Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z literą w tle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z literą w tle. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 czerwca 2013

Piękna dusza

 
  Autor :  Danuta Grechuta , Jakub Baran
  Tytuł :  " Marek.Marek Grechuta we wspomnieniach
                                         żony Danuty"   
 Wydawnictwo : Widnokres 
 
                   
 

     Książka ,której nie mogłam się doczekać wreszcie trafiła do moich rąk. Wprawdzie miewałam różne myśli z nią związane ,głównie obawy czy aby nie będzie to tylko laurka wystawiona wielkiemu artyście przez ukochaną żonę. Właśnie to że  pani Danuta Grechuta jest współautorką wzbudzało moje największe obawy, bo czyż można liczyć na obiektywizm osoby tak zaangażowanej uczuciowo ? 
   Jednak myliłam się , czuje się że pani Danuta kocha swego męża ( celowo piszę w czasie teraźniejszym gdyż uczucia przecież mogą przetrwać śmierć ) , szanuje Go i podziwia. Wyraża się o Nim ciepło ale też czasem trochę ironicznie z przymrużeniem oka co tylko dodaje smaczku całej historii ich wspólnego życia. Z opowieści wyłania się obraz wielkiego artysty doby renesansu wręcz, zainteresowania i talenty pana Marka Grechuty robią spore wrażenie. Śpiewał, pisał wiersze, malował, komponował, grał i wszystko to robił z prawdziwą pasją i oddaniem, świadom i własnych , nie słabości ale jakby to ... W pewnym wieku gdy głos się zmienił po prostu zamiast wykonywać pewne utwory mniej perfekcyjnie po prostu przestał śpiewać je w ogóle. Bo w pracy był perfekcjonistą.I przyznaję że widać to i słychać :-)

    Rozczaruje się ktoś kto liczy na skandale  w życiu prywatnym  państwa Grechutów. Za to jeśli kogoś naprawdę interesuje prawdziwy obraz codziennego życia mojego ukochanego piosenkarza zostanie powiedzmy w większości usatysfakcjonowany. Dlaczego w większości ? Bo ja i podejrzewam inne zakochane po uszy w twórczości Marka Grechuty osoby, mogłabym czytać i czytać o tych właśnie   domowych codziennych sprawach. Dużo tego jest ale jak to bywa z pasjami , mogłoby być więcej.

   Jest to historia Marka Grechuty, historia jego działalności artystycznej, jak wspomniałam i życia codziennego ale przede wszystkim, moim zdaniem. Jest to po prostu historia pięknej nieskończonej miłości dwojga ludzi Danuty i Marka Grechutów. Miłość, przywiązanie, przyjaźń , ciepło, życzliwość i pokłady cierpliwości to wszystko aż bije z każdego słowa pani Danuty.

   Padają słowa dotyczące książki " Marek Grechuta portret artysty" oto one : " Trudny tekst, lecz zbierający świetne recenzje ( <<perełka>>) Niemniej brakowało w nim wyraźnie anegdoty - powstał portret cokolwiek zawężony, opisujący Marka Grechutę jedynie od strony artystycznej. Ten brak ma uzupełnić niniejsza książka. "*
   Myślę że się to udało.  
  
     Ocena książki : 9,5 / 10 ( jeśli chodzi o pana Marka Grechutę i jego śpiew zawsze będę chcieć więcej i zawsze pozostanie niedosyt )

    Książka przeczytana w ramach wyzwań :
   
     " Z literą w tle"

     "Polacy nie gęsi ..."

     " Trójka e -pik"
 

   
      


           

sobota, 15 czerwca 2013

Z półki mojego syna. "Młody Samuraj: krąg ziemi" Chris Bradford

 
   Autor : Chris Bradford
   Tytuł: "Młody samuraj : krąg ziemi"
   Tytuł oryginału : "Young Samurai : The Ring of Earth"
   Przekład : Hanna Pasierska
   Wydawnictwo : Nasza Księgarnia
   Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012 

                    


      Masamoto stracił syna z rąk ninja, młodszy braciszek Akiko zaginął porwany przez ninja . Jacka cały czas prześladuje obraz zamordowanego na jego oczach ojca , mordercą był ninja Smocze Oko. W czasie swojej ucieczki Jack poznaje ludzi , którzy opowiadają właściwie identyczną historię , tyle że miejsce ninja w ich opowieściach zajmują bezwzględni samuraje. Jack musi stoczyć walkę z samym sobą i swoimi przekonaniami , czy może uznać odwiecznych wrogów za przyjaciół?
 

