sobota, 26 listopada 2016

Malena Watrous "Jeśli pójdziesz za mną"

 

 Codzienność , monotonna a zarazem cudownie intrygująca, nieskomplikowana i jednocześnie pełna okruchów tajemniczości przyciągających ciekawskiego czytelnika. Egzotyczna nieco a jednak z drugiej strony nie aż tak nam obca jak zakładałam. Kryzys duchowy bohaterki po stracie ojca jako siła napędzająca zmiany to całkiem udany zabieg, nieco już mniej udał się w praktyce motyw biseksualizmu. Chyba że potraktujemy go jako element eksperymentalny, gdyż osobiście odbieram go jako najmniej przekonujący.  Rozpisałam się i ani słowem nie wspomniałam o jakiej  książce piszę. Jest to powieść  którą przeczytałam już jakiś czas temu i tak długo o niej myślałam i wracałam do niej wspomnieniami że stwierdziłam iż muszę o niej napisać. Powieść Maleny Watrous "Jeśli pójdziesz za mną", przedstawia losy dziewczyny , która po śmierci ojca postanawia coś zmienić , dość nagle i gruntownie. Poznaje dziewczynę , zakochują się choć odbieram to raczej jakby jedna dla drugiej była tratwą ratunkową ,a nie miłością życia. Podejmują razem decyzję , która całkowicie zmieni ich życie. Jadą do Japonii ( tak to właśnie fakt iż akcja toczy się w tym kraju spowodował że w ogóle zaczęłam czytać ) uczyć w szkole języka angielskiego. 
  Wyjazd dla bohaterki miał być wyzwoleniem z depresji , miał być też takim symbolicznym otwarciem się na życie i pozostawienie przeszłości za sobą. Dla nas poza obserwacją dojrzewania bohaterki oraz tego jak sobie radzi z szeroko rozumianą codziennością w nowym miejscu jest też szansą na poznanie Japonii i jej mieszkańców. Dziewczyna nawiązuje przeróżne relacje zarówno osobiste jak i zawodowe co nam pozwala na podejrzenie  życia , pewnych zachowań i zwyczajów o których jako przelotni turyści z pewnością byśmy się nie dowiedzieli. 
  Przedstawiony został też konflikt pomiędzy tradycją a nowoczesnością , poprzez ukazanie trudności w pracy z uczniami możemy przyjrzeć się jaka przepaść dzieli przedstawicieli zarówno nowego jak i starego porządku. Nie ukrywam że byłam nieco zdziwiona myślałam że tradycja tu jednak ma więcej do powiedzenia. Z drugiej strony przecież żadna społeczność nie jest odporna na zmiany a te nie zachodzą w końcu z dnia na dzień. 
   Nie będę obiektywna już sam fakt iż wszystko dzieje się w kraju kwitnącej wiśni powoduje że historia na wstępie ma u mnie fory. O Japonii to ja mogę zawsze i wszędzie. Z tego też powodu pewne momenty , które dla mnie były najciekawsze dla innych mogą być nieco nużące chwilami , chodzi tu o dość  dokładne wręcz drobiazgowe opisywanie codziennych zwyczajów i norm, które to czytałam z prawdziwą fascynacją. Z kolei to co miało być tak zakładam wabikiem czyli motyw miłości między dziewczynami jest dla mnie najsłabszym w całej tej powieści. 
  
  

niedziela, 20 listopada 2016

Catherine Ashley Morgan "Noc rudego kota"

 "Typowo koci, angielski kryminał !" Głosi zachęcający napis na okładce.  I dalej : "Dni są pełne niespodzianek, ale naprawdę groźnie robi się , gdy nadchodzi noc..." 


    

  Całkiem zachęcająco to się zapowiada, niestety tylko na zapowiedziach , jak dla mnie się kończy. Wprawdzie nie jestem ekspertką ani od angielskich kryminałów ani od kotów , tym bardziej od angielskich kocich ,kryminałów. Jednak nawet jako laik mam pewne wymagania w stosunku do czytanej treści , szczególnie w zakresie zgodności reklamy z treścią. Niestety klimat powieści nie ma nic wspólnego z angielskim , główną niespodzianką jak dla mnie jest brak konsekwencji w budowaniu postaci i ich losów. Nie ukrywam że naiwność bohaterki jest co najmniej dziwna, zbiegi okoliczności zbyt idealne ... 
  Ok domyślam się że zastanawiacie się po co w takim razie kończyłam czytać ? Otóż chciałam tylko potwierdzić swoje domysły , które lęgły mi się w głowie od samego początku a to nie najlepsza reklama dla kryminału. Szczególnie jeśli są trafione i nawet zakończenie nie zaskakuje.Do tego wszystkiego jeszcze wszechobecne literówki , wydawałoby się że już się uodporniłam ( szczególnie po sporej ilości wszelakich sag gdzie niestety jest to nagminne) ale jednak nie. 
  Chciałabym ją polecić choćby jako powieść z gatunku łatwych , lekkich i przyjemnych , w końcu wszystko ma swoje zalety, a czasami sama lubię po takie książki sięgać. Jednak mam opory , może, jeśli naprawdę pod ręką nie ma nic lepszego ale tylko na własną odpowiedzialność.   
  

niedziela, 30 października 2016

Hanna Krall "Biała Maria"

   

