Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2013

Wyzwania , wyzwania i jeszcze raz .... wyzwania

   Zrobiłam małe porządki w moich notatkach dotyczących wyzwań , skończyło się to marudzeniem u Agnieszki (zapraszam) ponieważ nagle okazało się że nie wpisałam jej kilku linków do przeczytanych i opisanych w ramach jej wyzwania książek.
 
   Przy okazji małe podsumowanie tego wyzwania czyli Czytamy serie wydawnicze :
             

   Czytam a raczej zgłosiłam siedem serii , z tego według zasad ukończyłam jedną co nie oznacza że nie będę kontynuować. Poniżej lista przeczytanych lektur.
   Klasyka Kryminału
  "Kieszeń pełna żyta" Agat Christie
  "Strzały w Stonygates" Agata Christie
  "Po moim trupie" Rex Stout
  "Jesteś tylko diabłem" Joe Alex
 
  Z różą wiatrów
   "Zagubiony w Chinach" J.Maarten Troost
   "Droga na Hokkaido" Will Ferguson

 Terra incognita
   "Życie jak w Madrycie Tochigii japońskiej prowincji"
   "W Azji" Tiziano Terzani
   "Listy przeciwko wojnie" Tiziano Terzani

 Reportaż - Wydawnictwo Czarne
   "Dzienniki Kołymskie" Jacek Hugo Bader
   "Miedzianka. Historia znikania." Filip Springer

 Z mroków przeszłości
   "Pani na Czachticach" Jozo Niznansky
   "Wład Palownik. Prawdziwa historia Drakuli" C.C. Humphreys

 Bieguny
   "Żony polarników" K. Herbert

 Biblioteka Syrenki
   "Ciemne sprawy dawnych Warszawiaków" Stanisław Milewski

 
     Postanowiłam również zgłosić się do wyzwań na blogu u Basi "Czytelnia Czytanie czyli bujanie w obłokach wyobraźni" są to trzy wyzwania a każde z nich pociąga mnie równie mocno.
                       
 
 "Rosyjsko mi"  i tu już będę mieć pierwszą pozycję "Cichy Don" M. Szołochowa , który aktualnie czytam.
                                  
                          

 
                                     "Czytam Anne Rice"
     
         

                                     
                                      "Czytam Kinga"
 


   

środa, 21 sierpnia 2013

"Pani na Czachticach" Jozo Niznansky

 Autor : Jozo Niznansky
 Tytuł : "Pani na Czachticach"
 Tytuł oryginału :  "Cachticka pani"
 Przekład : Cecyli Dmochowska
  Wydawnictwo : Książnica
 Miejsce i rok wydania : Katowice 2011
 Seria : Z mroków przeszłości

     Z okładki :

   " Barwna powieść historyczna, zbeletryzowana biografia kobiety, która przeszła do historii jako >>krwawa grafka<<.
    Elżbieta Batorówna ( 1560 - 1614) pochodziła z arystokratycznej rodziny obciążonej genetycznym obłędem - wśród jej przodków i krewnych byli schizofrenicy , zboczeńcy i sadyści. Już jako mała dziewczynka uwielbiała przyglądać się egzekucjom. Gdy dorosła, jej sadyzm budził grozę - torturowanie służby, łapanych w okolicy Cyganów, przestępców czy przypadkowych osób sprawiało jej ogromną przyjemność , a zamek w Czachticach każdy rozsądny człowiek omijał z daleka. Ale prawdziwy horror zaczął się, gdy Batorówna uwierzyła , że wieczną młodość zapewnia codzienna kąpiel w krwi wytoczonej z dziewic.Przez ponad dwadzieścia lat polowała na młode dziewczęta, które ginęły w jej zamku podczas strasznych tortur. Dopiero w roku 1610 wszczęto dochodzenia i przemówili świadkowie. Na podstawie zachowanych zeznań oraz innych dokumentów powstała niniejsza powieść."

    Temat wstrząsający , tym bardziej że jest to historia oparta na faktach. Autor wykorzystał wprawdzie legendę ale również i  dokumenty z procesu oraz zeznania świadków, niejednokrotnie współwinnych. Jest to z pewnością obraz chorej kobiety, chorej z nienawiści , rządzy mordu i zachowania młodości. Wprawdzie jak czytamy kobieta ta była obciążona genetycznie , nadto i wspomniane egzekucje , które z przyjemnością jako młode dziewczę oglądała nie pozostały obojętne dla jej psychiki. Niemniej jednak jawi się jako psychopatyczna morderczyni dla, której czytelnik raczej nie znajduje ulgowej taryfy. O ile w przypadku historii o Drakuli znajdowałam pewne wytłumaczenie dla jego zachowań a nawet w pewnych sytuacjach popierałam jego dążenia, tu w żaden sposób nie mogłam identyfikować się z tytułową bohaterką.
    Powieść ta ma wbrew pozorom więcej wspólnego z awanturniczo przygodową tradycją pisarską niż z jakimkolwiek horrorem co dla wielu może być zarówno miłym zaskoczeniem jak i nieoczekiwaną i wcale niechcianą niespodzianką. Zależy z jakim nastawieniem po tę historie  się sięga.
    Znacznie ciekawiej moim zdaniem przedstawiony jest obraz przeciwników Czachtickiej pani złożony zarówno ze zbójników jak i z ludzi stanów wyższych jak szlachta, duchowieństwo... O ile fragmenty dotyczące Elżbiety Batorówny były powiedzmy przeciętne, o tyle te dotyczące życia zbójników, poszczególnych ich historii były naprawdę interesujące. Może i trochę schematyczne jednak zdecydowanie bardziej wciągające, zresztą kto nie lubi szlachetnych zbójców w typie Robin Hooda ? Chyba nikt.
   Nie jest to horror, nie jest to też biografia, ot dobra powieść przygodowa. Tak może być dzisiaj odbierana, być może dawniej bardziej przerażała i zapierała dech w piersiach teraz w dobie krwawych filmów i gier komputerowych robi mniejsze wrażenie.
   Co nie oznacza że nie czyta się jej z przyjemnością. Z pewnością po nią jeszcze sięgnę, zamierzam również mojego syna przekonać do jej przeczytania. Co więcej zachęciła mnie ta książka do dalszych poszukiwań, z pewnością nie jest to ostatnia lektura dotycząca Elżbiety Batorówny jak i jej "szalonych" krewnych.

