niedziela, 10 czerwca 2012

Euro 2012 : Hiszpania - Włochy ; Irlandia - Chorwacja

  Hiszpania wygra! To jasne!!!!
 
  Remis, jakos to przeżyję.  Boaj w 18 minucie szlag mnie trafił, ileż można na okrągło o latającej trawie mówić. Jakby ktoś mógł tego nie zauwazyć. Wstyd! Wolę nawet nie mysleć o naszej Poznańskiej.
  Widać sędziowie do serca sobie wzięli to że mają uważać na fair play, od żółtych kartek się roiło.
 
   31 min. faul na Casillasie ,żółtą kartkę otrzymał Cassano ;Balotelli - uwaga sędziego na razie ustna,36 min. - alotelli dostaje żółtą kartkę ,kolejna dla Bonucciego i kolejna dla Maggio

   Gol w 61 minucie w chwilę po wejściu na boisko di Natalle potwierdził tymmże wszelke zachwyty komentujących miały podstawę.
   W 64 minucie Fabregas strzela gola remisując i tak już niestety zostało.

   Buuuu :-(  
  ... no ale nawet nie było najgorzej.

  ________________________________________________________________________

 Irlandia - Chorwacja

    Pierwszy raz nie mam faworyta a swoją drogą b. miłego kibica Chorwacji dziś z synem spotkaliśmy.

   W 3 minucie GOL ponoć nie jest to jeszcze rekord mistrzostw ,strzelał Mandzukic.

   19 minuta gol dla Irlandii - St Ledger
  43 minuta to gol dla Chorwacji - Jelavić
  
   i nieprzyjemny "incydent" z racą.  Andrews - żółta kartka dla Irlandczyka ? ! Czy ktoś jest równie zdziwiony jak ja?

    3:1 dla Chorwacji ,trzeciego gola w 48 min. zdobył Mandzukić.
   
 

sobota, 9 czerwca 2012

Euro 2012 : Dania - Holandia ; Niemcy - Portugalia

  Na wstępie przyznaję że kibicuję Holandii i na razie wynik  1:0 dla Danii mnie nie satysfakcjonuje, ba martwi mnie ale wierzę że będzie lepiej.
  Tyle niewykorzystanych szans, w 3,5 i 7 minucie :-( 
   Bramka w 24 minucie całkowite zaskoczenie.
  I kolejna piękna akcja Robena w 35 minucie cóż z tego skoro bez zmiany wyniku :-(

  Kibicuję dalej!

  Do 51 minuty aż cztery nieudane próby strzelenia bramki przez zawodników Holandii. Za to w 54 minucie piękna akcja Duńczyków.
  W 66 minucie żółta kartka dla kapitana Holandii - Mark van Bommel,w 77 żółta kartka dla Duńczyków i w 80 kolejna dla Duńczyków - Kvist za dotkniecie piłki ręką.
 
  Zmiany:
 71 min. w Holenderskiej drużynie  Jong/Vaart
               Apellay/Huntalar
 73 min. w Duńskiej Eriksen/Schone
  pózniejsze : van der Wiel/Kuyt
                      Rommedahl/Mikkaelsen
           
             
  Dania wygrała!  1:0 :-)
  
Za 45 minut mecz  Niemcy - Portugalia  ; kibicuję Niemcom , mało patriotycznie ;-)  Podolski i  Loew  i wszystko jasne.

________________________________________________________________________________

     Bałam się, o wynik rzecz jasna. Niby byłam pewna ale ...
   
    
      Właściwie niestety nic specjalnego poza żółtymi kartkami i nieudanymi golami się nie działo a szkoda.  No i GOL w 72 minucie - Gomez , jeszcze pomarudzę liczyłam na Podolskiego.

    Klose miał urodziny ! ( edycja 10.06.2012 stąd czas przeszły)
  
    

Chleba zamiast igrzysk

 Nie wiem jak w innych miastach, w Poznaniu 10 czerwca odbędzie się demonstracja "Chleba zamiast igrzysk" więcej informacji na tej stronie. Rozbrat  też warto poczytac. Dylematu nie mam ,co może dziwić bo oglądam Euro,lubię piłkę a jednocześnie zgadzam się z twierdzeniem że poza stratami materialnie Poznaniowi i Poznaniakom Euro nic nie da, no może właściwielom pubów wszelakich a reszcie przyjdzie za to słono zapłacic. Nie ma się co oszukiwać patrz podwyżka cen biletów MPK a to dopiero początek.
 Dobra zabawa a owszem, pózniej przyjdzie rachunek.

