kołymskie" choć przez chwilę wędruję wraz z autorem i wcale ale to wcale nie chce mi się wracać. 

                              
 
oraz
 
 

   

sobota, 13 października 2012

Fiodor Dostojewski "Biedni ludzie"

    Autor : Fiodor Dostojewski
    Tytuł : "Biedni ludzie"
    Tytuł oryginału : "Biednyje liudi"
    Wydawnictwo: Książka i Wiedza 1976
    Seria: "Koliber"

    Z okładki :
      "Biedni ludzie" to dramat uczuć, które nie mają racji bytu w nędznej wegetacji urzędnika n-tej kategorii. Bohaterem powieści jest biedny urzędnik o gołębim sercu, niemłody, śmieszny i lekceważony przez wszystkich. Ów biedaczyna pozwala sobie na luksus kochania - bezinteresownie - i ochraniania przedmiotu swych uczuć przed zasadzkami i trudami życia, luksus opłacony głodowaniem i upokorzeniami. Dramat ten przypomina atmosferą słynny "Szynel" Gogola, Dostojewski w osobie Diewuszkina rozwija jak gdyby i kontynuuje temat gogolowski. 

 
   Powieść w formie epistolarnej, przeplatana miejscami fragmentami pamiętnika głównej bohaterki,opowiada o miłości dwojga żyjących w nędzy ludzi Makarego Diewuszkina i Wareńki Dobrosiełowej. On skromny urzędnik pracujący za grosze ,które ledwo starczają mu na utrzymanie pozwala sobie na luksus kochania Wareńki,opiekowania się nią i rozpieszczania jej na miarę swych możliwości. Ona kobieta skompromitowana przez mężczynę znajduje schronienie pod skrzydłami Makarego, dalekiego krewnego. Poznajemy ich życie, myśli i uczucia ,troski i małe radości z listów ktróre do siebie pisują.Jest to obraz smutny ,ponury i przygnębiający. Otoczenie również  nie napawa optymizmem, ludzie obok nich są w podobnej sytuacji,niektóry nawet w gorszej jak Gorszkow i jego rodzina. Obraz biedy pokazany przez Dostojewskiego jest obrazem prawdziwym, niczym nie ubarwiony,bez fałszywych zapewnień że będzie lepiej, że jak to ktoś już w tym temacie się wypowiedział "bieda uszlachetnia".

  Wbrew wypowiedziom że powieść długawa,nudna i nieudana tak,tak spotkałam się z takimi włąśnie zarzutami ja uważam iż jest pasjonująca, nie mogłam się od niej oderwać. Fakt nie czyta się tego mimo skromnej objętości w jedno popołudnie, głębia psychoogiczna powoduje że praktycznie każdy list i opisane w nim zdarzenie powoduje falę refleksji nie pozwalającą na kontynuowanie póki się gruntownie nie przemyśli tego czego właśnie się dowiedzieliśmy. Czy nie było innego wyjścia? O czym takie to a takie zachowanie świadczy itd. ? Głównie uwagę osób wypowiadających się o powieści zwraca Makary, faktycznie jego listy są dojrzalsze,zawierają więcej szczegółów ,pozwalają nam na poznanie marzeń,zamierzeń i ambicji ich autora. Warwara jest dla mnie postacią cyniczną, wiem teraz wszyscy zapewne sę zdziwią. Przedstawiana jako ofiara ,biedna sierotka którą nikt nie chciał się zająć, żyjąca w biedzie, pracująca ciężko czym nadwyręża swoje zdrowie.Jednym słowem kompletna bieda i tylko pozostaje się nad nią pochylić.
  Mnie osobiście Wareńka się nie podoba, odnoszę wraeżnie że wykorzystuje Makarego ponad jego siły i możliwości , pisze bowiem że ma na nią już nie wydawać ani grosza bo przecież sam nic nie ma, ona sobie poradzi. W kolejnym liście Makary dostaje tragiczny apel  o pomoc,natychmiast choć parę groszy ma przysłać inaczej Ona będzie stracona. Zdaje sobie przecież sprawę że zakochany w niej pomoże bez względu na cenę jaką przyjdzie mu zapłacić.Pozwala na to by wydawał pinądze na zbytki takie jak kwiatki dla niej jednoczesnie nie mając na podstawowe zakupy. Nie zrozumcie mnie zle, sama nie wiem czy bym na kimś nie "wisiała" w jej sytuacji. Nie wiem i nie mogę ze 100% pewnością stwierdzić że umiałabym się powstrzymać, nalezy też wziąć poprawkę na lata w jaich powieść powstała i na miejsce kobiety w społeczeństwie ówcześnie. Wiem to wszystko a mimo to nie lubię jej mam żal szczególnie za to co robi na końcu. I ponownie zapewnię Was że ja nie wiem czy nie zrobiłabym tego samego. Być może tak. Odbieram to jednak w ten sposób że panienka znalazła bogatszego sponsora i tyle. Pewnie że łatwo jej nie to nie przyszło a wybór można by nazwać tragicznym. Właśnie tylko sumienie? W końcu o to jednak chodziło , by pokazać że bieda powoduje różne ludzkie zachowania, nie zawsze możemy je pochwalić ,jednak jednego jestem pewna nie mamy prawa ich potępiać.

  Pisałam wczoraj że powieść momentami mnie bawiła, najsmaczniejsze są fragmenty w których Makary zachwyca się twórczością współczesnego pisarza, przytacza nawet fragmenty tej powieści. Jasne jest że pisarz jawnie ośmiesza gusta czytelnicze ówczesnych Rosjan. Wierzcie mi rewelacja!

   Książka preczytana w ramach wyzwania wrześniowej Trójki e - pik. Klasyka światowa.