      Książka przeczytana w ramach wyzwań :

          
 
Seria : Z mroków przeszłości
 
 
oraz
 
Hasło: Homo sapiens
 
Za ciekawą lekturę dziękuję  : GW Publicat
 
 
 

czwartek, 16 maja 2013

"Smaki dwudziestolecia" Maja Łozińska

   
   Autor: Maja Łozińska
   Tytuł: "Smaki dwudziestolecia"
  Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
   Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
           
                 
 
 

       Nie będę ukrywać że jeśli chodzi o dwudziestolecie pierwszymi osobami wprowadzającymi mnie w ówczesny świat byli Kornel Makuszyński i trochę później Tadeusz Dołęga Mostowicz ,polubiłam i nawet wracałam dość często. Jednak osobą która spowodowała że o dwudziestoleciu czytam wszystko co tylko mogę czyli co trafi do moich rąk jest pisarz kryminałów retro Marcin Wroński. Zaraził mnie pasją do tego stopnia że czytałam nawet "Rycerza Niepokalanej" , polubiłam i zamierzam mieć wszystkie książki o dwudziestoleciu wydawane  przez wydawnictwo Bellona których autorem jest Sławomir Koper. Najbardziej polubiłam jednak osobę Franka Fiszera regularnie występującego u Wrońskiego i Ziemiańską co jest naturalnym następstwem.
      Regularnie w księgarniach przeglądam serię PWN dotyczącą dwudziestolecia . Wydania piękne , można oglądać całe wieki o czytaniu nie wspomnę, są to zdecydowanie perełki dla fascynatów. Niestety ceny mocno mnie ograniczają. Ochota na posiadanie  rośnie z każdym kolejno wydanym tomem i myślę że kiedyś w końcu stanę się ich posiadaczką. Na razie pozostaje biblioteka.

    Trafiłam na moment kiedy to cudo znalazło się na półce z możliwością wypożyczenia, zagarnęłam natychmiast na stos wybranych tomów i powędrowałam do domu z nadzieją , wielką nadzieją, radością w sercu w celu oglądania, czytania i podziwiania. A co z tego wyszło?

    Zacznijmy od oglądania , piękne zdjęcia wnętrz wszelakich od domów prywatnych , przez wystawy sklepowe i targi po pałac prezydencki. Sfotografowano chyba wszelkie możliwe przejawy życia związane z kwestią jedzenia oraz ,co ciekawsze i dodające smaczku ,urządzania wnętrz. Jest co oglądać i czym się zachwycać. Kawiarnie ,cukiernie, pomniejsze lokale reprezentujące swoje wyroby , jak i zdjęcia gości przy zastawionych stołach. Same serwisy stołowe oraz proponowanych wystrojów mieszkań klas różnych , coś pięknego. Te meble, zastawy , skoro zazdrosne westchnienia powoduje przykładowo noga od stołu to wyobrazcie sobie jak prezentować musi się reszta ?  Przyjęcia noworoczne u prezydenta Mościckiego i nie tylko powodują u mnie błysk w oku a co najważniejsze można również zachwycać się ( lub nie, ja tam się zachwycam) strojami . O paprotce w jadalni prezydenta RP w Wiśle nie jestem w stanie pisać , przyćmiła całe pomieszczenie. Cuda, cudeńka po prostu. Ćmielowska porcelana !!! Już dla samych zdjęć warto mieć tę książkę w ręku. Gwarantuję że nie dacie rady jej odłożyć tak po prostu.

    Maja Łozińska opisała w swej książce przemiany które nadeszły wraz z kryzysem , dotknęły one głównie miasta choć i na wsiach miejscami były dostrzegalne.

    " Kryzys gospodarczy , bezrobocie , rosnące ceny żywności uszczupliły domowe budżety i zmusiły gospodynie do oszczędności. Cała sztuka polegała na tym, żeby wydając gotować zdrowo i smacznie. <<Nowe hasła jak : witaminy, odżywianie jarskie spożywanie potraw surowych wprowadziły niejedną panią domu w zakłopotanie>>  - pisała autorka poradnika Co mam ugotować? "

   Oczywiście nie tylko kryzys wpływał na zmiany, naturalnie spowodowane były one i przemianami obyczajowymi oraz modą.
    Mamy okazję do przeglądu kuchni, spiżarni i jadalni ludzi różnych klas . Kuchni tej codziennej , tej bardziej wystawnej bo świątecznej, po prawdziwe przyjęcia osób znanych w świecie polityki, kultury i sztuki.
   Najciekawsze dla mnie okazały się zdecydowanie wszelkie wzmianki o literatach , Słonimski, Lechoń ,Iwaszkiewicz, Maria Dąbrowska,Żeromski czy aż serce boli Zofia Nałkowska której spotkania uznano za nudne. Wspomniany przeze mnie już Fiszer będący znawcą lokali gastronomicznych i nie tylko. Urocza choć nie dla wspomnianej w niej gospodyni jest pewna anegdota, przekonajcie się sami :

    " Z mięs za odpowiednie na wystawne przyjęcia uchodziły pieczona polędwica, comber cielęcy , ale także umiejętnie przyządzona baranina. Kotlety baranie w sosie cebulowym podano na przyjęciu wydanym przez Janinę Morstinową ,żonę pisarza Ludwika Hieronima Morstina. Młoda i niedoświadczona wówczas pani domu niepokoiła się ,czy jej kotlety będą smakować gościom , zwłaszcza największemu wśród nich smakoszowi, Francowi Fiszerowi. Jednak Franc zapamiętał lepiej wyśmienite menu niż sama gospodynię. Kiedy za jakiś czas spotkali się znowu , tym razem na wieczorze literackim u Boya, w pierwszej chwili Fiszer nie poznał pani Morstinowej , dopiero po dłuższej chwili uśmiechnął się z ulgą i zakrzyknął gromko : << Już wiem!Baranina ! >> " 
  
     Herbatki, wieczorki brydżowe, spotkania w kawiarniach opisane tak że czujemy nie tylko klimat tamtych czasów ale i smaki, zapachy podawanych potraw, czytanie powoduje zdecydowany wzrost apetytu zatem polecam zdecydowanie czytać z przekąskami pod ręką inaczej co chwila biegac będziemy do lodówki.
  