    " Żaba w studni nie zna szerokiego oceanu"  to prawdziwe słowa, wraz Jackiem do tej pory nie wyglądaliśmy poza cembrowinę , czas poznać i tę drugą stronę. Jestem ciekawa jak Wam spodoba się odmienne spojrzenie na ninja, czy autorowi uda się przekonać głównego bohatera i czytelników do ocieplonego wizerunku dotychczasowych czarnych charakterów?

    Niewiele mogę napisać nie odwołując się do poprzedniej części, a nie chcę tego robić gdyż zdradziłabym jak się ona skończy tego nie robi się nikomu. Myślę że zrozumiecie. Z tego samego powodu nie zamieściłam treści opisu z okładki , który to niestety zbyt wiele zdradza, teoretycznie nie jest to problem gdyż wydawca zakłada że czytelnik poznaje historię w kolejności i jeśli sięga po tom czarty to trzeci ma już za sobą. Jednak zdaję sobie sprawę że wiele osób zaczyna czytać dopiero mając wszystkie części w ręku. Wiadomo że wszystkich zadowolić się nie da a trudno od wydawcy wymagać by nie pisał nic.
  
   Najciekawsze wydało mi się ukazanie świata w barwach innych niż czerń i biel, postawienie głównego bohatera przed dylematem przed ,który w końcu chyba każdy w życiu w jakiś ( nie zawsze tak tragicznych) okolicznościach staje. Wiadomo że w każdej grupie ludzi znajduję się dobrzy i zli. Nagle jednak okazuje się że samuraje stają się wrogami a ninja przyjaciółmi, czy można im zaufać? Powierzyć im swoje życie ? Co zrobi Jack? 
   Zdradzę Wam jedynie że z równym przejęciem zagłębiałam się w najnowsze przygody Jacka, razem z Nim przeżywałam rozterki, poznawałam przedtem nie ukazany wycinek Japonii, o ile części samurajskie toczyły się w miastach w tej przedstawiona jest wieś. Z niecierpliwością czekam na "Młodego samuraja: krąg wody" i następne na tłumaczenie czekają jeszcze trzy tomy.

   Książka przeczytana w ramach wyzwań :

      "Z literą w tle"
          
                                



      " Z półki"

       

piątek, 14 czerwca 2013

Z półki mojego syna. "Młody Samuraj : Droga smoka" Chris Bradford

  Autor : Chris Bradford
  Tytuł : "Młody Samuraj: Droga smoka."
 Tytuł oryginału : "Young Samurai : The Way of the Dragon"
  Wydawnictwo : Nasza Księgarnia
 Miejsce i rok wydania : Warszawa 2011
     
                   

    Z okładki :

  "  Jest rok 1613. Nastały niespokojne czasy. Szczególnie dla cudzoziemców. Japonia stoi u progu wojny i każdy samuraj musi się opowiedzieć po którejś ze stron. A gdy zacznie się prawdziwa walka , umiejętności bojowe Jacka Fletchera zostaną wystawione na ostateczną próbę.
   Przetrwanie Jacka - i jego przyjaciół - zależy od tego , czy chłopak opanuje tajemną technikę Dwojga Niebios, której naucza Masamoto. Tymczasem gdzieś w pobliżu wciąż czai się śmiertelny wróg, ninja Smocze Oko ... "

     Książka wcześniej została przeczytana przez syna, emocje jakie nim targały w trakcie czytania zastopowały mnie w zapoznaniu się z dalszym losem Młodego Samuraja. Syn obrażał się , odgrażał że nie będzie już czytać, pomijając już to co mówił o autorze ;-)
Z obawą zatem sięgnęłam po trzeci już tom i mogę tylko żałować że w ogóle zrobiłam przerwę.