  
 Książka "Biała Maria" wzbudza wiele emocji zarówno w trakcie czytania jak i przy dyskusjach dotyczących tej pozycji. Nie jest to książka łatwa mimo niewielkiej objętości wymaga od czytelnika czasu i uwagi. Wymaga również znajomości historii, literatury choć trochę i .... może nie wymaga ale z pewnością znajomość ułatwia odbiór tekstu. Nie ukrywam że osobiście nie znam "Dakalogu" Kieślowskiego do którego są odwołania , wprawdzie da się i bez myślę jednak że lektura moja byłaby pełniejsza gdybym tę wiedzę posiadała. 
  Autorka w rozmowie z Jackiem Antczakiem ( niestety nie podam konkretnego odnośnika ale był to wywiad w "The Times Polska" ) mówi bardzo istotną rzecz : " Jeśli powiem panu, że w pisaniu towarzyszy mi wyłącznie życie, to zabrzmi pretensjonalnie, ale jest to jedyna prawdziwa odpowiedź." Chodziło o domysły czy dziewczynka o której m.in. wspomina to ona sama jak i o to skąd pomysł by pisać akurat o tym a nie o czym innym. znamy to pytanie, znają je i chyba niezbyt lubią pisarze.
 "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" 
 Nawet teraz, a jestem kilka dni po przeczytaniu książki coś ściska mi serce. Nie żebym sama siebie była pewna , wiem jakie były czasy , wiem co groziło i co ważniejsze znam to tylko w teorii, a co bym zrobiła? Chciałabym , naprawdę chciałabym okazać się człowiekiem godnym tego miana ale czy starczyłoby odwagi ? Nie wiem i obym nigdy nie musiała się dowiedzieć. 
  Jak zwykle w swojej prozie Hanna Krall poruszyła trudne tematy , nie tylko II wojnę światową ale i czasy późniejsze aż do współczesnych . Przez tekst przeplatają się znane nazwiska jak małżeństwo Kuroniów , Marek Edelman ( choć tylko z inicjałów) Franz Kafka ale też osoby anonimowe przestępcy ale i ludzie dobrzy ratujący życie. Ukazane jest, tak ja to odbieram, życie prawdziwe życie a to jak wiemy nie jest tylko czarne albo tylko białe ,przykładowo lekarz stwierdzający zgony pracujący dla UB traci pracę gdyż pomagał więźniom . I tu wracamy do tego co powiedziała sama autorka , że to wyłącznie życie. Do tego że jest doskonałą obserwatorką tegoż nie muszę nikogo przekonywać do czytania jej książek również. 

niedziela, 4 października 2015

"W 80 pociągów dokoła Indii" Monisha Rajesh

  Autor : Monisha Rajesh
 Tytuł : "W 80 pociągów dokoła Indii"
 Przekład : Tomasz Szlagor
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie


   
      Tytuł książki oczywiście nawiązuje do sławnej powieści "W 80 dni dookoła świata" Juliusza Verne'a i już to samo działa na wyobraźnię. Chętnie choć na trochę zanurzyłam się w świecie Indii , choć głównie w tym kolejowym. Autorka wraz ze swoim współpodróżnikiem przemierzają kilometry kraju różnymi pociągami , zdarza im się podróżować w warunkach luksusu jak i odwrotnie. Poznajemy w trakcie lektury różne osoby , również z rodziny autorki bowiem ma ona indyjskie pochodzenie co nieco ułatwia znalezienie się w tym wszystkim co ich spotyka. I oczywiście znacznie ułatwia prowadzone rozmowy.
    Poznajemy zwyczaje jakie obowiązują, przyglądamy się ludziom których opisuje autorka oraz okolicy, zabytkom  a także po prostu codziennemu życiu.
 

sobota, 18 lipca 2015

"Kto pokocha Psotkę?" Holly Webb - kilka słów o książce i nie tylko.

Autor : Holly Webb
Tytuł : "Kto pokocha Psotkę?"
Przekład : Jacek Drewnowski
Ilustracje : Sophy Williams
Wydawnictwo : Zielona Sowa
Skąd książka ? z biblioteki

                 

   
  Z okładki :
  " Maja jest nieszczęśliwa, bo musi się przeprowadzić i zostawić wszystkie koleżanki. Rodzice liczą, że kot mógłby pomóc dziewczynce przywyknąć do nowego miejsca, więc sprawiają jej niespodziankę i przynoszą Psotkę - prześliczną koteczkę syjamską.
    Maja kocha Psotkę, ale ciągle się gniewa na rodziców i udaje, że kot wcale jej nie interesuje. Biedna Psotka czuje się zdezorientowana i opuszczona. Dlaczego Maja jej nie chce ? "

   Książkę czytałyśmy z córką wieczorami, ma hopla na punkcie kotów i nawet z ostatnich stron książki gdzie znajdują się okładki innych książeczek z tej serii wybrała jako potencjalne lektury tylko te opowiadające o kotkach. Choć właściwie te z pieskami też mogą być , dodała po chwili. Zatem już sama tematyka była dla nas ułatwieniem. Książka nawet ciekawa, zapewne jeszcze niejedną tego typu historię przeczytamy , odkryłyśmy w bibliotece całą półkę zapełnioną przez książki o zwierzakach ( seria "Zaopiekuj się mną" itp. ) co nas nie ukrywam ucieszyło.           
    Swoją drogą dostrzegłam i sporo baśni z różnych stron świata , zapewne również się z nimi zapoznamy. Oczywiście po uprzednim przeczytaniu ich przeze mnie. Zauważyłam że z wiekiem nawet zaczynam baśnie lubić , kiedyś się ich bałam. No nie wszystkich oczywiście ale kilka było takich że aż wywoływały gęsią skórkę.

    Powróciliśmy również do układania puzzli, kiedyś zajmowaliśmy się tym maniakalnie , potem jakoś nam przeszło a teraz ponownie nas ta zabawa pochłania. Ze smutkiem stwierdziliśmy iż w jednych z nich brakuje nam czterech  puzzli ale tylko w jednych , reszta wydaje się być cała. Największe wyzwanie to chyba opakowanie mieszczące w sobie dwa obrazki składające się z pięciuset i tysiąca części , które nasza córka wysypała z woreczków i wymieszała ze sobą , będziemy w nich przebierać niczym Kopciuszek. 

niedziela, 12 lipca 2015

Brett Battles "Czyściciel"

Autor : Brett Battles
Tytuł :  "Czyściciel"
Przekład : Jan Kraśko
Wydawnictwo : Świat Książki
Miejsce i rok wydania : Warszawa 2010
Gatunek : thriller sensacyjny
Skąd książka ?  z własnej półki

  
Źródło zdjęcia : internet


       Z okładki :
 " Jonathan Quinn, pracownik tajemniczego Biura, to zawodowy szpieg >>czyściciel<<, usuwający ślady po sekretnych działaniach różnych organizacji, również rządowych. Nowe zadanie Quinna - zbadać sprawę podpalenia niejakiego Taggerta - zmusza go głównie do ratowania własnej skóry. Kto próbuje zabić >>czyściciela<< i morduje jego kolegów z Biura? Tropy wiodą z USA przez Wietnam do Berlina ,a w rozwiązaniu niesamowitej zagadki pomaga Quinnowi piękna Orlando ... "