    Żeby nie było tak całkiem bajkowo ale i nie beznadziejnie autorka przedtsawia i tą mniej bogata część społeczeństwa , poznajemy zarówno kuchnię niezamożnego ziemiaństwa , chaty chłopskie rzec można wędrujemy pod strzechy. Również i miasta miały swoją ciemniejszą stronę biednych urzędników , mogących korzystać z tanich jadłodajni w prywatnych mieszkaniach prowadzonych prze samotne kobiety w trudnej finansowo sytuacji co pozwalało im na podreperowanie budżetu a gościom na najedzenie się " dobrze i tanio" co jak wiemy nie zawsze szło i nie zawsze  idzie nadal w parze .
    Dla najbiedniejszych tworzono kuchnie gdzie za 20 groszy mogli kupić talerz gęstej gorącej zupy. Były tez miejsca gdzie za darmo zjeść mogli ci ,którzy za jedzenie już nie byli w stanie zapłacić. Tu zdecydowanie przypomina mi się początek serialowych przygód Dyzmy. 
 Adam Sapieha w Krakowie założył Komitet Pomocy Głodnym, karmiący bezrobotnych i wielodzietne rodziny pozbawione zasiłków, był to jeden z wielu przytaczanych sposobów pomocy.

  Książka ta to najprawdziwsza uczta zarówno dla  smakoszy jak i dla miłośników historii oraz słowa pisanego. Gorąco i z całego serca polecam. Przyznam się Wam że zamierzam do niej wracać na okrągło a zdjęcia  są tak piękne że czaję się już na nie ze szkłem powiększającym. Będę czytać i oglądać bez końca.  

    Ocena książki : 10 / 10

    Książka przeczytana w ramach wyzwań :

    "Polacy nie gęsi..."

         

   
 " Czytaj - to się opłaca" ( literka Ł - Łozińska Maja)
                     

   
 " Lata dwudzieste, lata trzydzieste"
                         

                         
  Swoimi wrażeniami z lektury podzielę się również na blogu  " Literatura palce lizać - kulinaria w książkach"   ( klik )
   Książka ta jest również pozycją czytaną w ramach "gonienia" wyzwania u Sardegny .Miesiąc kwiecień i książka z wątkiem kulinarnym.

 
      

poniedziałek, 6 maja 2013

" Rok wilkołaka" Stephen King


  Autor : Stephen King
 Tytuł : " Rok wilkołaka"
 Tytuł oryginału : " Cycle of the Werewolf"
 Przełożyła : Paulina Braiter
 Wydawnictwo : Prószyński i S - ka
   
    Z okładki :

   " Groza nadeszła w styczniu - przy pełni księżyca ... Pierwszy poznał ją kolejarz , uwięziony w zaspach . Jej kły rozdarły mu gardło .W miesiąc później kobieta w przytulnej sypialni powitała ja krzykiem. za każdym razem , gdy nadchodzi pełnia , małe miasteczko Taker Mills nawiedza groza. Nikt nie wie kto będzie następny. Ale jedno jest pewne . gdy na niebie płonie krągła tarcza księżyca, Taker Mills ogarnia paraliżujący strach . bo wiatr niesie ze sobą warkot, w którym słychać coś jakby ludzkie słowa. A wokół widać ślady potwora ... "

   Stephen King jest moim ulubionym pisarzem, już kiedyś pisałam że noszę Jego zdjęcie w portfelu. Wstęp ten jest o tyle potrzebny że "Rok wilkołaka" to nie mój King. Niby wszystko to samo  małe senne miasteczko w którym dzieją się straszne i niewyjaśnione rzeczy, podejrzewa się jak zwykle odmieńców jeśli ktoś choć odrobinę się wyróżnia zwraca na siebie uwagę a jak już zwrócił , wiadomo nie będzie łatwo.
  Sama nie wiem , przeczytałam , nawet było ciekawie ale bardziej skupiałam się na tym jak następny miesiąc autor opisze i jak zamknie widowisko przy każdym kolejnym księżycu niż jak rozwiązać zagadkę i kto okaże się wilkołakiem. Pomysł z podziałem na miesiące jest świetny, w każdym miesiącu poznajemy tylko wycinek z życia jakiegoś mieszkańca, ot jest sobie barman, nie ma barmana. Może tego właśnie mi zabrakło ? Nie byłam w stanie związać się w żaden sposób z bohaterami, ani ich nie polubiłam ani nie zdążyłam się do tego wilkołaka negatywnie nastawić, pozytywnie też zresztą nie. Pomysł ok, wykonanie zapewne mistrzowskie tyle że mnie nie porwało . A szkoda. Przecież kocham Kinga, dobrze dobrze jego powieści.

     Ocena książki : 6 / 10

    Wyzwania :

     " Z półki "



    " Pod hasłem "
                             



    "Czytam Kinga"

                  
 
"Czytam Kinga"                                                                             
 
 

                    Kinga ma powodzenie jak widzę :-)  

wtorek, 22 stycznia 2013

Karaluchy się ścigają !