   Dochodzi do wojny w której kwestia obcokrajowców i chrześcijan jest tylko pretekstem, chodzi o coś zupełnie innego. Jak to w życiu bywa. Młodzi uczniowie Niten Ichi Ryu będą mieli okazję nie tylko sprawdzić swą odwagę, wyszkolenie i biegłość w walce, również siłę przyjazni, oddania i wierności wyznawanym zasadom. Jak dotąd jest to najlepsza część serii. I faktycznie najbardziej emocjonująca, bohaterowie podejmują najróżniejsze decyzje a my no cóż , nie zawsze się z nimi zgadzamy wydaje się że można by postąpić inaczej. Tylko czy jest to prawda ? Być może czwarty tom opowieści nam na to pytanie odpowie a być może pozostaniemy z wątpliwościami, istnieje jeszcze i takie rozwiązanie że uda nam się zrozumieć poszczególne osoby i przestaniemy się w duchu buntować. Oczywiście piszę tu o swoich odczuciach, ktoś inny może przecież  nie mieć takich dylematów.
   Jak zwykle w przypadku Chrisa Bradforda mamy okazję czytając oglądać popisy sztuk walki, są tak sugestywnie opisane że prawie czuję ruchy powietrza przy każdym ruchu walczących. Wciąga od pierwszej do ostatniej strony i pozostawia czytelnika z wielkim pragnieniem poznania dalszych losów bohaterów.

   Książka przeczytana w ramach wyzwania : " Z literą w tle"

 
 "Z półki"
 
 

                            Ocena książki : 10 / 10

   


  

    

środa, 12 czerwca 2013

"Cena purpury" Frank S. Becker

  Autor : Frank S. Becker
  Tytuł : "Cena purpury"
 Tytuł oryginału : "Der Preis des Purpurs"
  Przełożył : Jacek Jurczyński SDB
 Wydawnictwo : Wydawnictwo M
  Miejsce i rok wydania: Kraków 2011
   

    Z okładki :

    "  Trewir w 275r. po Chrystusie .Zaślepiony blaskiem potęgi Cesarstwa Rzymskiego młody urzędnik Flawiusz coraz głębiej grzęznie w trzęsawisku politycznych intryg i osobistych utarczek. Spiesząc na ratunek żonie  , dostaje się w wir okrutnych prześladowań za panowania Dioklecjana. Na scenę wkracza przyszły cesarz Konstantyn .Aby ratować swoją miłość, Flawiusz postanawia jeszcze raz postawić wszystko na jedną kartę..."

   "Cena purpury" drugi tom powieści o starożytnym Rzymie , jest równie interesujący jak poprzedni. Autor większy nacisk położył na tematykę polityczną, niewątpliwie Cesarstwo Rzymskie było areną walk o wpływy za pomocą intryg, szantażu a także i mordu. Flawiusz znajdzie się jak zwykle w centrum spraw a jak sobie poradzi? Czy jego rodzina wyjdzie z tego bez szwanku?

   Niewiele mogę zdradzić z fabuły nie zdradzając rzeczy istotnych i nie psując przyjemności czytania. Z pewnością na uwagę zasługuje fakt większej dojrzałości Flawiusza , choć to raczej nie powinno dziwić wszak dzieci ma już właściwie dorosłe. Zresztą i tu mamy do czynienia wbrew pozorom z dojrzewaniem głównego bohatera, śledzimy jego losy łącznie przez lat kilkadziesiąt i dzięki talentowi autora czynimy to z równym zainteresowaniem przez cały czas.
    Jeśli chcecie się dowiedzieć jak to jest gdy przyjaciele okazują się wrogami ? Umierają bliscy ,uważani za martwych powracają  ? Kiedy jedno słowo może uratować nam życie? Kiedy jeden list może z równym powodzeniem je skreślić ? Musicie przeczytać opisaną przez Franka S. Beckera historię. 
   O ile w pierwszym tomie o chrześcijanach wspomina się niewiele ot tyle żeby w ogóle zaznaczyć ich istnienie , o tyle w drugiej części wyznawcy Chrystusa oraz ich prześladowania to jeden z ważniejszych motywów powieści.
   Najważniejsze jest jednak ogólne przesłanie powieści "Wszystko ma swoją cenę , jak zwykł mawiać Ulixes. Cenę , której nie jest już warte. A kiedy osiągnie się już tę świadomość , trzeba tak postąpić - nawet ryzykując ściągnięcie na siebie niechęci możnych tego świata." * 

    Chciałabym tylko jeszcze się z Wami podzielić cytatem ,który bardzo mi się spodobał. Sama tylko mam wątpliwości czy czytając go po raz nie wiem już który częściej myślę o polityce czy o religii.  

