Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytamy książki historyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytamy książki historyczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 kwietnia 2014

Judtih Merkle Riley "Czara wyroczni"

  Autor : Judith Merkle Riley
  Tytuł : "Czara wyroczni"
  Przekład : Barbara Korzon
  Wydawnictwo : Książnica
  Seria : Z mroków przeszłości
    
     Siedemnastowieczny Paryż ożywa pod piórem Judit Merkle Riley, czytając przenosiłam się w owe czasy z przestrachem ale i ciekawością przyglądając się ulicom, domom a przede wszystkim ludziom epoki świetnie przedstawionym w tej powieści. Dlaczego z przestrachem ? Ponieważ w siedemnastowiecznym Paryżu roiło się od czarownic, wróżek i wróżbitów wszelkiego autoramentu rozmyślnie i celowo uzależniających od siebie swoich klientów czasem bardzo wysokich stanów. Najlepszym dowodem na to jak wielką władzę mieli może być spisek na życie króla. Czy uda się im osiągnąć cel ? Tego nie zdradzę. Zdradzę jednak że powieść ta obok tego że jest bardzo dobrą powieścią historyczną oddającą wszelkie detale ze sporą dokładnością jest też idealnym przykładem na to jak można z zahukanego brzydkiego kaczątka ukrytego wśród ksiąg filozoficznych uczynić kobietę silną, odważną , piękną i .... niebezpieczną. Nie ukrywam że przemiana głównej bohaterki dla mnie była jednym  z najciekawszych wątków w tej powieści.
   Motywem wszystkiego jest zemsta i pieniądze a to jak wiemy są obok miłości  najsilniejsze czynniki zmieniające nawet bieg historii. Czy będzie tak i tym razem ?
   Interesujące tez wydało mi się zestawienie czarownictwa , wiedzy tajemnej z logicznym myśleniem , niejednokrotnie czytelnikowi przyjdzie zastanawiać się jak bardzo nawet wykształceni ludzie ulegają innym pod wpływem tego co im "się wydaje" że usłyszeli czy też zobaczyli.
   Autorka przedstawia ciemną stronę życia w Paryżu w XVII wieku i to niezależnie od tego czy chwilowo opisywana osoba jest ulicznicą czy wielką damą. Poprzednio przeczytane książki z tej serii to "Pani na Czahticach" o Elżbiecie Batory , "Wład Palownik" o Drakuli i "Papieżyca Joanna" tamte wydawały się pełne intryg, zabójstw i krwi nic dziwnego zresztą , sugerują to same tytuły. Wiedzcie jednak zanim sięgniecie po "Czarę wyroczni" że nie ustępuje im ona na krok.

    Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości GW Publicat :

   
 
 Książka przeczytana w ramach wyzwań :
 
  Czytamy serie wydawnicze
 
 oraz
Z półki 2014

  

środa, 21 sierpnia 2013

"Pani na Czachticach" Jozo Niznansky

 Autor : Jozo Niznansky
 Tytuł : "Pani na Czachticach"
 Tytuł oryginału :  "Cachticka pani"
 Przekład : Cecyli Dmochowska
  Wydawnictwo : Książnica
 Miejsce i rok wydania : Katowice 2011
 Seria : Z mroków przeszłości

     Z okładki :

   " Barwna powieść historyczna, zbeletryzowana biografia kobiety, która przeszła do historii jako >>krwawa grafka<<.
    Elżbieta Batorówna ( 1560 - 1614) pochodziła z arystokratycznej rodziny obciążonej genetycznym obłędem - wśród jej przodków i krewnych byli schizofrenicy , zboczeńcy i sadyści. Już jako mała dziewczynka uwielbiała przyglądać się egzekucjom. Gdy dorosła, jej sadyzm budził grozę - torturowanie służby, łapanych w okolicy Cyganów, przestępców czy przypadkowych osób sprawiało jej ogromną przyjemność , a zamek w Czachticach każdy rozsądny człowiek omijał z daleka. Ale prawdziwy horror zaczął się, gdy Batorówna uwierzyła , że wieczną młodość zapewnia codzienna kąpiel w krwi wytoczonej z dziewic.Przez ponad dwadzieścia lat polowała na młode dziewczęta, które ginęły w jej zamku podczas strasznych tortur. Dopiero w roku 1610 wszczęto dochodzenia i przemówili świadkowie. Na podstawie zachowanych zeznań oraz innych dokumentów powstała niniejsza powieść."