  Autor : Gilian Butler i Freda McManus
 Tytuł : " Psychologia"
 Przełożyla : Grażyna Supel
 Wydawnictwo : Prószyński i S - ska
 Miejsce i rok wydania  :Warszawa 2002

   Z okładki :

  "Książka Gilian Butler i Fredy McManus w sposób wyjątkowo atrakcyjny ,a jednocześnie kompetentny wprowadza nas w problematykę współczesnej psychologii i pozwala zorientować się w jej zastosowaniach.Autorki omawiają najnowsze osiągnięcia badań nad myśleniem,pamięcią i emocjami ,a także przedstawiają aktualne kierunki poszukiwań naukowych w takich dziedzinach jak psychologia rozwojowa i kliniczna.Po lekturze tego tomiku możemy ocenić dotychczasowe osiagnięcia nauk psychologicznych ,a także zrozumieć wyzwnia poznawcze ,które przed nimi stoją." 

   
   Książeczka niewielkich rozmiarów ,pełna ciekawych treści. Nie jestem w stanie ocenić jej rzetelności ponieważ na psychologii się nie znam. Jednak ufam że można się spokojnie choć na chwilę zanurzyć w świecie psychologii a przewodniczki tejże wycieczki nie zwiodą nas na manowce wiedzy.
   Poznjemy w ogromnym skrócie czym jest psychologia, czym się ta nauka zajmuje zarówno teoretycznie jak i praktycznie. To co sobie wyobraża większość społeczeństwa że psycholog jest od leczenia stanów odbiegających od normy jest tylko wycinkiem prawdy.Owszem zajmuje się tym psychologia kliniczna ale jednak różnica między psychologiem a psychiatrą nie polega tylko na tym że ten pierwszy nie  może wypisywać recept w przeciwieństwie do drugiego. Co jest chyba jedyną różnicą dla sporej części społeczeństwa ,a może ( mam taką nadzieję) jednak nie.
   Całość okraszona jest ciekawostkami,wynikami różnych badań czasem przygnębiającymi jak to że każdy człowiek zdolny jest do okrucieństwa i to większego niż sam zakłada. Warto sobie to przypomnieć za każdym razem kiedy zadajemy sobie pytanie o to jak np. w czasie II wojny światowej Niemieccy oprawcy ( nie wszyscy) mogli być tak okrutni.To że nie zdając bólu bezpośrednio zadajemy go z mniejszymi oporami , jaką rolę odgrywa w tym zleceniodawca? Dlaczego w tym wypadku "autorytet" wcale nie jest postrzegany pozytywnie?

    Z przyjemniejszych spraw ,czy wiecie że wcale nie myślimy tak dużo jak nam się wydaje

    " Jesteśmy przekonani ,że przez większosć czasu nasz świadomy umysł funkcjonuje  w sposób kontrolowany.Zastanawiamy się nad tym co robimy ,rozwiązujemy problemy i dokonujemy  przemyślanych wyborów ,dotyczących tego,jak się dzisiaj ubierzemy ,co zjemy lub powiemy .Możemy również opisać ,to co właśnie zrobiliśmy ,odzwierciedlając tym samym nasze działania ,nadzieje i obawy.Wydaje nam się ,że w przeciwieństwie do wiewiórki ,krzątającej się w ciepłych promieniach wiosennych ,która >bezmyślnie< poszukuje swoich zapasów orzechów ,my myślimy o naszym zachowaniu ,kontrolujemy je i monitorujemy ,co czyni nas >rozumnymi< czy też >racjonalnymi< istotami.Badania prowadzone przez psychologów zajmujących się poznanem w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat dowiodły ,że wiele procesów zachodzi poniżej obszaru dostepnego myśleniu  ,co spowodowało zmianę podejścia do zjawiska świadomości i logicznej natury myślenia.
   Nie zawsze myślimy; np. niektóre czynności ,które początkowo  wymagają skupienia myśli, jak pisanie na maszynie czy prowadzenie samochodu ,po pewnym okresie ćwiczeń wykonujemy automatycznie,co pozwala nam robić jednocześnie inne rzeczy : prowadzić rozmowę lub planować wakacje.Możemy wykonywać je >nie myśląc< ,  jeżeli poprosimy osobę ,która doskonale opanowała pisanie na maszynie o odnalezienie wśród klawiszy konkretnej litery ,będzie musiała doonać świadomego wysiłku,aby odpowiedzieć na to pytanie - może np. powtórzyć ruch ręki związany z wystukaniem tej litery"  

    To zjawisko mogę potwierdzić podobnie jak każdy kto dużo pisze na klawiaturze, kiedy syn spytał jak zrobić określony znak musiałam faktycznie "udać" że go zapisuję by mu odpowiedzieć co ma robić :-) podobnie gdy w pracy pytają o kod artykułu najpierw usiłuję go "wystukać" na klawiaturze podobnie jak moje koleżanki.
 
    Co wspólnego mają z tą książką wspomniane w tytule karaluchy ? O tym poniżej. Zaintrygowało mnie zjawisko facylitacji społecznej szczególnie jesli zestawć je z hiporyzją ;-) .

    " Sam fakt że otaczają nas inni ludzie ,wpływa na nasze zachowanie - kiedy jesteśmy sami w domu ,możemy robić rzeczy ,których nigdy nie zrobilibyśmy w obecności innych osób .
   Proces zmiany zachowania ze względu na obecność innych nosi nazwę  facylitacji społecznej   . Jedną z najczęściej spotykanych form tego zjawiska jest współzawodnictwo .Na ogół ludzie działają efektowniej ,jeśli są przekonani że z kimś współzawodniczą.
   Eksperymenty dowiodły że facylitację społeczną można wywołać w prosty sposób,informując  daną osobę że również inni ludzie pracują  nad tym samym zadaniem.
   Udowodniono ,że zjwisko facylitacji społecznej istnieje również w świecie zwierząt:  nawet  karaluchy  biegną szybciej ,kiedy są obserwowane przez współtowarzyszy! "


   Wiedziałam że przewlekły ból czy depresję można leczyć chirurgicznie,ale że również zaburzenia obsesyjno - kompulsywne? A można! Świetnym przykładem w/w zaburzeń jest detektyw Monk chyba znany wszystkim,jego nerwica natręctw jest bardzo przekonująca.