 Jestem ciekawa czy dojdzie do demonstracji czy jednak jakiś haczyk się znajdzie. Wiem, wiem ma być pokojowa.


 Osobno zupełnie chciałabym zwrócić uwagę na  artykuł  o  Teatrze Ósmego Dnia , wstyd po prostu!

piątek, 8 czerwca 2012

Euro 2012 START czyli "Przyczajony Tytoń"

  Zaczynamy!!!
  Oczy Smudy wzniesione do nieba przy hymnie , co to mogło znaczyć?  
  Będzie dobrze!

  Pięknie!
  Jest 18.55 zatem mamy przerwę.
  Z prawdziwą przyjemnością tym razem obejrzałam naszy piłkarzy w akcji. Juz w 4 minucie była pierwsza szansa, kolejna w 12 i ....

      Bramka w 17 minucie , 15 bramka Lewandowskiego w reprezentacji, no to czekamy na kolejne!!!
Grecy nazbierali kartek, w 34 minucie pierwsza zólta dla zawodnika z numerem 19 Sokratis Papastat... ( to tylko połowa nazwiska niestety) za znokautowanie Lewandowskiego ;w 43 kolejna zołta/czerwona i od 44 minuty grecy grali w dziesiątkę. W 46 minucie kolejna zółta kartka tym razem również dla zawodnka Grecji Jose Holebas ( a?) . Nie przebiją jednak Taurcji i Rosji w 2008 roku, kto pamięta w jakim tempie zbierali kartki?Jak faulowali? 

   Oglądamy dalej!!!
  Będzie dobrze! Musi być!

  Obroniony karny !!!!!! Brawo Tytoń!!!!!!

  Druga połowa już słabsza, w 51 minucie Salpingidis strzela gola co daje 1:1 ups. Kolejna żólta kartka dla Grecji,tym razem Karagaunis , kolejna w 56 minucie i rzut wolny, nawet niewiele brakowało.
  Czy ktoś zwrócił uwagę na spojrzenie Saramasa w 63 minucie? Niczym filmowy amant, usprawiedliwiony tym że ma urodziny.
  W 66 minucie kolejna stracona okazja; w 67 kolejna zmiana w Greckiej drużynie  Gekas - Fortounis.
  Czerwona kartka dla Szczęsnego !!! Niestyty!!! Zmiana w Polskiej drużynie i wchodzi Tytoń. Oczywiście na czerwonej kartce dla Szczęsnego się nie skończyło, był karny pięknie wybroniony przez Tytonia !

   Lewandowski dostaje żółtą kartkę.

   Nieuznana bramka w 73 minucie  - spalony, ratuje nam wynik.
   75 minuta rzut wolny dla Polaków i kolejny już faul na Polańskim.
   78 minuta faul na Obraniaku czy tylko moim zdaniem?

  W 84 minucie o mały włos kolejną bramkę zaliczyłby Lewandowski.

  Rzut wolny dla Grecji w 87 minucie i tu pada cudne określenie "Przyczajony Tytoń" niemal się udławiłam ze śmiechu.
  
   Doliczono 3 minuty ,które już nic nie zmieniły, no tak takie rzeczy to tylko z Turcją .
  
   Ogólnie jak na to jaki wynik mógłby być gdyby nie obroniony karny i spalony przy drugiej bramce wcale nie było zle.  Nareszcie widziałam Polaków biegających gdzieś dalej niż własna połowa i podających wiecznie do Boruca,pamiętacie?

  ___________________________________________________________________________

   Jeeest !!!   Rosja - Czechy  1:0 , juz widać że moim faworytem jest Rosja, udaję że nie widzę Petra Cecha na bramce.

    Pierwsza bramka w 15 minucie - Dzagoev i druga w 24 minucie - Skirokov czyli
       2: 0 dla Federacji Rosyjskiej.