    "  - Czy myślisz , że gdy od czasu do czasu rzucę nieco kadzidła na ołtarz i wymruczę cos o geniuszu cesarza, to uważam za bogów tego obwieszonego purpurą pastucha Galeriusza albo siedzącego w pałacu Dioklecjana zalewającego Imperium edyktami? Pokazuję jedynie , że uznaję ich za władców Cesarstwa . A potem idę i żarty sobie stroję z tego - przynajmniej wtedy gdy nie słucha tego nikt, komu nie ufam. "
                 "Cena purpury" Frank S. Becker str. 331

     

    Książka przeczytana w ramach wyzwań " Czytamy książki historyczne" oraz " Z literą w tle" .

   Za przyjemnie spędzony czas dziękuję Wydawnictwu M

                     

    
    * Frank S. Becker "Cena purpury" str. 454

niedziela, 26 maja 2013

"Rozmowy bez retuszu" Artur Barciś i Marzanna Graff rozmawiają o wielkiej PASJI wspaniałego aktora i wielkiego człowieka.

 
    Autor: Artur Barciś , Marzanna Graff
     Tytuł : "Rozmowy bez retuszu"
    Wydawnictwo : Wydawnictwo M
     Miejsce i rok wydania: Kraków 2011


           
     Z okładki:

         " Rozmowy bez retuszu to niekonwencjonalny wywiad z Arturem Barcisiem - znanym aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym , a także reżyserem. Największą popularność przyniosły mu role w serialach telewizyjnych Miodowe lata oraz Ranczo . Aktor Teatru na Targówku ( 1979 - 1981) . Teatru Narodowego ( 1982 - 1984) ,Teatru Ateneum ( od 1984) wzruszająco opowiada o swoim dzieciństwie , o pamiętanych kreacjach teatralnych i filmowych, o spotkaniach z takimi twórcami polskiego teatru i kina jak Adam Hanuszkiewicz, Krzysztof Kieslowski. Artur Barciś  - o czym nie wszyscy wiedzą -  jest laureatem nagrody dla najlepszego aktora na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Down Under w Darwin ( Australia) ."

   " Marzanna Graff - pisarka, scenarzystka, aktorka. Jest autorką ponad 20 książek .Współpracuje z warszawskimi teatrami Towarzystwo Teatrum oraz Capitol jako aktorka i scenarzystka.Jest wykładowca Akademii Dobrych Obyczajów ,Uniwersytetu Trzeciego Wieku Fundacji Shalom oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego . Za swoje role otrzymała dwukrotnie tytuł Ambasadora Sybiraków . Kaszubi przyznali jej honorową nagrodę Bursztynowe Drzewo" 

       Skończyłam czytać ten wywiad rzekę w którym to Marzanna Graff rozmawia z Arturem Barcisiem . Jestem pod ogromnym wrażeniem , tak naprawdę nie tylko brakuje mi słów odpowiednich do tego by opisać moje odczucia. Rzadko zdarza się coś tak pięknego, mądrego, ciepłego i dobrego jak ta niezwykle prosta i szczera rozmowa. Zapewne dlatego że , z czego pan Artur jeszcze nie zdaje sobie sprawy ( moim zdaniem) , w pełni realizuje swój zamiar naśladowania Krzysztofa Kieślowskiego o czym mówi z właściwa dla siebie skromnością :