  
     Książka przeczytana w ramach wyzwania  z półki.  



   
       

    

     



   
  

   
      
 

sobota, 19 stycznia 2013

Buffy the vampire slayer III i IV

   

żródło : lubimyczytac.pl
       Nie ukrywam że dwa ostatnie tomy były najciekawsze,poprzednie trochę się dłużyły.Autor nadrabia to w trzeciej i czwartej części , akcja goni akcję, sporo scen walk no i nareszcie więcej samego Gilesa , ciepły misiowaty w sweterkach w serek taki jaiego znamy. Jednocześnie pomimo wprowdzajcego w błąd wyglądu,bezwzględny, nastawiony na panowanie za wszelką cenę , inteligentny ( tego jeszcze nie było, choć własciwie było patrz Angel z tym że miał duszę )  wampir  znający wszystkie mocne i słabe strony swojej przeciwniczki .Nic w tym dziwnego ,sam ją szkolił,wszystko co wie i umie, Buffy zawdzięcza jemu.
   Jego siłą i słaboscią zarazem staje się wola panowania i pewność siebie, to go w końcu gubi. A może coś zupełnie innego? Dał uciec Buffy, podarował jej broń twierdząc że to dla wyrównania sił, niby logiczne ale może podświadomie chciał by wygrała? Wampiry nie mają podświadomości? ( W tym wydaniu, wiadomo że każda historia o w/w cechuje się własnymi regułami.) No niby nie. Nie mają duszy? A Angel? To przecież Angelus z duszą, czy nie? Są martwe ? Są ,a jednak kochają,upijają się ... To może i Giles działał kierowany niewampirzymi pobudkami? 

    W końcu jednak dochodzi do zwycięstwa Buffy, zabija Gilesa. Ginie również Xander, nie żyje matka Buffy, rodzice Willow i .... nie żyje Anioł ( a przecież był martwy) ;-)  czyli jak, ulega unicestwieniu o !
   
    To jeszcze nie koniec historii ,powiedzmy połowa. Jakim cudem oglądamy nadal Anioła,Gilesa, Spike'a  ( a bo jego też zabili) .... odpowiedz na zagadkę w książce. 
 
    Przepadam za wampirzymi historiami niezależnie od tego czy zabijają, czy są dobre,czy mają duszę czy nie,czy kochają .... "Wywiad z wampirem" i tę małą dziewczynkę spaloną w promieniach słońca pamiętacie? A może "Moonlight" też kocha ,prawda ?   Czy piją krew zabijając ludzi, czy zwierzeta czy jak nieliczni korzystając z krwi ze stacji krwiodawstwa . Wyobraznia ludzka jak widać nie ma granic.  
 
        Autor : Chrstopher Golden
        Tytuł tomu III : "Buffy postrach wampirów.Zaginiony pogromca.Część 3 Król umarłych"
        Tytuł oryginału : "Buffy the vampire slayer/The lost slayer vol.3 King of the dead"
        Tytuł tomu IV : "Buffy postrach wampirów.Zaginiony pogromca.Część 4 Grzechy pierworodne"
        Tytuł oryginału : "Buffy the vampire slayer/The lost slayer vol.4 Oryginal sins"
        Tłumaczył : Piotr Maksymowicz 
        Wydawnictwo : Zysk i  s - ska 

     Książki przeczytane w ramach wyzwań : Trójka e - pik  oraz  Z półki
   
   W ramach przyjemnego spędzania czasu planuję obejrzenie kilku filmów ,poniżej ich tytuły.

     "Miasteczko Salem" na podstawie powieści Stephana Kinga.
     "Królowa potępionych" na podtsawie powieści Anne Rice
     "Blisko ciemności" 
     "30 dni mroku"
     "Underworld evolution"
     "Świt"  

                      
  
     
  
    
   
     
   
  

czwartek, 17 stycznia 2013

Buffy the vampire slayer II

 
   Autor : Christopher Golden
   Tytuł : "Buffy postrach wampirów.Zaginiony pogromca.Część 2 Mroczne czasy" 
   Przełożył : Potr Maksymowicz
   Tytuł oryginału : "Buffy the Vampire Slayer/The lost slayer.vol.2 Dark times."
   Wydwnictwo : Zysk i s - ka 
   
  

  Z okładki :
 
   " Sunnydale zawsze było rajem dla stworów z zaświatów .Lecz gdy Buffy Summers budzi się w prawdopodobnej przyszłości ,ze zgrozą stwierdza,że południowa Kalifornia znalazła się pod panowaniem wampirów.Buffy dowiaduje się ,że jej przyjaciele zaczęli już walczyć z nowym porządkiem ,teraz jednak sa zupełnie inni : Willow została pełnoprwną wiedzmą ,Xander stał się ponurym ,oznaczonym bliznami wojownikiem ,u Oza nastąpiło niebezpieczne rozdwojenie jazni.Jeszcze bardziej szokująca jest wiadomość o zaginęciu Faith ,której miejsce zajął nowy Pogromca ,Buffy jest przerażona tą nową rzeczywistością ,za którą sama ponosi całowitą winę. 

  Natomiast w terazniejszości przyjciele Buffy nie potrafią zrozumieć  ,dlaczego Pogromca zachowuje się ta dziwnie .Nie zdają sobie sprawy ,że w jej ciele zmieszkała Wieszczka.Albo muszą odbić przyjaciółkę ,albo też sama Buffy ,uwięziona w przyszłości ,musi odnalezć drogę do domu,lecz najpierw oczekuje ją konfrontacja z najgorszym koszmarem ..."  


     Drugi tom ,który spokojnie mógłby być w jednym tomie z pierwszym , nie wiem kto to tak bezsensownie wydał zamiast jednego porządnego tomu ,dano małe ksiażeczki sprawiające wrażenie .... a co tam ,zwyczajnie chyba ktoś wymyślił że więcej na tym zarobi. Nie wiem kto bo nie wiem jak została ta historia wydana w oryginale. Jednak nauczona doświadczeniem z Sagami Norweskimi  mam nie najlepsze zdanie o naszych wydawcach ,jeśli jest inaczej z góry przepraszam. 