  W 30 minucie rzut wolny dla Czechów :-)

  Doliczone 2 minuy jak zwykle nic nie zmieniło choć nie ukrywam liczyłam tutaj na Rosyjskich piłkarzy ,którzy potrafią zaskakiwać.

   Dużym zaskoczeniem jest dla mnie arbiter, pozytywnym zaznaczę by nie było watpliwości.
 
   I tyko Petra Cecha mi żal,Rosickiego też.
 
   W 52 minucie gol dla Czech strzelił Pilar , co nie zmienia faktu że akcja toczy się głównie na połowie Czech. W 63 minucie niewiele brakowało do kolejnej bramki dla Federacji  i byłoby 3:1.

    3:1 Dzagoev w 79 minucie, 4:1 Pavlyuchenko w 82 minucie.
     W 85 zmiana Dzagoev / Kokorin liczyłam nie ukrywam na piątą bramkę przy Nim.
   Piękny mecz było na co popatrzeć. Rosjanie we wspaniałej formie, tylko tak dalej.

  Jutro mecz Holandia - Dania :-)  

  Margines:
  Zapomniałam uprzedzić że mam hopla na punkcie piłki, ewentualne błędy w pisowni nazwisk proszę mi wybaczyć , dostrzec nie mogę a strony z Euro 2012 mi się nie otwierają zatem polegam na tym co słyszę , mogę popełniać błędy.

czwartek, 7 czerwca 2012

Marcin Wroński "Skrzydlata trumna"

  
  Marcin Wroński "Skrzydlata trumna"
  Wydawnictwo W.A.B.
  Warszawa 2012
  Wydanie I
  Mroczna seria

     Kolejna już powieść retro z komisarzem Zygą Maciejewskim. Ten typ lubię najbardziej, ponury facet z nałogami.Do ideału z pewnością daleko, ale dzięki temu do normalności bliżej.

 "Nieogolony z krzywo zarośniętym nosem,złamanym pewnikiem w jakiejś bójce,wyglądał na bandytę,takiego,co za samą mordę glina bierze do komisariatu... W głowie mu nawet nie postało że przodownik wstanie i zamelduje się zbirowi.I jeszcze nazwie go komisarzem."  

 Tym razem wydarzenia rozgrywają się naprzemiennie przed wojną i po niej. Samobójstwo z roku 1936 nabiera trochę innego wymiaru w roku 1945.Właściwie w miarę czytania ,dochodziłam do wniosku że wcle ale to wcale nic się nie zmieniło, wiem mało to odkrywcze,że ludzie na przestrzeni dziejów okazują się porządnymi obywatelami (rzadziej) lub wrednymi pozbawionymi krzty honoru pacynkami (częściej) ,że pozory mylą i że książek nie należy oceniac po okładce.Zysk jako czynnik najważniejszy niezaleznie od jego ceny jednostkowej jaką bywa i życie ludzkie, samo życie ot co. Jak zwykle Maciejewski stosuje sobie tylko znane metody , ryzykując i kładąc wszystko na jedną kartę.
Warto? Ano ....

  Moje ulubione klimaty, czytać książki Marcina Wrońskiego zaczęłam ze względu na czas akcji, potem kolejno ujął mnie Maciejewski i społeczno obyczajowa panorama ówczesnej Polski. Tak naprawdę wątek kryminalny dla mnie jest miłym dodatkiem , zdecydowanie najciekawsze dla mnie jest to  jak autor opisuje codzienne życie, stroje, zajęcia ,słabości i mocne strony ludzi przeciętnych. Niby tak samo objawiają się wszelkie przywary i niekiedy zalety bohaterów jak w powieściach Dołęgi Mostowicza a jednak ze względu na sferę w której to wszystko się dzieje jest w tym coś mrocznego, magnetyzującego  i nie pozwalającego na przerwę w czytaniu.
 
   Co jeszcze mnie przyciąga? Ano to że powieści te zadają kłam, wszelkiego rodzaju stwierdzeniom o upadku obyczajów i o tym jak to drzewiej pięknie było.
 