    " ... Zastanawiałem się wtedy na czym polega to, że tak można, że wszystko jest jak trzeba ... I nagle zrozumiałem ,że Krzysztof jest człowiekiem , który zawsze mówi prawdę .To takie proste ! On po prostu mówił to co myślał! "  
  " Uświadomiłem sobie wtedy , a byłem już dość popularnym aktorem , że w wywiadach to ja tylko do pewnego stopnia mówię prawdę , a reszta to jest to , co ja bym chciał aby ludzie o mnie myśleli. Albo mówię coś bo wolę , aby ludzie tak właśnie mnie postrzegali, bo może gdybym powiedział coś innego , to przestaliby mnie lubić. A zawsze zależało mi na ludzkiej akceptacji. Na akceptacji widzów , na tym żeby mnie... lubili. Oczywiście na końcu tego myślenia jest zwykły szacunek. Chciałbym, żeby mnie szanowali ...Chyba po to tez się żyje ,żeby sobie zasłużyć na szacunek ludzi... Tak mi się wydaje, że to jest najważniejsze. Dlatego gdy wspominam Krzysztofa i to jego mówienie prawdy ...Zazdrościłem mu ,że on tak umie. Ja tego nie potrafiłem i chyba do tej pory nie potrafię tak do końca. Nie ,nie potrafię. Na to trzeba się zdobywać"  
 
    Uważam że ten wywiad i wyżej przytoczone słowa są najlepszym dowodem na to że pan Artur jednak potrafi i robi to doskonale a plan naśladowania Krzysztofa Kieślowskiego już dawno przestał być tylko planem.

    W wywiadzie tym poznajemy "inne twarze" Artura Barcisia. Dlaczego "inne twarze" ? Gdyż jak zapewne wiele innych osób najpierw poznałam rewelacyjnego aktora komediowego w "Miodowych latach" później było "Ranczo" , tu nie mogę się powstrzymać i informuję wszem i wobec że moim zdaniem pierwsza seria "Rancza" była najlepsza, co niedzielę biegłam z pracy na przystanek by zdążyć obejrzeć jak najwięcej z odcinka i to był jedyny przypadek kiedy dziękowałam za reklamy, dzięki nim emisja opóźniała się a ja mogłam obejrzeć czasem nawet cały odcinek od początku! W trakcie czytania zdałam sobie oczywiście sprawę z tego że jednak znam i inne role , przynajmniej serialowe. Dzięki tej książce poznałam wiele innych twarzy/talentów tego małego ciałem jednocześnie wielkiego duchem człowieka, teatr, literatura, musical, malarstwo...
    Jako aktora teatralnego jednak ,trudno pisać że poznałam skoro opieram się na książce zawierającej wspomnienia autora, choć właściwie tak poznałam. Talent do opowiadania o życiu, pracy w tym i o rolach teatralnych, pana Barcisia jest tak wielki że miałam wrażenie jak gdybym siedziała na widowni przed sceną a nie w domu w fotelu. I wiecie co, ta wersja z tak autentycznym odbiorem przedstawianych scen dużo bardziej mi odpowiada, naprawdę czułam się jak po powrocie z przedstawienia. Kiedy czytałam o konkursach recytacji czy nawet o egzaminach do szkoły teatralnej , w momencie kiedy widownia zamiera , to i mnie brakowało powietrza. Ta zdolność do tak sugestywnego ukazania swojej pracy i pasji tak bo to jest PASJA , miłości do sztuki i kultury w każdym jej przejawie czuje się strona po stronie, słowo po słowie, tez zadrukowane linijki są nimi przepełnione, to kolejna z "twarzy" .
    Piękna postać, piękny wywiad będący dowodem na to że jednak nie trzeba mówić tego co chce usłyszeć widz by być słuchanym, lubianym i podziwianym.
     Po tej lekturze sama nie wiem za co zabrać się w pierwszej kolejności, szukanie wspomnianych sztuk teatralnych? Jak chętnie bym obejrzała "Śpiewnik domowy" czy " "Zwolona" Norwida , a "Burzliwe życie Lejzorka " ? Zamieszczona w książce fotografia ze sceny i  kolejna z garderoby przyciągają jak magnes, robią ogromne wrażenie, jaka zatem musiała być sztuka!
   Jakby tego było mało ,okazuje się że tych  talentów autor ma dużo więcej. Nie dość że jest aktorem tzw. starej daty czyli umie wszystko , to jeszcze maluje, pisze bajki "Trzecia nuta i część całości" powoduje najpiękniejszy z uśmiechów ten przez łzy, felietony ..... Prawdziwy człowiek renesansu .