   Ciekawa lektura , może nie powalająca na kolana ale czytało się nieźle, sama intryga dobrze zbudowana i trudno ją podważyć . Dużym plusem jest to że akcja dość szybko się toczy. Mnożą się pytania bez odpowiedzi, dość trudno jest wskazać kogoś konkretnego jako sprawcę całego kipiszu ( określenie które pierwszy raz spotkałam albo pierwszy raz zwróciłam na nie uwagę). Osoby przewijające się przez powieść poza może trzema postaciami jakoś specjalnie nie zapadają w pamięć ale dzięki temu jakiekolwiek własne domysły są bardziej skomplikowane.
   Wydawca zdradza że autor pracuje nad trzecią częścią przygód Jonnatana Quinna co bardzo mnie cieszy gdyż z chęcią sięgnę po olejne tomy. Bohater wzbudził we mnie sympatię i z przyjemnością spotkam się z nim ponowie. 

piątek, 3 lipca 2015

David Jeremiah "Aniołowie"

Autor : David Jeremiah  
Tytuł : "Aniołowie"
Przekład : Krzysztof Mazurek
Miejsce i rok wydania : Kraków 2014
Źródło książki : M Wydawnictwo
  


 Z okładki :
  " Powszechne zainteresowanie aniołami sprawia, że otrzymujemy o nich dużo informacji, ale jest wśród nich równie wiele niewiadomych, sprzeczności i podejrzanych spekulacji. W którą stronę się odwrócić i gdzie się udać, żeby uzyskać wiarygodne, znaczące dane? Jak wypracować zrównoważony i solidny punkt widzenia zbudowany na fundamencie realności Boga i  wiecznej prawdy? O tym właśnie jest ta książka. Mimo że prezentuje protestancki punkt widzenia, na pewno będzie cennym źródłem informacji, również dla katolików." 

   Interesująca lektura, w dużym stopniu stojąca w sprzeczności z wizerunkiem słodkich aniołków na walentynkowych kartkach ,czy maleńkich figurek dostępnych w wielu sklepach z dekoracyjnymi artykułami. Obecnego również w prasie , głównie nie ukrywajmy kobiecej gdzie anioły przedstawiane są w daleki od biblijnego przekazu sposób.
   Dzięki tej pozycji przekonać możemy się jak wiele o aniołach mówi Biblia ,byłam zaskoczona tym faktem, autor skrupulatnie przywołuje fragmenty biblijnych ksiąg wspominające o aniołach i na ich podstawie tworzy charakterystykę tej jakże ważnej ,dla osób wierzących, postaci. Powinnam pisać w liczbie mnogiej tak naprawdę, gdyż aniołów jest wiele , jak przytacza nam David Jeremiah.
   Jaka jest prawdziwa rola tych istot, czym się zajmują , jak działają i w czym nam pomagają możecie dowiedzieć się z tej właśnie książki. Podobieństwo ich do ludzi oraz różnice jakie nas dzielą są również przytaczane. Można się nawet zdziwić , z jednej strony oczywiście wynika to z faktu iż autor jest protestantem ( ja piszę to jako katoliczka) ale też z tego powodu iż nie omija tematów i teorii nie do końca jeszcze wyjaśnionych. Jakich ? Zaskakujących, ale jeśli chcecie je poznać zachęcam do lektury. Dla mnie lektura ta była stopniowo dawkowaną przyjemnością , uprzyjemniającą mi wolne chwile.

    Książkę otrzymałam od M Wydawnictwa :-)




  

czwartek, 2 lipca 2015

Marta Sapała "Mniej"

Autorka : Marta Sapała
Tytuł :"Mniej"
Wydawnictwo : Relacja
Gatunek :
Miejsce i rok wydania : Warszawa 2004
Źródło książki :  biblioteka

              


      Zamknęłam książkę już kilka dni temu. Jednak ciągle myślami do niej wracam. Autorka przeprowadziła wraz z grupą ochotników pewien eksperyment. Chodziło o ograniczenie konsumpcji, materializmu, bezsensownego nieraz ( choć nie zawsze ) wydawania pieniędzy. Nabywania rzeczy niepotrzebnych , tyczy się to wszelkich zachcianek. Choć można zastanawiać się co jest zachcianką, co jest z kolei niezbędne do życia. Wprawdzie zostały ustalone pewne założenia, miały być kupowane rzeczy niezbędne , jeszcze lepiej jeśli nabywało się je drogą wymiany a nie kupna.
   Z jednej strony faktycznie udało się , choć nie do końca i nie wszystkim. Mam tu na myśli nie osoby , które z różnych przyczyn zrezygnowały a te , które wytrwały, zdarzały się bowiem różne wpadki. Samo słowo "eksperyment" jest tu ważną wskazówką, nie traktujemy tego choć to trudne jako formy oszczędzania, nie ukrywam że i mnie chwilami ciśnie się na klawiaturę zarzut o wydawanie na bzdury , na wycieczki itp. Dysonans ten bierze się z naszego podejścia iż jeśli się oszczędza i nie wydaje nadmiernie znaczy że nie ma kasy. Skoro jej brak to skąd wycieczki, sporadyczne ale jednak korzystanie z lokali usługowych, imprez nawet i zagranicznych. Dlatego też kładę nacisk na słowo eksperyment, tak jak przy pisaniu o minimalizmie zwraca się uwagę na dobrowolne ograniczenie wydatków.
    Tak sobie myślę dla kogo jest ta książka, z pewnością dla socjologów będzie to wartościowa pozycja, dla osób , które chciałyby spróbować dobrowolnego podkreślam minimalizmu bo mają wrażenie że jednak szastanie kasą i nabywanie coraz to nowych dóbr szczęścia nie daje. Co najwyżej frustrację przy porządkach.
    Problem polega na tym iż póki jest to dobrowolne, póki wiemy że jeśli nie uda się bezgotówkowo zdobyć choćby opisywanego w książce misia to możemy po prostu pójść i go kupić nie ma problemu. Problem pojawia się gdy jest to jedyna możliwość zdobycia potrzebnej rzeczy. Zresztą autorka też to zauważa podkreślając iż w najgorszym razie osoba taka która ogranicza się bo chce a nie musi  po prostu pójdzie i kupi zwyczajnie w sklepie, osoba która do tego jest zmuszona już tego nie zrobi.
    Przyznam szczerze że mnie nie podoba się zupełnie pomysł by za jakieś powiedzmy wytyczne wziąć "minimum egzystencji" . Zgrzyta mi to , wydaje się wręcz kpiną z osób , które żyją na tym właśnie poziomie. Owszem popieram minimalizm , popieram ograniczanie wydatków. Sama uważam że przesadzamy , wydajemy niejednokrotnie więcej niż powinniśmy, czasem niestety więcej niż możemy. Podkreślałam jak ważna jest tu dobrowolność ,problem w tym że ludzie naprawdę żyjący za takie kwoty  z przymusu , dalecy są od dobrowolności. Może błędnie , wbrew zamysłowi autorki odczytuję fragment o tym iż koleżanka oblata w tematach społecznych podsunęła jako wskazówkę to wskaźnik minimum egzystencji, mnie jednak razi już na następnej stronie zastanawianie się co zrobi jedna z eksperymentatorek kiedy skończy jej się tusz do rzęs. Błagam Was to naprawdę jest problem ? Jakikolwiek ? Według mnie nie pomaluje rzęs , żaden problem , zdrowiej , ekonomiczniej i bardziej ekologicznie. Jednak nie ,w zapasie jest jeszcze jeden , może starczy?!