   Buffy wydostaje się z więzienia i z przerazeniem obserwuje co stało się z miastem opanowanym przez wampiry, jak zachowują się pozostali przy życiu ludzie z których część współpracuje  z wampirami.Dość powierzchownie niestety potraktowany jest zarówno opis miasta jak i zachowań ludzi , choć może o to chodziło na tym tle widać wyraznie że nie moralne rozważania są tu najważniejsze a działanie we własnym interesie ,by przeżyć.Autor podkreśla to notorycznie przywołujać w myślach Buffy, pierwszą zasadę Pogromcy: przeżyć. 
   Willow jest przywódczynią całej grupy, Xander stał się odważnym potrafąicym doskonale walczyć i wygrywać z przeciwnikiem nawet silniejszym od sibie. nie ma już mowy o słabości, ukrywaniu się za innymi itp. zchowaniami. 
  Trochę mieszają się czasy wydarzeń, nie wiem czy to kwestia mojego przywyczajenia do dat przy dwutorowym toku narracji ?  Pewnie tak. W każdym razie nie jest najgorzej, powieść mimo pewnej przewidywalności wciąga  , momenty walk nie pozostawiają czytelnika obojętnym mmo iż wiaomo że Buffy musi wygrać. Zagadką pozostaje ,w jaki sposób? Z największym wrogiem jakiego miała kiedykolwiek, zna ją dokładnie ,wie o niej wszystko ,ba wszystko co Ona wie i umie jest Jego zasługą. Kto to ? Wiem że się domyślacie ... nie ,nie Camazotz . 

 
      Ocena książki : 4/6 

   Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e - pik  ,książka będąca częścią serii. 
 
             
    

    oraz w wyzwaniu : Z półki
            
                 

 
  

  

   


   

Buffy the vampire slayer.

 
      Serial o Buffy jest jednym z moich ulubionych od lat. Wszyscy chyba znają nastolatkę Buffy ,będącą pogromcą wampirów jej obserwatora Gilesa oraz przyjaciół Willow i Xandera.Losy Buffy ,jej walę z wampirami i innymi potworami obserwujemy w serialu od czasów licealnych głównej bohaterki.
 

  
                               Willow Rosenberg grana przez Alyson Hanigan ,przyjaciółka Buffy


 
                      Xander Harris grany przez Nicholasa Brendona ,przyjaciel Buffy

   
  
    


   Autor : Christopher Golden
   Tytuł : " Buffy postrach wampirów.Zaginiony pogromca.Część1. Przepowiednie." "
   Tłumaczył : Piotr Maksymowicz
   Tytuł oryginału : "Buffy the vampire slayer/The lost slayer. vol.I Prophecies"
   Wydawnictwo : Zysk i s - ka
   Wydanie : pierwsze
   

           Powieść przedstwia nam Buffy na poczatku studiów. Za wszelką cenę stara się pogodzić bycie pogromcą z byciem zwyczajną dziewczyną, studiującą , utrzymującą kontakty towarzyskie jednym słowem rolę bohaterki z rolą zwyczajnej dziewczyny. Wysiłek jaki w to wkłada jest nieproporcjonalny do efetów. Co więcej efekty bywają opłakane.
         W  Sunnydale pojawia się nowa grupa wampirów, charakerytyczne dla nich są tatuaże nietoperzych skrzydeł, świecące pomarańczową poświatą oczy i co grozniejsze współpracują ze sobą, mają przywódcę który nimi kieruje. W snach Buffy pojawia się  zmarła pogromczyni Lucy, usiłująca uprzedzić ją o niebezpieczeństwie,wbrew pozorom największym niebezpieczeństwem nie są ani wspomniane wampiry ani nawet ich przywódca Camazotz.
     
      Grupa przyjaciół stara się znalezć jak najwięcej informacji na temat wpsomnianych wampirów, Camazotza i tego jak ich poonać. Niestety działanie Buffy , z jednej strony potrzebującej pomocy, z drugiej usiłującej udowodnić że poradzi sobie sama bez angażowania najbliższych ma tragiczne skutki. Giles trafia w ręce Camazotza, Buffy podobnie ,ponadto do będącej w niewoli dziewczyny dołącza kolejna pogromczyni z propozycją .... 

    Czyta się szybko jak wszystkie książki tego typu,pocieszające jest to że są  cztery tomy czyli przyjemnosć będzie jeszcze trwać. Mam nadzieję że jeszcze dziś dowiem sę co dalej z moimi ulubionymi członkami Gangu Scooby'ego.

   Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e - pik    , książka będca częścią serii.  

 
   
  oraz  w ramach  wyzwania  Z półki 

    

   
      

wtorek, 15 stycznia 2013

Z półki - wybrane pozycje do przeczytania

 
   1. S.King "Sklepik z marzeniami"
   2. K.Follet "Trójka"
   3. L.Child "Wróg bez twarzy"
   4. H.Coben "Bez śladu"
   5. S.Sala "Kłamstwo doskonałe"
   6. L.Jacobson " Amerykańska gejsza"
   7. W.Smith "Zemsta nilu"
   8. H.Coben Bez pożegnania"
   9. H.Coben "Ostatni szczegół"
 10. K.Phuong "Niepokorna córka"
 11. L.Badjoko "Byłem dzieckiem żołnierzem" - to będzie też pozycja do wyzwania "Wojna i literatura "
 12. A.Sapkowski "Narrenturm"
 13. A.Sapkowski "Boży wojownicy"
 14. A.Sapkowski "Lux perpetua"
 15. M.Scott " Mag"
 16. M.Scott " Czrodziejka"
 17. M.Scott "Alchemik"
 18. M.Scott " Nekromanta"
 19. D.Gluchowsky "Metro 2033"
 20. D.Gluchowsky "Metro 2034"
 21- 25. A.Sapkowski "Wiedzmin"
 26. "Autobiografia" Agatha Christie
 27."Sekretne zapiski Agathy Christie"
 28. "ABC zbrodni Agathy Christie"
 29. Zakrzewski " Ulicami mojego Poznania"
 30. Motty "Przechadzki po mieście" tom I
 31. Motty "Przechadzki po mieście "tom II
 

   To tak w skrócie :-) mam nadzieję że się uda.
 