 
 
 Sztuka zatoczyła koło, Lejzorek i Artur Barciś tym razem jako reżyser.
Książka przeczytana w ramach wyzwań " Z literą w tle "
 
 oraz "Polacy nie gęsi..."
 
 
 Wydawnictwu M  dziękuję za chwile wzruszeń przy tej lekturze .
 
 
 
 

niedziela, 5 maja 2013

Przewodnik po stworzeniach nocy Dr. Boba Currana

  
  Autor : Dr.Bob Curran
  Tytuł : " Księga wampirów przewodnik po stworzeniach nocy" "
 Ilustracje : Ian Daniels
  Tytuł oryginału : " Vampires: a field guide to the creatures that stalk the night"
 Przełożyła : Wioletta Karkucińska
  Wydawnictwo : Verbum Nobile  
 
  
    Z okładki :
 
  " Wampir!
    Od czasów powieści Brama Stokera Dracula słowo to przywoływało wizje zrujnowanych zamków i tajemniczych bladych, odzianych w mroczne szaty arystokratów. Współczesne filmy i książki kształtujące nasze wyobrażenia o wampirach opierają się głównie na wyobraźni ich autorów i niewiele maja wspólnego z pierwotnymi wyobrażeniami o podobnych stworzeniach. Jakie jest prawdziwe zródło legend o wampirach ? Co tak naprawdę o nich wiemy? "

  
    Księga wampirów jest przeglądem opowieści i mitów z różnych stron świata, pojawiają się niej wampiry, jak i strzygi, karły, czarownice a nawet żywe trupy. Żywe trupy w wersji zombie , bo sam wampir też jest właściwie istotą ożyłą po śmierci, choć jak dowodzi autor nie zawsze. Poznajemy legendarne istoty zamieszkujące wszelkie kontynenty, w każdej mitologii znajdzie się istota pijąca krew ludzi czy zwierząt, w jednych to ofiarę zabija w innych tylko osłabia. Po raz pierwszy spotkałam się z informacją, którą jak myślę miłośnicy tematu znają ale dla mnie jest to nowość. Bowiem nie wszystkie wampiry wypijają krew, czasem wolą inne płyny fizjologiczne jak np. spermę czy wydzielinę z pochwy. W istocie służyło to wyjaśnieniu polucji .
  Pewien wampir spijał krew za pomocą wyżłobionego języka, inny za pomocą czułek się przyssawał, tu od razu przyszła mi na myśl Monika z serii "Kuzynki" , "Księżniczka" , "Dziedziczki" Pilipiuka.
   Z nieznanych mi cech czy zachowań krwiopijców jest jeszcze i to że bywały w Sumerii czy Babilonii stwory takie jak Ekimmu lubiące działac w samo południe, wychodziły gdy słońce było w jak najwyższym położeniu. Poznajemy dzięki autorowi sporo legend, mitów i opowieści przytoczonych w książce, największe wrażenie zrobiła na mnie Irlandia , pochodził stamtąd Bram Stoker autor "Drakuli" , Dr. Bob Curran dowodzi iż cała opowieść o Drakuli oparta jest na Irlandzkim folklorze i nie tylko. Część dotycząca tzw. Głodu ziemniaczanego nawet bez wampirów jest chyba największym koszmarem o jakim ostatnio czytałam. Zresztą Stoker nigdy nie był w Europie Wschodniej, co akurat nie jest argumentem wystarczy spojrzeć choćby na naszego Prusa.
    Interesująca pozycja ,szczególnie jeśli ktoś chce się dowiedzieć czegoś na temat postrzegania tychże stworzeń nocy we wszelkich zakątkach świata. Dlaczego na Filipinach lepiej było dla kobiety mieć mały biust i filigranową sylwetkę? Jaka jest najstarsza spisana legenda o wampirze? Dlaczego do dziś straszne jest samo wspomnienie zamku Carriccaphouka w Irlandii? Kim były nocne praczki? Kim byli Petro Blagojewic i  Arnold Paole? Jak dziękowano niekiedy za obronę przed upiorem? Może zainteresuje was opowieść  o Chupacabrze , z którą to postacią po raz pierwszy spotkałam się oglądając serial "The Walking Dead" ? A może wolicie poznać historię pochodzenia świętego Mikołaja , w wersji zdecydowanie dla dorosłych?  Na wszystkie te pytania oraz wiele innych Dr. Bob Curran w swoim dziele odpowiada.
  Hmm czy tylko mnie się skojarzyło Curran / Cullen ? ;-)