    Temat wstrząsający , tym bardziej że jest to historia oparta na faktach. Autor wykorzystał wprawdzie legendę ale również i  dokumenty z procesu oraz zeznania świadków, niejednokrotnie współwinnych. Jest to z pewnością obraz chorej kobiety, chorej z nienawiści , rządzy mordu i zachowania młodości. Wprawdzie jak czytamy kobieta ta była obciążona genetycznie , nadto i wspomniane egzekucje , które z przyjemnością jako młode dziewczę oglądała nie pozostały obojętne dla jej psychiki. Niemniej jednak jawi się jako psychopatyczna morderczyni dla, której czytelnik raczej nie znajduje ulgowej taryfy. O ile w przypadku historii o Drakuli znajdowałam pewne wytłumaczenie dla jego zachowań a nawet w pewnych sytuacjach popierałam jego dążenia, tu w żaden sposób nie mogłam identyfikować się z tytułową bohaterką.
    Powieść ta ma wbrew pozorom więcej wspólnego z awanturniczo przygodową tradycją pisarską niż z jakimkolwiek horrorem co dla wielu może być zarówno miłym zaskoczeniem jak i nieoczekiwaną i wcale niechcianą niespodzianką. Zależy z jakim nastawieniem po tę historie  się sięga.
    Znacznie ciekawiej moim zdaniem przedstawiony jest obraz przeciwników Czachtickiej pani złożony zarówno ze zbójników jak i z ludzi stanów wyższych jak szlachta, duchowieństwo... O ile fragmenty dotyczące Elżbiety Batorówny były powiedzmy przeciętne, o tyle te dotyczące życia zbójników, poszczególnych ich historii były naprawdę interesujące. Może i trochę schematyczne jednak zdecydowanie bardziej wciągające, zresztą kto nie lubi szlachetnych zbójców w typie Robin Hooda ? Chyba nikt.
   Nie jest to horror, nie jest to też biografia, ot dobra powieść przygodowa. Tak może być dzisiaj odbierana, być może dawniej bardziej przerażała i zapierała dech w piersiach teraz w dobie krwawych filmów i gier komputerowych robi mniejsze wrażenie.
   Co nie oznacza że nie czyta się jej z przyjemnością. Z pewnością po nią jeszcze sięgnę, zamierzam również mojego syna przekonać do jej przeczytania. Co więcej zachęciła mnie ta książka do dalszych poszukiwań, z pewnością nie jest to ostatnia lektura dotycząca Elżbiety Batorówny jak i jej "szalonych" krewnych.

      Książka przeczytana w ramach wyzwań :

          
 
Seria : Z mroków przeszłości
 
 
oraz
 
Hasło: Homo sapiens
 
Za ciekawą lekturę dziękuję  : GW Publicat
 
 
 

czwartek, 27 czerwca 2013

Adina Blady - Szwajger " I więcej nic nie pamiętam"

  Autor : Adina Blady - Szwajger
  Tytuł : "I więcej nic nie pamiętam "
 Wydawnictwo : Świat Książki
  Miejsce i rok wydania : Warszawa 2010
 
                     