   Do wyzwania Trójka e -pik jako książkę z serii będę czytać " Halt w niebezpieczeństwie" J.Flanagana - jest też ksiazką do wyzwania  Z półki ,jako pozycję z akcją w Polskim mieście czytam "Rembrandt,wojna i dziewczyna z kabaretu" Kalickiej i zastanawiam się czy fikcję można zaliczyć do "Wojny i literatury".

 
  Spoza listy w wyzwaniu  Z półki biorą udział ;-) 

     1. "Buffy postrach wampirów.Zaginiony pogromca.Część 1. Przepowiednie" ( o książce ) 
     2. "Buffy postrach wampirów.Zaginiony pogromca.Część 2. Mroczne czasy" ( o książce)
     3 i 4. " Buffy postrach wampirów.Zaginiony pogromca.Część 3 Król umarłych" oraz "Buffy postrach wampirów.Zaginiony pogromca.Część.4  Grzechy pierworodne" ( o książkach)
     5. G.Butler ,F.McManus " Psychologia" ( o książce)
     6. S.Feasey " Wilkołak.Dlaczego ja?" (parę słów)
     7. K. Kolińska "Stanisław Przybyszewski" o książce
     8. Malgorzata Musierowicz "Kłamczucha" o książce
     9. Harriet Elizbath Stowe "Chata wuja Toma" ( link)
   10. Z.Zakrzewski "Przechadzki po Poznaniu lat międzywojennych" ( o książce )
   11. Władka Meed "Po obu stronach muru" ( link)
   12. Anka Grupińska " Ciągle po kole " ( link) 
   13. John S.Marr & John Baldwin "Jedenasta plaga" o książce
   14. Michael Palmer "Cicha kuracja" link
   15. Chris Bradford "Młody samuraj: Droga wojownika" link
   16. Chris Bradford "Młody samuraj : Droga miecza"
   17. Stephen King "Rok wilkołaka"
   18. Maciej Maciejewski "W piekle lepiej być nikim" ( link )
   19. Chris Bradford " Młody samuraj : Droga smoka" (klik)
   20. Chris Bradford "Młody samuraj : Krąg ziemi" (klik)

piątek, 11 stycznia 2013

Historia miłosna

   

    Lubicie historie miłosne?
   Ja bardzo,szczególnie te ze szcześliwym zakończeniem,a takim jest niewątpliwie rozdzielenie kochanków przez śmierć po 60  latach wspólnego życia. Poznali się w 1938 roku , rozstanie nastapiło w 1999.
   Romantyczne zrywy były jak udowodnili mozliwe i we wrześniu 1939 roku.Wędrowka w poszukiwaniu ukochanych stała się udziałem wielu, w tym i pary o której piszę.

   " Anegdota mówi ,że jesienią 1939 roku z Warszawy do zajętego przez Rosjan i przekazanego następnie Litwinom Wilnawyruszyło trzech mężczyzn Jan Ekier ,Michał Tyszkiewicz i Jerzy Waldorff.Szli po największe miłości swego życia.Ekier po Danutę Szaflarską,Tyszkiewicz po Hankę Ordonówkę , Waldorff .... po Mieczysława Jankowskiego"

    O ile nieprawdą była wędrówka hrabiego Tyszkiewicza o tyle reszta była jak najbardziej autentyczna. Od momentu odnalezienia się Jerzy Waldorff i Mieczysław Jankowski byli nierozłącznie, spędzili razem okupację oraz nastepne lata.
    Pieknie przyjeła jeszcze przed wojną, Mieczysława matka Jerzego. Gdy dowiedziała się co łączy tych dwojga powiedziała:
    "Witam drugiego syna"  i jak syna Go traktowała co wiemy z ust samego zainteresowanego.
   Oficjalnie uznawani byli za rodzinę ,tak się przedstawiali. Prywatnie byli bardzo udaną parą.Mieczysław opiekował się Jerzym przez cały ten czas ,pracował jako tancerz jednoczesnie zajmował się domem,gotujac,sprzatajac dbając o to by Jerzemu było wygodnie.Został z nim do końca pielęgnując Go również w chorobie.
 
   Jerzy Waldorff doceniał to oddanie zapisując w testamencie wszystko dla Mieczysława, zastosował fortel i okreslił to jako zapłatę za lata pracy.Wiadomo bowiem że w prawie przepisów odpowiednich do dziś brak.


   Z przykrością czytałam że był problem z pochowaniem oddanego Powiąkom bez końca ,Waldorffa i to mimo wczesniejszych zapewnień że będzie inaczej.Komu jak komu ale Jemu miejsce się należało i  było to oczywiste .... jednak nie dla wszystkich. Z rumieńcem zażenowania dowiedziałam się że należało jeszcze zapłacić wcale nie małą kwotę zabrakło honoru i klasy.
  
   Życzeniem ich było być razem również po śmierci, Jankowski przewidując problemy poprosił o spalenie i rozsypanie prochow obok. Życzenie nawet o dziwo w penym stopniu spełniono ,są razem.Niestety tabliczkę informującą i najwiekszej miłości życia Jerzego Waldorffa czyli Mieczysławie diabli wzięli.  

   
     O książce " Waldorff ostatni baron Peerelu" Mariusza Urbanka więcej jutro być może wpiszę , na razie muszę przyznać zatopiam sę w tym jednym wątku ,będącym zresztą wystarczającym uzasadnieniem by uznać tę lakturę za przeczytaną w ramach wyzwania Trójki e pik w nowym roku. Zatem ,ksiąza przeczytana w ramach w/w wyzwania, książka tórej wątek oparty jest na autentycznych wydarzeniach. 