wtorek, 30 czerwca 2015

Roman Warszewski "Q'ero długowieczność na zamówienie"

Autor : Roman Warszewski
Tytuł : "Q'ero długowieczność na zamówienie"
Wydawnictwo : FitoHerb
Miejsce i rok wydania : Sopot 2009
 Źródło książki : biblioteka
 


   W czerwcu 2007 roku odbyła się wyprawa mająca na celu poznanie tajemnicy długowieczności ludu Q'ero, książka ta to relacja z wyprawy . Na okładce widnieją zdjęcia jednych ze starszych Indian , których udaje się spotkać naszym polskim ciekawskim uczestnikom tejże wyprawy. Ze zdjęć  spoglądają na nas : Don Julian lat 110, Don Augusto lat 115 , Donia Ines lat 113 i  kilkoro innych w tym Dona Juliana lat 125. Zadziwiające prawda ? Zrozumiałe staje się całe to przedsięwzięcie, opisywane było zresztą również w "Super Ekspresie" , niestety nie miałam okazji czytać tychże artykułów, z tym większą ciekawością zabrałam się za lekturę książki.
   W wyprawie wzięli udział Roman Warszewski - pomysłodawca wyprawy, dziennikarz i pisarz, Dariusz Szmidt - grafik komputerowy i fotografik, Jacek Belczewski - lekarz internista, Wojciech Godek - anglista, tłumacz i informatyk,  Oswaldo Gonza Arcondo - antropolog. Tłumaczenie kto , po co i dlaczego jest zbędne. Muszę jedynie przyznać że były momenty kiedy szczerze kibicowałam lekarzowi a wraz z nim i całej ekipie, gdy ścigali się z czasem i zmuszeni byli do ekspresowego tempa gdyż pora dnia a zatem i pogoda w ciągu doby mogły uniemożliwić wykonanie badań.  Kiedy jednak do nich dochodziło wyniki np. poziomu cukru czy cholesterolu należały naprawdę do dobrych.  Zaznaczmy że lud Q'ero nie żyje w sielankowej okolicy , ich życie jest życiem trudnym , pełnym wyrzeczeń, skromne jedzenie, biedne domki bez wygód a zarazem niechęć do cywilizacji , która mogłaby ... no właśnie chyba tylko w naszym pojęciu mogłaby pomóc. Bo dlaczego ludzie Ci dożywają w niezłym zdrowiu takiego wieku mimo niewygód, trudności w podstawowym nawet zaopatrzeniu o dostępie do lekarza nie wspominając. Oczywiście to nie jest tak że nic ich nie boli, nie strzyka czy nie mają innych dolegliwości ale jednak gdy czytamy o tym że 125 letnia Indianka tka bez okularów to przynajmniej mnie bardzo to intryguje.
    Poznajemy również nieco historii Inków , kilka znanych postaci oraz dla mnie najatrakcyjniejsze życie codzienne dzisiejszych Indian Q'ero.
    Oczywiście nie zdradzę Wam tu efektu wyprawy ale zachęcam do przeczytania , tym bardziej że jest i druga część , którą w najbliższym czasie również zamierzam poznać.

wtorek, 23 czerwca 2015

Anna Jansson "Czarny motyl"

Autor : Anna Jansson
Tytuł : "Czarny motyl"
Przekład : Magdalena Wiśniewska
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Seria : Ślady zbrodni
Gatunek : kryminał
Źródło : GW Publicat

                 


    Najciekawsza z dotychczas przeczytanych przeze mnie książek Anny Jansson. Zrobiła na mnie największe wrażenie, jest w niej to co lubię w tego typu kryminałach najbardziej , intrygująca zagadka której rozwiązanie z każdą stroną to przybliża się to oddala , im bardziej pewni jesteśmy że już, już wiemy okazuje się że autorce udało się nas zwieść i idąc tropem pozostawianym przez nią znajdujemy się w labiryncie coraz dalej od rozwiązania. Labiryncie pełnym niespodzianek , zagrożeń , niedopowiedzeń , fałszywych tropów i błędnych wniosków.
   Maria Wern tym razem pozostaje w tle , cenię sobie to iż dzięki odpowiedniemu dawkowaniu tejże bohaterki nigdy nie mam jej dość. O ile w przypadku innych literackich detektywów zdarzały mi się okresy znużenia, przytłoczenia postacią, przesyt po prostu tu tego nie ma. Głównym bohaterem tego tomu  jest inspektor Per Arvidsson , zakochany w Marii kolega z komisariatu. Wątek ten jest istotny dla fabuły, ale w żaden sposób nie dominuje w powieści , wiemy że tak jest , powoduje to pewne jeszcze istotniejsze wydarzenia w życiu głównego bohatera ale nie jest głównym motywem powieści i bardzo dobrze gdyż gdybym chciała przeczytać romans to bym po niego sięgnęła. Po kryminale spodziewam się innych wrażeń i jak zwykle Anna Jansson mnie nie zawiodła.
    Życie prywatne Pera jest skomplikowane nie tylko z powodu niespełnionej miłości , wychodzą na jaw tajemnice , dodatkowo problemy z ciężko chorującymi rodzicami i zmiana otoczenia to nie wszystko z czym przyjdzie się mu zmierzyć. W życiu zawodowym wcale nie jest spokojniej , w mieście do którego się przeniósł miejsce ma seria podpaleń , do tego dochodzi sprawa kilku  zabójstw. Jednym zdaniem powieść jest naprawdę intrygująca , trzymająca w napięciu i wzbudzająca spore emocje.

    Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Grupy Wydawniczej Publicat .
 
              


     

środa, 17 czerwca 2015

BP Grzegorz Ryś , Krystyna Strączek "Kościelna wiosna"

Autor : BP Grzegorz Ryś , Krystyna Strączek,
Tytuł : "Kościelna wiosna"
Wydawnictwo : Znak
Gatunek : religia, kościół katolicki
Źródło książki : biblioteka

okładka ze strony wydawnictwa



Książka w formie wywiadu rzeki w którym głównym tematem są wspólnoty kościelne takie jak Oaza, Neokatechumenat , Ruch Światło Życie, Odnowa w Duchu Świętym czy inne mniej i bardziej znane. Biskup Grzegorz Ryś i Katarzyna Strączek dociekają jak działają wspólnoty, jak zainteresować nimi wiernych a co ważniejsze samych pasterzy. Jak je rozwijać , pokrótce poznajemy też relacje osób we wspólnotę zaangażowanych , dowiadujemy się od nich bezpośrednio jakie ma dla nich znaczenie wiara , Bóg , spólnota i jaki to ma wpływ na życie codzienne.
  Najważniejsze jest moim zdaniem to że książka ta pokazuje jakie funkcje mogą pełnić we wspólnocie ludzie świeccy ,jej członkowie . Że dla każdego z nas Bóg ma jakaś rolę , jakieś zadanie. Z przytoczonych relacji osób będących w takich wspólnotach dowiadujemy się też jak na życie codzienne wpływają doświadczenia z grupy. Ile im to daje , w czym pomaga ale też czego od nich wymaga .
    Nie jest to suchy spis wspólnot, ich programu i tego jak tam się dostać i pokonywać kolejne stopnie. Nie będę ukrywać że czegoś takiego się spodziewałam , czegoś w formie przewodnika.  Za to przeczytałam sporo ciekawych rzeczy , dowiedziałam się kilku nowości, dyskusja ta pełna  jest dygresji i wspomnień z życia  biskupa i czytałam je równie chętnie jak i te fragmenty dotyczące ściśle tematu.

wtorek, 9 czerwca 2015

Bronisława Ostrowska "Bohaterski miś"

Autor : Bronisława Ostrowska
Tytuł : "Bohaterski miś"
Wydanie : Wydanie opracowane na podstawie : Bronisława Ostrowska "Bohaterski miś czyli przygody pluszowego niedźwiadka na wojnie : dla dzieci od lat 10 do 100"  wyd. Polska Fundacja Kulturalna ,Londyn 1988
Źródło : wolnelektury.pl

źródło zdjęcia: lubimyczytać.pl

    Tytuł ten wydany został w mojej ulubionej serii "Biblioteka Młodego Polaka" , wprawdzie nie widziałam tej książki w tym konkretnie wydaniu ale widnieje na liście zamieszczonej na końcu tomu pt. "Białe róże" Heleny Zakrzewskiej. Nic dziwnego zatem że gdy trafiłam na "Bohaterskiego misia" w internecie  na wolnych lekturach postanowiłam poznać tegoż misia i zatopiłam się w lekturze.
   Historię misia i jego przygody poznajemy od momentu jego powstania zanim jeszcze trafi w ręce swych pierwszych właścicieli Hali i Stasia poprzez rozłączenie ich przez wojnę i oczywiście relację misia z tego co na wojnie widział , słyszał i przeżył. Oddanie narracji pluszakowi pozwala na przedstawienie dzieciom wojny w zrozumiałym dla nich języku , przynajmniej ówcześnie. Dzisiaj bowiem , obawiam się problemów jakie mogłaby lektura przysporzyć. Chociaż z tego co widziałam istnieją i całkiem współczesne wydania i chyba mają się dobrze. Z pewnością będą pomocne przy tłumaczeniu dzieciom historii Polski , myślę że ciekawość dzieci i chęć zadawania przez nie pytań na temat poznawanych realiów będzie idealna podstawą do opowieści o tym jak to dawniej było.
    Nie ukrywam jednak że nieco obawiam się trudności przy lekturze , przynajmniej  jeśli chodzi o dzieci młodsze. Wprawdzie nie znam wersji wydanej współcześnie być może dzięki przypisom opowieść ta jest całkiem zrozumiałą i dostępną dla współczesnych dzieci. Zastanawiam się nad zakupem , cena nie jest ogromna le jednak najpierw poszukamy w bibliotece, sprawdzimy jaki będzie odbiór książki a później podejmiemy decyzję , kupujemy czy nie.
   Tutaj : polona.pl znaleźć można "Bohaterskiego misia" w wydaniu z 1919 roku z ilustracjami  Kamila Mackiewicza , całkiem przyjemnie się przeglądało. Z tego co widziałam idzie kupić reprint właśnie z 1919 roku z rycinami Kamila Mackiewicza.

sobota, 6 czerwca 2015

Martyna Wojciechowska "Zwierzaki świata"

Autorki : Martyna Wojciechowska i Marysia (córka Martyny Wojciechowskiej)
Tytuł : "Zwierzaki świata"
Wydawnictwo : National Geographic
 
                  

 
    Książka Martyny Wojciechowskiej , w której pisaniu pomagała jej córka o czym dowiadujemy się na jednej z pierwszych stron jest całkiem ciekawą , sympatyczną i wartościową lekturą. Czytamy ją na raty, rozdział po rozdziale, wracamy do już przeczytanych , bądź przeskakujemy do przodu. Niewątpliwym walorem książki są świetne zdjęcia i ilustracje oraz komentarze do nich. Dzieci dowiadują się ( zresztą nie tylko dzieci) wielu nowych rzeczy o zwierzętach.
   Oddanie głosu zwierzęcym bohaterom pomaga dzieciom w odbiorze treści. Książka uzupełniona jest też o komentarze psychologa : Dominiki Słomińskiej . Po każdym rozdziale , w którym to poznajemy nowe zwierzę i jego życie oraz zwyczaje pani Dominika podaje propozycje rozmów które można przeprowadzić z dziećmi np. : "Jak myślisz co to znaczy być prawdziwym przyjacielem ? " , "Czy dzikie zwierzę może być szczęśliwe w niewoli? "  Poza tym również w relacjach zwierzaków pojawiają się prośby do dzieci np. o  to by nie kupowały ozdób z kości słoniowej wraz z wytłumaczeniem jakie znaczenie ma to dla samych słoni. Padają również inne propozycje dotyczące tego jak pomagać zwierzakom, jak dbać o planetę co uświadamia dzieciom że wiele nawet małych decyzji ma wpływ na to jak będzie wyglądać nasz świat.
    Nam książka bardzo się podobała i z pewnością sięgniemy też po "Dzieciaki świata" Martyny Wojciechowskiej i jej córeczki Marysi.
   