     W marcu pisałam o książce " Ciągle po kole" Anki Grupińskiej ,  jest to zapis wywiadów z żołnierzami getta warszawskiego. Ludzmi walczącymi do ostatniej chwili. Wymienione nazwiska mniej i bardziej znane to :  Marek Edelman,  Szmuel Ron ( daw. Rozencwajg), Masza Glajtman Putermilch ,Pnina Grynszpan - Frymer, Aron Karmi, Luba Gawisar,Adina Blady - Szwajgier, Halina ( Chajka ) Bełchatowska i Bronek Szpigiel,Kazik Ratajzer.  Bohaterowie ? Nie lubią tak o sobie mówić a nam pozostaje to uszanować.  Często  wracam do tej książki, czytam pojedyncze rozmowy, oglądam zdjęcia i szukam ich nazwisk na książkach będących wspomnieniami, biografiami. Rzucam się na nie z pasją , czytam a potem miewam wyrzuty sumienia.
    Kiedy w bibliotece natknęłam się na książkę "I nic więcej nie pamiętam" Adiny Blady - Szwajger ucieszyłam się bardzo i prawie ntych miast zabrałam się do czytania. Wspomnienia z drugiej wojny światowej zapisane niejako wbrew sobie , przytłaczają czytelnika , przenoszą go w świat ,który minął a jednak trwa. Trwa w snach , na jawie pięknie pisze pani Adina  o tym jak chodząc po Warszawie mija znane jej a jednocześnie obce o nieistniejących  już nazwach ulice. Oczywiście gdzieś w tle widać żal i trudno mu się dziwić, że inni po prostu żyją tu nadal na grobach innych, tych ,którzy życie oddali w tamtych latach gehenny.
   Sama swego czasu będąc w Warszawie zrobiłam zdjęcia osiedla wybudowanego na terenie Serbii, części żeńskiej Pawiaka. To było ogromne więzienie , muzeum oglądane współcześnie to tylko mały fragment a na terenie więzienia gdzie ludzie byli torturowani, zabijani i zamęczeni na śmierć stoi osiedle. Nie można mieć pretensji o to do ludzi ,którzy tam mieszkają , ale do no właśnie do kogo? Uszanowanie tego miejsca jest moim zdaniem a właściwie powinno być podstawą pamięci o tamtych latach.
   Podobnie zmniejszono teren muzeum (obozu) w Żabikowie pod Poznaniem , drogę rozbudowano! Dobrze że  chociaż Fort VII istnieje , bo w VIII swego czasu dyskotekę urządzono. Dyskotekę w bunkrach !!! 
  
   Wracając do wspomnień Adiny Blady - Szwajger wydanych przez Świat Książki. Wstrząsający a zarazem podany w spokojny , nie grający dodatkowo na emocjach sposób. Chyba to że zapisane zostały te wspomnienia takim prostym , zwykłym językiem jakby opowiadała autorka o sprawach całkiem zwyczajnych jest największą zaletą tej książki.  Tym bardziej odcinają się i aż krzyczą fragmenty kiedy Adina kogoś oskarża , o obojętność , o wrogie nastawienie i wykorzystywanie sytuacji o zdradę w końcu.
   Najważniejsza jednak była walka o każdy kolejny dzień, o każde możliwe do uratowania życie. Bo nie wszystkie dało się uratować, niejednokrotnie ktoś uratowany dziś ginął jutro. Pocieszające w tym wszystkim jest to że dzięki osobom takim jak autorka wiele istnień jednak przetrwało , bez nich lepiej sobie nie wyobrażać co byłoby bez tych wszystkich ludzi, którzy uważali że to po prostu ich obowiązek.
                          
                    

Dr. Anna Braude - Hellerowa z małym pacjentem
  szpital im. Berspnów i Baumanów
 
    Uważam że powinna to być lektura obowiązkowa dla każdego kto mieni się człowiekiem. Choćby po to by zdać sobie sprawę z tego że człowiek - to wcale nie brzmi dumnie, człowiek to ssak to zwierze dopiero to jakim jest się człowiekiem definiuje nasze człowieczeństwo lub jak pokazała historia wielokrotnie wręcz przeciwnie.

   Marek Edelman o tej książce :
        " Jako lekarka i jako człowiek przeżyła zagładę getta warszawskiego , przeżyła zagładę jego dzieci. Żyła wspólnym życiem ze swoimi małymi pacjentami i była świadkiem ich śmierci. Inaczej niż wielu innych towarzyszyła umieraniu każdego dziecka osobno i umierała po wielokroć z każdym z nich . Także wtedy , gdy poddała się wewnętrznemu nakazowi wybrania dla swoich podopiecznych <<lepszej>> śmierci - we śnie,zamiast okrutnej - w komorze gazowej. Wtedy także lękała się o każde dziecko , o to, że któreś z nich obudzi się, nim nadejdzie śmierć łagodna , i będzie skazane na tę okrutną. Książkę trzeba przeczytać .Jest to relacja uczestnika i świadka tragicznych i nieludzkich wydarzeń, napisan z najbardziej ludzkim stosunkiem do śmierci"
                                         Marek Edelman tekst na okładce


     Nie pisałam o dzieciach bo jak zwykle w tym temacie brak mi słów a przewija się ich przez te wspomnienia bardzo wiele , dlatego skorzystałam ze słów Marka Edelmana i to za ich pomocą chcę Was zachęcić do tej lektury.
  