   Margines:
  Tak sobie myślę że mimo wszystko znalazłam coś czego już dzisiaj jednak się nie spotyka. Z tym że to nie u p.Wrońskiego. I tak sobie marzę że gdyby tak p.Tusk wziął choć raz przykład z Marszałka zamiast przyznawać sobie nagrody mogłabym poczuć coś na kształt szacunku. Dobrze że można marzyć bezkarnie.
  

środa, 6 czerwca 2012

O współczesnym Kopciuszku.

  Marta Fox
  Ur. 1 stycznia 1952 roku ,autorka powieści głównie dla młodzieży,poetka,krytyk literacki i teatralny. W 1989 roku zadebiutowała opowiadaniem "Gra". Powieści "Batoniki Always miękkie jak deszczówka" ,"Agaton - Gagaton jak pięknie być sobą" czy "Firma Agaton -Gagaton,wypróbuj bez szorowania" były jej pierwszymi szeroko znanymi książkami wśród nastolatków.Prototypem tytułowej bohaterki była córka autorki.
  Powieść od której zaczęła się historia współczesnego Kopciuszka to :
"Magda.doc" Marta Fox
 Siedmioróg
 Wrocław 1997

  Jest to historia nastoletniej dziewczyny, uczennicy czwartej klasy liceum,która mieszka sama z mamą po śmierci ojca. Jest najlepszą uczennicą w swojej klasie. W czasie wakacji spotyka kolegę ze szkoły Łukasza, najprzystojniejszy chłopak w szkole zwraca na Nią uwagę ,Magda oddaje się uczuciu bez reszty. Wyobcowana w szkole, mająca raczej chłodne stosunki z matką ,tęskini za kimś bliskim, za młością, przyjaznią ,by mieć z kim porozmawiać, komu się zwierzyć do kogo przytulić. Wydaje się jej że to jest to czego szukała.
 Nowy rok szkolny rozwiewa złudzenia, nie będzie szczególną zbrodną z mojej strony zdradzenie że te poszukiwania dają najmniej oczekiwany owoc, widać to na okładce, zatem nie będę z tego robić tajemnicy. Głównym tematem książki jest miłość ta między matką a córką i ta do nienarodzonego dziecka.Wprawdzie nasza bohaterka nie jest wbrew pozorom zostawiona sama sobie , o dziwo okazuje sę iż jest i Bartek kolega z klasy zakochany w niej całkowicie, na pomoc przychodzi też ojciec jej "chłopaka" Łukasza, Łukasz starszy niestety nawet On nie może wpłynąć na postawę jej matki, która nie umie sobie z tą sytuacją poradzić ani tym bardziej podtrzymać na duchu córki. Jak zatem poradzi sobie nasza nastoletnia przyszła mama z całym tym szeregiem przeciwieństw rzucanym jej pod nogi przez los? O tym jest powieść.
  Ciekawym rozwiązaniem jest forma książki, bowiem Magda pisze pamiętnik w komputerze ale nie jest to tak szeroko dziś znany blog.


  Zapytacie teraz gdzie tu nawiązania do Kopciuszka, odpowiem poszukajcie, to dopiero wstęp do histrori o Nim i o rycerzu na białym koniu. Tak będzie i rycerz tyle tylko że koń będzie raczej mechaniczny.
 
"Paulina.doc" Marta Fox
Siedmioróg
 Wrocław 2011


     Druga część przygód Magdy i tu właśnie pojawia się wspomniany już rycerz z wyciągnietą pomocną dłonią. O dziwo mimo iż to właśnie druga część została dosć srytykowana ja bardzo ją lubię, owszem jest trochę może bajkowa, niczym basń o Kopciuszku. Bo spodziewamy się czegoś innego niż dostajemy, ja wiem że w życiu zwykle jednak jest inaczej i jeśli tylko może to toczy się  ... zapędziłam się. Odnoszę wrażenie że zarzuty wobec tej powieści że autorka poszła na łatwiznę, że mozna to było lepiej rozegrać i pokazać prawdziwe problemy a nie bajkowe zakończenie,biorą się z naszego wiecznego narzekania. Jak to wyszło i wyżej w mojej wypowiedzi. Autorka nie dała się stłamsiić wszechobednym pesymizmem i prawem Muphy'ego i bardzo dobrze. Doskonale się czyta a jesli ktoś narzeka to niech sobie wyobrazi że jest nastolatką z maleńkim dzieckiem i perpektywą zarabiania na szkołę o le w ogóle zarobi na opiekunkę do dziecka itd. itp. wbrew pozorom Magda sporo ma zmartwień a rycerz jest przecież po to by je z jej drogi uprzątnąć. Jak? i kto przede wszystkim? To już zdradza Marta Fox na stronach  "Pauliny.doc."