          Ocena książki : 7 / 10 

    Książka przeczytana w ramach wyzwania   " Z literą w tle"

   

  

sobota, 4 maja 2013

"Młody samuraj : Droga miecza" Chris Bradford czyli Japonia nadal zachwycająca

 

   Autor : Chris Bradford
    Tytuł : "Młody samuraj :Droga miecza"
   Cykl : "Młody samuraj"
     Tytuł oryginału : " Young samurai : The Way of the Sword"
   Przełożyła : Hanna Pasierska
     Miejsce i rok wydania: Warszawa 2010


       
 
    Z okładki :


 " Jest rok 1612.Po roku trenowania w szkole samurajów Jack Fletcher ma prawdziwe kłopoty. Musi się przygotować do starożytnego rytuału sprawdzającego odwagę i nie tracić czujności: pirat ninja Smocze Oko .ten sam, który zabił ojca chłopaka ,może uderzyć w każdym momencie.
  Młody samuraj ma bowiem coś czego pragnie morderca ...
Jacka czeka wkrótce walka na śmierć i życie. Czy zdoła na czas opanować drogę miecza? "

   
      Moim zdaniem druga część jest równie ciekawa jak pierwsza. Nadal żyjemy oswajając się z Japonią, dodatkowo dla zainteresowanych sztukami walki, a większość nastolatków mam wrażenie nadal z zafascynowaniem na zawody patrzy, czy nawet na filmy wyobrażając sobie siebie w roli głównej. Dobrego,szlachetnego wojownika  wygrywającego pojedynki z tymi złymi - bo kto dobrowolnie postawiłby się po ciemnej stronie mocy? ;-)   Jest dużo więcej ćwiczeń, więcej pojedynków w których śledzimy każdy ruch, nierzadko opatrzony fachowym nazewnictwem i jak powiadają znający się na rzeczy, czyli osoby trenujące wymienione w powieści sztuki walki wszystko jest realne i nie wydumane. No może trochę wątpliwości dostało się umiejętnościom ninja.
   Bardzo spodobało mi się też że wprowadzono niewidomego nauczyciela ukazującego uczniom swoje życie i umiejętności jako bogatsze i bardziej wartościowe niż komukolwiek by się zdawało. Sporo tu też mądrości wschodu , w pierwszej chwili być może wydają się skomplikowane albo dla odmiany tak proste i nielogiczne ,że dopiero po czasie, często dopiero  w sytuacjach krytycznych bohater doznaje oświecenia i w pełni je rozumie.
  
   Istotny jest też wątek i nie mogę go pominąć, innowierców. Powstaje grupa , mająca za cel pozbycie się z Japonii wszystkich chrześcijan,  dotyczy to również naszego młodego samuraja. I tutaj zaczyna się mój dylemat, o ile ogólnie przyjmuję zaistniały w powieści podział na czarne i białe charaktery, ci którzy knują i spiskują są złymi rzecz jasna. Jednak w pomyśle chronienia swoich ludzi  przed wpływami chrześcijan, przed przyjmowaniem nowej wiary nie widzę nic złego. W końcu Japonia była krajem wysokiej kultury, w tym czasie ( wiek XVII) była znacznie wyżej rozwinięta niż tacy Holendrzy czy Anglicy co zresztą rewelacyjnie oddaje scena z myciem Jacka w pierwszym tomie. W kraju kwitnącej wiśni było to normą a on Anglik z wielkiego i rozwiniętego kraju bał się kąpieli bo można zachorować i umrzeć. Oczywiste jest dla mnie to że między miastami japońskimi a angielskimi panowała kolosalna różnica, w jednym pedantycznie zamiatano piasek na alejkach w drugim właściwie ulica to rynsztok. Naprawdę jestem ciekawa jak to zostanie dalej poprowadzone, bo nie umiem jednoznacznie potępić pomysłu za to wykonanie faktycznie mi się nie podoba.