     Książka przeczytana do wyzwań : " Czytamy książki historyczne" , " Trójka e -pik" ,"Wojna i...literatura ", "Z literą w tle" .

    
  

 
   

poniedziałek, 24 czerwca 2013

"Ciemne sprawy dawnych warszawiaków" Stanisław Milewski

  
  Autor : Stanisław Milewski
  Tytuł : "Ciemne sprawy dawnych warszawiaków"
  Seria : Biblioteka Syrenki
  Wydawnictwo : Państwowy Instytut Wydawniczy
  Miejsce i rok wydania: Warszawa 1982
                            

        
          Narzekanie na czasy w jakich przyszło nam żyć, na kryzys obyczajów, wzrost przestępstw, rozpustę i przemoc na ulicach to norma niezależnie od tego o jakim okresie historycznym mówimy. "Ciemne sprawy dawnych warszawiaków" to kolejny dowód na to że dawne czasy wcale nie były lepsze ( ani też gorsze) od stanu aktualnego. Przegląd kryminalny niejako całego społeczeństwa dawnej przedwojennej Warszawy, Warszawy pod zaborami co jest istotne bo każdy "rejon" cechował się swoimi problemami a i ich rozwiązywanie zależało od możliwości, umiejętności i w końcu chęci zaborcy. Nie jest to też bez znaczenia jeśli weźmiemy pod uwagę że walka o wolność ojczyzny kończyła się dla więźniów politycznych w tym samym miejscu co uporczywe kradzieże czy nawet morderstwa. Zesłanie.
   Nie dość że zapoznajemy się z moralnym upadkiem od alkoholizmu począwszy przez prostytucję po przestępczość jak byśmy to określili zorganizowaną . Śledzimy rozwój kryminalistyki jej najnowsze wówczas osiągnięcia i niestety też niedostatki stosowanych metod jak choćby przekonanie że fotografia ułatwi szukanie mordercy ponieważ w oku człowieka( denata) pozostaje obraz tego co ostatnio widział , jak to jest z tą fotografią już wiemy.
   Z ogromnym zaciekawieniem śledziłam wszelkie wpisy z prasy co jest zasługą autora, powołuje się na teksty takich sław jak Bolesław Prus, Aleksander Świętochowski czy Wiktor Gomulicki , którym jak wiadomo los społeczeństwa nie był obojętny. Poza ich poglądami, pomysłami jak rozwiązać pewne problematyczne kwestie jak choćby żebractwo, przywracanie więźniów społeczeństwu przez pracę możemy też trochę podejrzeć ich życie. Fragmentarycznie co prawda ale miałam sporo radości w chwilach gdy natykałam się na informacje choćby o tym co lubił i czym się zajmował Bolesław Prus.
  Choćby to że chadzał na procesy , nie tylko on zresztą. Głośne procesy miały takie powodzenie że sprzedawano na nie bilety na zasadzie jak kiedyś u nas w kinie , wprawdzie ja ze względu na wiek znam to tylko z opowieści. Ponoć bywało tak że kiedy już wykupiono wszystkie bilety można je było dostać dwa razy drożej na ulicy, podobnie było i z procesami, do tego stopnia że jak wspomina autor adwokaci dopiero się uczący narzekali że nie mogą wejść i usiąść i pytali gdzie zatem mają się swej sztuki uczyć.
   Ciekawym zjawiskiem były tzw."damy kryminalne" obecne na każdym procesie o czym potem gorąco między sobą debatowały. Sama czułam się trochę jak taka " dama kryminalna" czytając książkę Stanisława Milewskiego i podglądając społeczność dawnej Warszawy, jej troski, biedy i problemy społeczne od których nadal nie jesteśmy daleko. Nadal to wszystko jest aktualne, wtedy szukano rozwiązań ,które satysfakcjonowałyby wszystkich i z żalem muszę stwierdzić że się nie udało, do dziś szukamy, gadamy i wymyślamy a problemy jak były tak są i zapewne jeszcze będą znacznie dłużej niż my na tym świecie.
    