 "Paulina w orbicie kotów"  Marta Fox
 Wydawnictwo Akapit Press
  Łódz 2007

    Kontynuacja "Magdy.doc" i "Pauliny.doc" łączy je nie tylko rodzina Pauliny ,jak nie trudno zgadnąć jest córką Magdy już nastolenią ,ale i forma. Tym razem blog,czyli nadal pamiętnik nadal w komputerze ale jednak inaczej. Zaczyna sę od zdania wpisanego przez Paulinę na forum, że ma dwóch tatusiów, hm nic dziwnego a jednak reakcja przekracza wyobraznię. Biorąc pod uwagę odzew ponad 130 odpowiedzi, Paula zakłada blog "Paulina w orbicie kotów" to z niego dowiadujemy sę o jej codziennym zyciu, o szkole przyjaciołach, rodzicach co dla osób takch jak ja,które zaczytywały się w wieku dziewczęcym będąc poprzednimi tomami ma swój smaczek ( na jaką mamę ta Magda wyrosła? )

    Całkiem sympatyczne książki, zdradzę tylko że poza wyjaśnieniem zawiłości rodzinnych Paulina  znajdzie czas i dla przyjaciółki ,którą trzeba ratować z tarapatów i na miłość i na pisanie o kotach a o nich zawsze warto poczytać!

    Ocena książek : 4,5 / 6
  

poniedziałek, 4 czerwca 2012

"Mój Egipt" Jarosław Kret

 "Mój Egipt" Jarosław Kret
            Świat Książki
Grupa Wydawnicz Weltbild
         Warszawa 2011
    Zdjecia: Jarosław Kret

    

     Jarosław Kret ( ur.4 grudnia 1963) *
   Nie dość że w święto górników to jeszcze podwójnie :-) uszczęśliwieni zostali rodzice naszego podróżnika, ponieważ pan Jarosław ma brata blizniaka Jacka. Pooglądałam różne fotorgafie ,które pojawiają się po wpisaniu hasła Jarosław Kret i mam wątpliwości czy aby na niektórcyh przynajmniej, nie widzimy właśnie pana Jacka. Sami sprawdzcie na zdjęciach.

   Dziennikarz,fotoreporter,prezenter telewizyjny,autor "Moich Indii".Studiował egiptologię,a także archeologię  śródziemnomorską ,afrykanistykę i kulturoznawstwo.W latach 90,był reporterem i prezenterem Teleekspresu.Prowadził autorski program telewizyjny "Klub podróżników" ,nakręcił kilkadziesiat filmów dokumentalnych i reportaży w Azji,Afryce,Ameryce Południowej i Europie.
 Należał do składu redakcyjnego pierwszego Polskiego miesięcznika  "National Geograpfic".

  Prowadził też:
  - Kino klubu podróżników
  - Planeta według Kreta
  - Podróże z barometrem
  - Polska według Kreta 
 - no i najbardziej czyba znany jest ( niestety) jako prezenter pogody ,przynajmniej do wydania "Moich Indii" od tego momentu Go polubiłam ,wcześniej właściwie nie znałam. 

 Jest członkiem:
  - od 1999 r.  (Fellow International) The Explorers Club.
 - od 2007  Climate Broadcasters Network Europe - organizacji zrzeszającej europejskich prezenterów i twórców prognoz pogody (był jej współzałożycielem, jest członkiem tzw. Core Group - grupy koordynująco-inicjatywnej) http://ec.europa.eu/environment/networks/cbn-e/index_en.html .
- od 2008  IABM - International Association of Broadcast Meteorology.
- od 2010  Rady Fundacji WWF Polska.
- 06.12.2010 został przyjęty do Kapituły Rycerzy "Białej Wstążki". 
  