środa, 3 czerwca 2015

Lew Trocki "Moje życie"

Autor : Lew Trocki
Tytuł : "Moje życie"
Przekład: Jan Barski i Stanisław Łukomski
Gatunek : biografia

                              
źródło zdjęcia: lubimyczytać..pl


    Nie wiem dlaczego chciałam siadając do pisania o tej książce ,  tłumaczyć  się z tego dlaczego w ogóle po nią sięgnęłam. Czyż nie wystarczy to że miałam taka ochotę , chciałam nieco poznać osobę , która jako jedyna chyba miała możliwość przejąć władzę po Leninie ? Jeszcze ciekawsze wydaje się to dlaczego do tego nie doszło ? Rozpatrywanie tego czy lepiej byłoby żeby zamiast Stalina , następcą został Trocki jest moim daniem bezcelowe. W książce "Główne nurty marksizmu" profesor Leszek Kołakowski zawarł taką charakterystykę Lwa Trockiego :  " Trocki żądał od swoich wyznawców absolutnego posłuchu i nie znosił by w jakiejkolwiek kwestii sprzeciwiano się jego zdaniu" * co niewiele odbiega od wrażenia jakie robił Stalin , moim skromnym zdaniem oczywiście. Wybór między nimi dwoma to żaden wybór , pozostawię bliższe dociekania historykom.
    Autobiografia Lwa Trockiego zaczyna się opisem dzieciństwa , dorastania i działalności politycznej. Jeśli chodzi o sprawy rodzinne to owszem dostajemy nieco informacji ale są to naprawdę oszczędnie dawkowane wiadomości , zwykle wymuszone na autorze przez udział czy też wpływ rodziny na jego życie polityczne.  Ogólnie jednak można rzec że wszechobecna jest rewolucja , poświęcenie idei i oczywiście praca publicysty. Trocki w pierwszej kolejności był rewolucjonistą i  to bezgranicznie oddanym sprawie, ( odnoszę wrażenie że w tym względzie przerósł nawet Lenina).
    Właściwie nazywał się Lejba Bronstein( nazwisko Trocki wybrał gdy uciekając musiał wyrobić sobie fałszywy paszport, wtedy też wykorzystał nazwisko jednego ze strażników więziennych, później przylgnęło ono do niego na stałe), był synem żydowskiego zamożnego chłopa co nie pozostało bez wpływu na jego przyszłość mimo iż Lenin przekonywał go iż pochodzenie jego nie ma znaczenia. Niemniej jest to jeden z argumentów na jakie powołują się specjaliści gdy usiłują wytłumaczyć wycofanie się Trockiego z walki ze Stalinem o miejsce Lenina. Nie mnie wyrokować , przemawia do mnie i wersja nieco inna , że Trocki pokazując że nie zależy mu na władzy a tylko na rewolucji liczył na to iż ogół uzna iż to on jest lepszym kandydatem niż Józef Stalin.
    Wracam do autobiografii gdyż w końcu rozważań tych nie prowadził sam zainteresowany a różni naukowcy oraz pasjonaci tematu. Z autobiografii wyłania się nieco , nawet bardziej niż nieco uładzony obraz tego w końcu bądź co bądź przywódcy rewolucji. Zrozumiałe jest że autor usiłował pisać tak byśmy brali go za ideał rewolucjonisty, przyznaje nawet w pewnych miejscach iż rewolucja wymagała użycia przemocy, nawiązuje do pewnego rozkazu strzelania do wycofujących się żołnierzy i  to by było na tyle. Obraz ten jak wiemy jest jednak nie do końca zgodny z prawdą. Ba mija się z nią i to dość  szeroki zostawiając margines powstały z niedopowiedzeń i przemilczeń. W końcu jednak nie jest to spowiedź a raczej próba zyskania sympatii i poparcia , kiedy to już wiadomo że Stalin "wybitna miernota w partii bolszewickiej"**  jak nazywał go Trocki okazał się lepszym strategiem niż on sam.
   Obawiałam się iż książka będzie ciężka, nudna i nie da się jej czytać. Nie ukrywam że są monotonne momenty , ale są i fragmenty budzące nawet spore zainteresowanie. Nie zapiera co prawda tchu w piersiach , skłamałabym też pisząc iż szłam przez książkę jak burza i nie mogłam doczekać się tego co się za chwilę wydarzy. Jednak dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy , "obejrzałam" też życie rewolucjonisty od kuchni że tak to określę. I nie żałuję że to zrobiłam. Pomijając kwestię małej ilości spraw prywatnych ( choć lepsze to niż wywlekanie wszelkich brudów , przynajmniej dla mnie)  , książka jest zapisem naprawdę ważnych wydarzeń w historii.
               
Lew Trocki
źródło zdjęcia : wikipedia
                Swoją drogą zastanawiałam się jakim cudem człowiek ten zdołał aktywnie uczestnicząc w życiu politycznym i wojskowym napisać tyle książek i różnych innych tekstów publicystycznych. O ilości wspomnianej korespondencji nawet nie myślę.
    Inną sprawą jest dziwna trafność słów "Rewolucja jak Saturn , pożera własne dzieci" ***słowa bodaj wypowiedziane przez  Dantona do Robespierre'a .