     Książka przeczytana do wyzwań : " Polacy nie gęsi ..." , "Czytamy książki historyczne" , "Czytaj - to się opłaca" , "Czytamy serie wydawnicze"

środa, 12 czerwca 2013

"Cena purpury" Frank S. Becker

  Autor : Frank S. Becker
  Tytuł : "Cena purpury"
 Tytuł oryginału : "Der Preis des Purpurs"
  Przełożył : Jacek Jurczyński SDB
 Wydawnictwo : Wydawnictwo M
  Miejsce i rok wydania: Kraków 2011
   

    Z okładki :

    "  Trewir w 275r. po Chrystusie .Zaślepiony blaskiem potęgi Cesarstwa Rzymskiego młody urzędnik Flawiusz coraz głębiej grzęznie w trzęsawisku politycznych intryg i osobistych utarczek. Spiesząc na ratunek żonie  , dostaje się w wir okrutnych prześladowań za panowania Dioklecjana. Na scenę wkracza przyszły cesarz Konstantyn .Aby ratować swoją miłość, Flawiusz postanawia jeszcze raz postawić wszystko na jedną kartę..."

   "Cena purpury" drugi tom powieści o starożytnym Rzymie , jest równie interesujący jak poprzedni. Autor większy nacisk położył na tematykę polityczną, niewątpliwie Cesarstwo Rzymskie było areną walk o wpływy za pomocą intryg, szantażu a także i mordu. Flawiusz znajdzie się jak zwykle w centrum spraw a jak sobie poradzi? Czy jego rodzina wyjdzie z tego bez szwanku?

   Niewiele mogę zdradzić z fabuły nie zdradzając rzeczy istotnych i nie psując przyjemności czytania. Z pewnością na uwagę zasługuje fakt większej dojrzałości Flawiusza , choć to raczej nie powinno dziwić wszak dzieci ma już właściwie dorosłe. Zresztą i tu mamy do czynienia wbrew pozorom z dojrzewaniem głównego bohatera, śledzimy jego losy łącznie przez lat kilkadziesiąt i dzięki talentowi autora czynimy to z równym zainteresowaniem przez cały czas.
    Jeśli chcecie się dowiedzieć jak to jest gdy przyjaciele okazują się wrogami ? Umierają bliscy ,uważani za martwych powracają  ? Kiedy jedno słowo może uratować nam życie? Kiedy jeden list może z równym powodzeniem je skreślić ? Musicie przeczytać opisaną przez Franka S. Beckera historię. 
   O ile w pierwszym tomie o chrześcijanach wspomina się niewiele ot tyle żeby w ogóle zaznaczyć ich istnienie , o tyle w drugiej części wyznawcy Chrystusa oraz ich prześladowania to jeden z ważniejszych motywów powieści.
   Najważniejsze jest jednak ogólne przesłanie powieści "Wszystko ma swoją cenę , jak zwykł mawiać Ulixes. Cenę , której nie jest już warte. A kiedy osiągnie się już tę świadomość , trzeba tak postąpić - nawet ryzykując ściągnięcie na siebie niechęci możnych tego świata." * 

    Chciałabym tylko jeszcze się z Wami podzielić cytatem ,który bardzo mi się spodobał. Sama tylko mam wątpliwości czy czytając go po raz nie wiem już który częściej myślę o polityce czy o religii.  

    "  - Czy myślisz , że gdy od czasu do czasu rzucę nieco kadzidła na ołtarz i wymruczę cos o geniuszu cesarza, to uważam za bogów tego obwieszonego purpurą pastucha Galeriusza albo siedzącego w pałacu Dioklecjana zalewającego Imperium edyktami? Pokazuję jedynie , że uznaję ich za władców Cesarstwa . A potem idę i żarty sobie stroję z tego - przynajmniej wtedy gdy nie słucha tego nikt, komu nie ufam. "
                 "Cena purpury" Frank S. Becker str. 331

     

    Książka przeczytana w ramach wyzwań " Czytamy książki historyczne" oraz " Z literą w tle" .

   Za przyjemnie spędzony czas dziękuję Wydawnictwu M

                     

    
    * Frank S. Becker "Cena purpury" str. 454