    O ile z  pierwszymi trzema związkami nie ma kłopotu , kolejne dwa już są mniej znane choć nie powinny. Link do WWF poniżej ,każdy może sobie sprawdzić co i z czym się je, skorzystam z okazji i poproszę Was  o przeczytanie szczególnie  tego   apelu.

http://www.wwfpl.panda.org/   -  link do strony głównej WWF

  Parę słów o Kapitule Rycerzy" Białej Wstążki" :
     Kampania ta została zapoczątkowana w Kanadzie w 1991 roku,wtedy to 100 000 mężczyzn założyło białe wstążki na znak sprzeciwu stosowania przemocy wobec kobiet i obietnicy reagowania na jej przejawy.Było to efektem tzw. "Masakry w Montrealu" ,która miała miejsce 6 grudnia  w 1989 roku,Marc Lepine ,młody mężczyzna  w budynku Poltechniki Uniwersytetu w Montrealu zabił 14 kobiet i ranił 13 innych osób ( w tym 9 kobiet) . Kampania zawsze rozpoczyna się 25 listopada w Międzynarodowym Dniu Przeciw Przemocy Wobec Kobiet i kończy 10 grudnia w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka.
   W Polsce do Kapituły Bractwa Rycerzy "Białej Wstążki" zaproszono znanych mężczyzn, którzy swoją rycerską postawą mają dawać przykład innym.  Oto oni:
   Konrad Wojterkowski
   Borys Szyc 
   Paweł królikowski
   Krzysztof "Diablo" Włodarczyk
   Wojciech Malajkat
   Artur Barciś
   Conrado Moreno
   Piotr Marzec "Liroy"
   Tomasz Karolak
    i   Jarosław Kret oczywiście!
  

  Więcej o autorze "Mojego Egiptu"  można przeczytać tu   i   tu .

 Fragment książki "Mój Egipt" poniżej.

   

     Książka fantastyczna,świetnie się czyta, lingwinstyczno - historyczne zawiłości podane ze sporą dozą humoru,na dodatek przeplatane kulinarnymi wątkami zaineresują spore grono osób. Jesli komuś wydaje się że wie trochę ( bo nie sporo przecież) o Egipcie, Islamie i relacjach pomiędzy muzułmanami i chrześcjanami bardzo szybko przekona się że wie niewiele.
    Z początku nieco kręciłam nosem na niby "słownikowy" układ książki ale bardzo szybko opowieści autora sprawiły że  przestało mi to przeszkadzać, by po jakmś czasie zacząć się zastanawiać o co mi u diabła chodziło. Zasady ruchu drogowego w krajach arabskich były mi znane z innych ksiażek podrózniczych i relacji naszych wojskowych z Afganistanu, ale że w EGIPCIE !!!  Niespodzianka,nie jedna zresztą.
   Z książki tej dowiadujemy się czym jest "zemsta faraona" co ją powoduje i strach przyznać że zemsta ta jest całkiem uzasadniona ;-) Obowiązkowe targowanie się ze sprzedawcami zostaje odarte z mitów, przy okazji dostajemy lekcje przyzwoitości, mamy co nieco na sumieniu w tej kwestii.
 
  Największą przyjemnosć sprawiły mi rozdziały o języku i o jedzeniu, sama nie wiem który więcej.  Alchemia, algebra. algorytm, alkowa  to tylko początek jakże sympatycznych wykładów, tak tak wykładów, nawet sam autor momentami to zauważa i wtedy zarzeka się że już więcej nie będzie się wymądrzał - w tym momencie spokojnie można jeszcze zrobić sobie dokładkę jedzenia i zaparzyć kolejny kubek herbaty, wykład potrwa ... i Panie Jarku tu prośba o jeszcze więcej takich opowieści, i te szpileczki wbijane również i mnie. Tu będzie osobiste wyznanie, syn mnie zapytał kto to był Szymanowski, mamy taką ulicę i uuu nie wiem, no nie wiedziałam, zatem jakoś tak mi się zrobiło dziwnie ale nie nieprzyjemnie, raczej wzbudziło to mój zapał do poznawania patronów ulic mojego miasta, kiedyś już tak zrobiłam no ale koniec dygresji osobistej wracam do "Mojego Egiptu".