 
         Książka przeczytana w ramach wyzwania :



      Zdania zapisane kursywą są cytatami.
    * prof.. Leszek Kołakowski "Główne nurty marksizmu"
  ** Słowa Lwa Trockiego na podstawie autobiografii
*** Znany chyba wszystkim cytat , również w formie iż "rewolucja zjada swoje dzieci" 

czwartek, 28 maja 2015

Nominacje do Nagrody Literackiej Gdynia - 2015

     Już kiedyś o tej nagrodzie pisałam , jedna z ważniejszych współcześnie przyznawanych  nagród literackich, niedoceniana moim skromnym zdaniem. Naprawdę nie rozumiem i nie zrozumiem już chyba nigdy dlaczego interesujące programy kulturalne nadawane są w jakiś dziwnych porach zamiast np. do popołudniowej herbaty , nie wtedy trzeba puścić albo jakąś telenowelę powalającą ilością odcinków i oglądalnością bądź seriale pseudo dokumentalne. Mniejsza o to, w ramach buntu stwierdziłam iż dzisiaj przedstawię Wam coś naprawdę interesującego :-)

      Nominacje do Nagrody Literackiej Gdynia 2015

  Esej :

 Jan Gondowicz "Duch opowieści" Wydawnictwo Nisza, Warszawa 
  Andrzej Mencwel "Stanisław Brzozowski. Postawa krytyczna. wiek XX." Wydawnictwo Krytyki Literackiej , Warszawa
  Paweł Piszczatowski "Znacze//nie wiersza. Apofazy Paula Celana" Wydawnictwo Instytut Badań Literacich PAN, Warszawa
  Robert Pucek "Pająki pana Roberta" Wydawnictwo Czarne, Wołowiec
  Piotr Wierzbicki "Boski Bach" Wydawnictwo Sic!, Warszawa

 Poezja :
  Piotr Janicki "Wyrazy uznania" Wydawnictwo Fundacja na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza, Wrocław
  Natalia Malek "Szaber" Wydawnictwo Staromiejski Dom Kultury , Warszawa
  Agnieszka Mirahina "Widmowy refren" Wydawnictwo FORMA Fundacja Literatury im. Henryka Berezy, Szczecin, Bezrzecze
  Adam Pluszka "Zestaw do besztań" Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, Poznań
  Dariusz Sośnicki "Spóźniony owoc radiofonizacji" Wydawnictw Biuro Literackie , Wrocław
 
  Proza :
  Waldemar Bawołek "To co obok" Wydawnictwo FORMA Fundacja Literatury im. Henryka Berezy , Szczecin , Bezrzecze
  Michał Cichy "Zawsze jest dzisiaj" Wydawnictwo Czarne , Wołowiec
  Grzegorz Franczak "Kobierki" Wydawnictwo LOKATOR media, Kraków
  Wioletta Grzegorzewska "Guguły" Wydawnictwo Czarne , Wołowiec
  Filip Zawada "Pod słońce było" Wydawnictwo Biuro Literackie, Wrocław

  Przekład na język polski :
  Wiktor Dłuski "Martwe dusze" autor oryginału Mikołaj Gogol Wydawnictwo Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków
   Hanna Igalson - Tygielska "Psia trawka" autor oryginału Raymond Quenau Wydawnictwo W.A.B. , Warszawa
   Piotr Kamiński "Opowieść zimowa" autor oryginału William Shakespeare Wydawnictwo W.A.B. , Warszawa
   Iwona Krupecka "Dysputa w Valladolid (1550/1551)" autorzy oryginału Bartolome de las Casas, Juan Gines de Sepulveda , Dominigo de Soto  Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego , Gdańsk
   Bogusława Sochańska "Dzienniki" autor oryginału Hans Christian Andersen Wydawnictwo Media Rodzina , Poznań

    Cieszy mnie reprezentacja Poznania zarówno w poezji gdzie nominowanym dziełem jest "Zestaw do besztań " ( tytuł cudny) Adama Pluszki , jak i jeśli chodzi o przekład "Dzienników" Hansa Christiana Andersena , autorką przekładu jest Bogusława Sochańska. Nie ukrywam "Dzienniki" po prostu muszę przeczytać.
  Zachęcający jest również dla mnie przekład "Martwych dusz" Gogola , w domu mam w wersji elektronicznej inne tłumaczenie ale chętnie zapoznam się z jednym jak i z drugim.
   Moje ulubione wydawnictwo , wokół którego było trochę szumu po wypowiedzi współwłaściciela Andrzeja Stasiuka na temat reportaży, wymieniane jest trzykrotnie co działa na mnie bardzo optymistycznie i mobilizująco jeśli chodzi o zapoznanie się z nominowanymi utworami. Chodzi oczywiście o Wydawnictwo Czarne.
   A Wy , znacie już którykolwiek z wymienionych tytułów? Ja jeszcze nie , ale poznam . Jak na razie szybko przeprowadzone śledztwo doprowadziło do tego iż znalazłam okładkę , która najbardziej mi się podoba jest okładka eseju Pawła Piszczatowskiego , okładka , która podoba mi się najmniej kryje za to najbardziej , jak dla mnie obiecującą treść.
   Jestem ciekawa jakiego wyboru dokona jury , dowiemy się tego 4 IX 2015 roku. Już nie mogę się doczekać. Z pewnością wrócę do tego tematu.  
  
     Przy pisaniu tego tekstu korzystałam z listy nominowanych autorów i ich utworów zamieszczonej na tej stronie , gdzie znajdziecie dużo więcej informacji na temat samej nagrody jak i powiązanego z nią festiwalu. Jest to strona dotycząca Nagrody Literackiej Gdynia. Serdecznie zapraszam możecie poznać również wcześniejszych laureatów jak i inne wcześniej nominowane do nagrody utwory i ich autorów.

sobota, 23 maja 2015

Karolina Korwin Piotrowska "Bomba czyli alfabet polskiego szołbiznesu."

Autor : Karolina Korwin Piotrowska
Tytuł : "Bomba czyli alfabet polskiego szołbiznesu"
Wydawnictwo : The Facto
Miejsce i rok wydania : Warszawa 2013
Źródło książki : wymiana

           