   Ocena książki : 9 / 10
   
   Książka przeczytana w ramach wyzwań :

    " Z półki " 


  
   " Z literą w tle "

piątek, 3 maja 2013

"Młody samuraj: Droga wojownika" Chris Bradford



 Autor : Chris Bradford
  Tytuł : " Młody samuraj: Droga wojownika"
Cykl : "Młody samuraj"
  Tytuł oryginału : " Young samurai: The Way  of the Warrior"
Przełożyła : Hanna Pasierska
  Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
 Miejsce i rok wydania : Warszawa 2010



     
  Z okładki :

     " Jest sierpień 1611 roku.Statek Jacka Fletchera rozbija się u wybrzeży Japonii - ukochany ojciec chłopca i załoga giną zamordowani przez piratów ninja.         Jacka otacza opieką Masamoto Takeschi ,legendarny mistrz miecza.Gdy chłopak trafia do szkoły samurajów,okazuje się ,że w oczach wielu uczniów jest barbarzyńcą i wyrzutkiem .
    Czy zdoła dowieść ,że zasłużył na miano wojownika? "

        

       Piękna książka o miłości ,przyjazni, honorze ,sztukach walki i Japonii przede wszystkim. W ostatnich latach coraz częściej natykam się na naprawdę dobre powieści dla młodzieży. Każda z nich nie dość że jest wciągająca to niesie za sobą przesłanie dotyczące nie tylko wartości którymi chcielibyśmy się kierować ale i pocieszenie dla czytającego. Nie będę się rozpisywać o "Zwiadowcach" Flannagana czy "Olimijskich bogach" Riordana bo i tak zamierzam powrócić do nich w najbliższym czasie.
      W powieści Chrisa Bradforda mamy dwunastoletniego chłopca Jacka Fletchera ,jego ojciec umiera w jego obronie , matka nie żyje już wcześniej z rodziny pozostała tylko młodsza siostra z tym że pozostała daleko , dzielą ich ponad dwa lata podróży. Jack zmagając się z żałobą musi też poradzić sobie w otoczeniu którego nie zna, wśród ludzi władających obcym mu językiem i których kultury i obyczajów początkowo w ogóle nie rozumie.
    Wraz z bohaterem poznajemy zwyczaje i kulturę Japonii, zasady rządzące w ówczesnym środowisku samurajów, hierarchię obowiązującą wszystkich członków nawet tych z najbliższej rodziny mistrza. Sztuka poruszania się w konwenansach z początku wydaje nam się praktycznie nie do opanowania, powoli krok po kroku wraz z Jackiem uczymy się co wolno a czego nie, jakie zachowania są odpowiednie a jakie powodują obrazę , nie taką zwykłą urazę , tylko związaną z utratą twarzy ,honoru, jak się wycofać z honorem z pewnych sytuacji. Sztuka przebaczania .  W ogóle słowo sztuka można by odmieniać przez wszystkie przypadki w każdym zdaniu , bo wszystko tam po prostu jest sztuką.
     Bardzo istotny jest wątek braku akceptacji głównego bohatera, większość traktuje go jak barbarzyńcę niegodnego bycia samurajem, jak się w końcu przekonujemy nie do końca jest to spowodowane tym o czym głośno mówią jego prześladowcy. Podobnie jak i współcześnie prześladowca niejednokrotnie ukrywa swoje obawy i słabości pod maską pozorów. Warto by młodzi czytelnicy jak najczęściej dostawali takie sygnały, nie po to by w duszy się śmiać ale by zrozumieć a może i by zaprzyjaźnić się z oprawcą. W jaki sposób? Ot i rozwiązanie mamy w powieści. Nie dosłownie, żeby nikt mi nie zarzucił że nie cenię życia , ale pomysł i wykonanie , jak najbardziej.
   

     Uprzedzam że książka jest wciągająca, udało mi się prawie wygotować wodę w czajniku mimo iż siedziałam obok kuchenki. Pózniej pokłóciłam się z synem bo korzystając z chwili kiedy na moment odłożyłam czytany tom po prostu sam zaczął czytać a ja przecież też chciałam.

      Ocena książki : 9 /10

 
        Książka przeczytana w ramach wyzwań :

                   "Z literą w tle"


  
                  "Z półki"