  Po "Mój Egipt" sięgnęłam przed czytaniem pewnej pozycji do wyzwania czytelniczego "Palce lizac" , po herbaciarni i pochłonietej w czasie jej czytania ilosci słodyczy uznałam że czas na przerwę od słodyczy. Chyba faktycznie zapadłam na pomroczność jasną, wiedząc ile tam się je słodyczy, znając zwyczaj picia słodkiej herbaty nawet zielonej - nie widzę innego wytłumaczenia jak w/w pomrocznośc. Równie ważną rolę w tej opowieści snutej przez p.Jarosława gra jedzenie, rzecz jasna głównie słodycze, ale nie tylko. Ślnka mi cieknie na samą myśl, a chcałabym wam jeszcze wrzucć choć jeden przepis.
  Nawet w takiej sprawie jak jedzenie p.Kret prowadził dochodzenie, nic dziwnego każdy by chyba zaczął szukać wyjasnienia gdyby daniem które, cytuję:
 " Cokolwiek to miało być ,to coś, co doprowadzi moje podniebienie do amoku ,a zmysły do ekstazy ,musiało być czymś nadzwyczajnym..."
 
   No i zaserwowano pieczone gołąbki, prawdziwe pieczone gołębie faszerowane mięsem,ryżem,przyprawami, brzmi znajomo, pewnie że tak nawet związane były jakimś sznurkiem, dokładnie jak nasze gołąbki zawijane w kapuście. Zdradzę tylko że "śledztwo" doprowadziło naszego detektywa aż do Jana III Sobieskiego.
 
  Przed moimi oczyma w tej chwili pojawiła się piękna, krągła kobieta będąca w meczeczecie, modląca się o zgrozo stojąc przed mężczyzną ,biedny mus to wytrzymać ,a wszystko to wina dań serwowanych tamże. Między innymi Kuszari, danie warstwowe ryż, makaron, ciecierzyca,groszek, gorący sos pomidorowy i szatta, posypać chrupiącą cebulą i mozna do tego dobrać sosów do smaku. Kuszari zdaniem naszego przewodnika w arabskiej kuchni to prosta recepta na zdobycie męża Afrykańczyka. Dlaczego? Tu z pomocą przychodzi antropologia w wydaniu pKreta ,który nie chce po raz kolejny nas pouczać ale , dzięki Bogu zrobi to,opowiadając kolejną świetną anegdotę. 

 
       Makaruna beszamel
 
  Składniki.

  Na nadzienie :
 1/2 kg. mięsa wołowego
 duża cebula
 łyżka masła
 szklanka wody
 sól i pieprz do smaki

 Na makaruna beszamel:
1/2 kg. makaronu najlepiej rurki
3 jajka
łyżka masła
szklanka mleka
10 - 15 dag sera
sól i pieprz do smaku

 Naczynia:
patelnia
brytfanna lub szklana misa żaroodporna
deseczka do krojenia
miska
garnek
szklanka
łyżka stołowa,nóz,łyżka do mieszania
tarka do sera

 Przygotowanie:
 Sporządz nadzienie mięsne: na patelni rozgrzej masło ,wrzuć pokrojoną cebulę i usmaż,aż nabierze brązowego koloru.Następnie dodaj mięso i smaż powoli.Kiedy zacznie ciemnieć ,dolej wody.Przypraw solą i pieprzem i smaż dalej aż mięso będzie dobre do jedzenia.
 Przygotuj makarunę: ugotuj makaron. w tym czasie wymieszaj jaj z mlekiem ,masłem, solą,pieprzem ewentualnie dodaj starty zółty ser.Makaron wymieszaj z nadzieniem.Na posmarowaną obficie masłem brytfannę lub naczynie żaroodporne wyłóż makaron z mięsem, następnie polej go mieszanką jajek , mleka,przypraw i żółtego sera .Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 150 stopni i piecz aż zapiekanka nabierze złocistego koloru lub lekko zbrązowieje.

   Smacznego!

 *  Informacje na podstawie biografi w wkipedii .
      Przepis z książki "Mój Egipt" Jarosława Kreta