   Cytaty pochodzą z książki Michała Urbanka "Waldorff ostatni baron Peerelu" na jej podstawie opisałam też związek Jerzego Waldorffa i Mieczysława Jankowskiego.

sobota, 18 sierpnia 2012

"Róża Sewastopola" Katharine McMahon

   

 Autor:  Katharine McMahon
 Tytuł: "Róża Sewastopola"
 
zródło zdjęca: lubimyczytac.pl
 Tytuł oryginału: "The Rose of Sebastopol" 
 Przełożyła: Olga Siara
 Wydawnictwo : Insignis Media
  Kraków 2009

   Historia miłosna, na tle historycznym XIX wiecznej Anglii, bogato opisanej codzienności zajęcia kobiet czyli haftowanie, wyszywanie, robótki ręczne  ogólnie mówiąc bo i reperacja odzieży i szycie nowej, działalność dobroczynna, podwieczorki, stroje ,konwenanse nadają uroku powieści i dla mnie osobiście są jej największym atutem.Mogłabym o tym, czym zajmowały się kobiety, co im wypadało a co było już powodem do wstydu o pierwszych emancypantkach czytać na okrągło.
  Niestety sielski ten obrazek zakłócony zostaje kiedy to główna bohaterka Mariella wyrusza do swego ukochanego Henry'ego na Krym gdzie ten jest lekarzem wojskowym ,bowiem w ich spokojne i ułożone życie wkroczyła wojna krymska , od niego dowiaduje sę o zniknięciu kuzynki Rosy i obiecuje ją znalezć. Rusza jej śladem, wspaniałomyslnie można rzec gdyż wszystie znaki na ziemi  niebie wskazują  na to iż tych dwoje   Henry i Rosa mają sporo do ukrycia.
 
   Wojna ,miłość,śmierć, zdrada,choroby to wszystko jak już wspomniałam świetnie opisane głównie poprzez wydawałoby się mało ważne szczegóły dnia codziennego całkowicie pozwoliło mi na podróż w głąb wyobrazni,sceny mało że przewijały mi się przed oczami, miałam wrażenie że stoję obok i wszystko to dokładnie widzę.
  Ciekawy moim zdaniem jest sposób opisywania spraw religijnych niby ich niewiele, Mariella jest protestantką o katolikach raczej mówi się w sposób negatywny ale jednak jak się dokładnie wczytać wcale ale to wcale nie są tak jednoznacznie,negatywnie opisani.Te siostry zakonne na statku zrobiły na mnie świetne wrażenie, a potem jak to w życiu bywa okazały się stworzone do opieki nad chorymi.

   Ocena książki :  5/6

   Książka przeczytana w ramach wyzwań :


Trójka e - pik

z półki
      

czwartek, 19 lipca 2012

Hanna Ożogowska "Za minutę pierwsza miłość"

 Książka przeczytana w ramach wyzwań podobnie jak "Głowa na tranzystorach".
 
         Marcin i Kostek oraz Irka i Ewa główni bohaterowie tej opowieści to uczniowie tym razem już siódmej klasy,znani nam z "Głowy na tranzystorach".Tym razem poza dwoma pierwszymi postaciami mamy szansę bliżej poznać też Irenę i Ewę, nie bez powodu bowiem to dziewczęta chłopcom a chłopcy dziewczętom siedzą notorycznie w głowach. Bez żadnych podtekstów proszę ;-)
  Jak sam tytuł wskazuje lada chwila nadejdzie pierwsza miłość. Powieść o dojrzewaniu,wbrew pozorom nie tylko do miłości ale i do życia w ogóle. Zastanawiają się nad charakterem (nadal) osobowością, co się liczy w życiu, podpytują starsze rodzeństwo w jaki sposób rozpoznać osobę wartościową, wartą zainteresowania. Całkiem porządna ściąga dla nastolatków.
  Chłopcy mogą podsłuchać rozmowy dziewcząt i odwrotnie, to jest nadal całkiem aktualne zagadnienie nie tylko wśród nastolatków. Zasady się nie zmieniły. A narzekanie na "obecne trudne czasy" i "dzisiejszą okropną młodzież"nadal ma miejsce, najlepszym na to dowodem jest to że  te same słowa padały już w starożytności a i dzisiaj są nam bliskie. Głowy do góry nie jest zle, a na poprawę humoru książka jak znalazł nieależnie od wieku czytelnika.

    

        Hanna Ożogowska
"Za minutę pierwsza miłość"    
           Akapit Press
           Łódz 1995

 

  
 
         Przytoczę Wam pewien fragment, nieistotny raczej dla całej akcji,za to świetny dowód na aktualność książki i w dzisiejszych czasach.

   " Jestem zupełnie spokojna - mówi pani w zielonym długim płaszczu  - moja Mariolka jest bezkonkurencyjna.Jak ona tańczy! Jak spiewa! A jak deklamuje! Urodzona aktorka!Mariolko,nie ruszaj główką,bo ci się loki rozkrecą.O,ten z boku już się rozkręca!Ta wstrętna wilgoć!Daj poprawię!Grzebyk! Gdzieś podziała grzebyk ? Zgubiłaś! Ach niemądre dziecko! Ja się tu meczę,preżywam,a ty stoisz i o niczym nie myślisz!
  - Nie krzycz mamusiu - mówi rezolutnie <mała Nel> z główką całą w kolach prosto od fryzjera. - Grzebyk jest w twojej kosmetyczce"

          Takie mamusie się spotyka jak świat światem.
 
         Motyw  przesłuchań do filmu "W pustyni i w puszczy" występuje też w "Wojnie domowej" Miry Michalowskiej ,pewnie też w innych młodzieżowych powieściach tamtych czasów. Zdradzę Wam że żadna z ekranizacji mi się nie podoba, wolę książkę.