 
     Chciałabym z taką pasją umieć się wypowiadać na temat mnie interesujący, niestety nie umiem i pozostaje mi tylko zazdrościć. Autorka , jedna z moich ulubionych dziennikarek a nie ma ich zbyt wiele, widać żyje tematem i mam tu na myśli kino , film i aktorów a nie plotki i ploteczki wszelakie. Tak pisać na ten temat ? To musi być pasja, po "Bombie" zaczynam wierzyć iż wszystko, absolutnie wszystko pani Karolina potrafiłaby zrobić z pasją.
       Zarzuca się jej iż jest złośliwa , dosadna , wredna , chamska i ... łatwiej byłoby chyba wyliczyć czego się jej nie zarzuca. Jednak każda krytyka jest odpowiednio uzasadniona , w pewnych momentach i bez tłumaczenia widać iż p. Karolina po prostu logicznie myśli i wyciąga wnioski. 
      Nie ukrywam że alfabet przeczytałam błyskawicznie, były i hasła/nazwiska które ominęłam gdyż zwyczajnie nie jestem masochistką. Po przeczytaniu tego oryginalnego abecadła polskiego szołbiznesu ze zdziwieniem stwierdziłam iż mogłabym nawet polubić Justynę Steczkowską ,moje wyobrażenie o niej było zdecydowanie wykreowane przez media i to niezbyt piosenkarce przychylne. Nie zmieniłam rzecz jasna gustu muzycznego ale jej samozaparcie mi zaimponowało. Historia związana z Januszem Gajosem z kolei pokazuje nam samą autorkę w nieco innym świetle. Czytałam i z jednej strony nie mogłam sobie wyobrazić jej przyćmionej , niepewnej i zdenerwowanej a z drugiej doskonale ją rozumiem gdyż i mnie cudza inteligencja niezwykle onieśmiela, podziwiam ludzi inteligentnych i reaguję w ich towarzystwie podobnie jak pani Karolina.
    Przyznaję również że nie wszystkie wymienieone osoby znam choćby i z nazwiska o rolach nie wspominając, kino i film to jednak dla mnie dość odległe rejony kultury, choć z zadowoleniem przyjęłam to iż w ocenach przynajmniej kilku osób mam podobne zdanie do autorki. Myślałam dotąd że tylko ja tak mam że Eryk Lubos jak już się pojawi  nawet i na trzecim planie to przyćmiewa wszystko  i wszystkich, okazuje się że nie tylko.
    Cóż mogę dodać , książkę czyta się błyskawicznie, napisana jest w na tyle ciekawy sposób że wciąga czytelnika w nieme dyskusje z autorką. Podziwiam też odwagę pisania otwarcie o tej nieznanej stronie mediów, i co ciekawsze przyznawanie się do zazdrości w chwilach kiedy ta zazdrość jest naprawdę uzasadniona zwykle dotyczy inteligencji opisywanej osoby i podzielam ją całkowicie.
     Zresztą zdanie: "Sorry. Będzie tak jak ja chcę."* zawładnęło mną całkowicie ( jak nie kochać takiej osobowości? )  , lubię osoby , które wiedzą czego chcą i do tego dążą, pani Karolina Korwin Piotrowska jest taka osobą i ma we mnie oddaną wierną czytelniczkę. Swoją drogą jeśli zerkniecie na stronę TVN Style znajdziecie ciekawe info na temat  "Magla towarzyskiego" :-)


    Druga książka tej autorki opisana przeze mnie jest pod podanym linkiem : "Ćwiartka raz" .

 *Cytat ze wstępu , w ogóle serdecznie zachęcam Was do jego przeczytania. Jest stuprocentowo w stylu autorki. Polecam serdecznie.

  

  

czwartek, 21 maja 2015

Sister Jesme "Byłam zakonnicą w indyjskim klasztorze"

Autor : Sister Jesme ( właść. Meamy Raphael)
Tytuł : "Byłam zakonnicą w indyjskim klasztorze"
Przekład : Karolina Lossman
Wydawnictwo : Bellona
Gatunek : wspomnienia
Źródło książki : półka własna

                 


    Wspomnienia autorki Meamy Raphael , która większą część swojego życia spędziła w klasztorze jako siostra Jesme ( imię Jesme  oznacza Jezus i ja) są naprawdę interesujące . Przeczytałam je w ciągu kilku godzin. Mimo wydawałoby się sensacyjnego , bulwersującego tematu udało się autorce uniknąć taniej sensacji , mimo iż porusza bardzo trudne tematy takie jak szykany i prześladowania, seks , nadużycia seksualne i hipokryzję oraz nadużycia finansowe czyli to wszystko co wydawałoby się odległe od takiego miejsca jakim jest klasztor. Mam wrażenie rzetelnej relacji z życia bohaterki na którym to tle ukazuje ona te wszystkie błędy, braki i nadużycia , po przeczytaniu tej książki nie mam wrażenia za to, co częste w innych wypadkach iż wszystko to ma służyć tylko i wyłącznie zemście, wypraniu brudów i wzbudzeniu ogólnego obrzydzenia. Wierzę autorce iż jej celem jest pokazanie prawdy, prowadzące do naprawy , prawdziwa troska o klasztor, o kościół i pozostałe tam siostry. Chodzi nie o zaspokojenie własnych ambicji kosztem instytucji , która jest też niestety jedną z najczęściej osądzanych nie zawsze jak wiemy uczciwie i szczerze.
     Książka jest na swój sposób oczywiście szokująca , zarówno jednak autorka jak i tłumaczka zrobiły ( tak to odbieram) wszystko by opowieść ta była szczera, nie opierała się na epatowaniu seksem i brakiem moralności co często się zdarza w tego typu literaturze.
    Wszystko to co przeżyła bohaterka tych wspomnień począwszy od prób wstąpienia do zakonu , przez kolejne stopnie nazwijmy to kariery naukowej jest trudne do zrozumienia. Wydawałoby się że zakonnice wolne są od hipokryzji, chęci posiadania , żądzy pieniądza....  Nic bardziej mylnego, oczywiście nie generalizujmy, nie wszystkie , jednak opowieść Meamy Raphael pozwala nam na spojrzenie na klasztor od innej strony , nie tej fasadowej widzianej z zewnątrz ale od wewnątrz , podglądamy dzięki niej życie codzienne zakonnic, ich pracę , zajęcia i działania. Poza tym są i takie momenty kiedy autorka tłumaczy jak ciężkie jest życie w zakonie i praca, nam wydaje się iż modlą się , poszczą , popracują w ogródku czy kuchni i na tym polega ich życie, Niejednokrotnie jednak ich obwiązki są dużo liczniejsze niż nam się wydaje. Są i jaśniejsze strony , sama autorka pisze iż mimo postów i ograniczeń oraz oszczędzania nie były tak dotknięte biedą i głodem jak biedacy poza klasztorem , zdaje sobie ona sprawę  z różnic w życiu osób takich jak ona i tych , którzy o chleb codzienny troszczą się sami. 
 Książka ta jest wołaniem o prawdę, sprawiedliwość i zmiany w kościele.
 
    Książka ta była również wydana w poniżej prezentowanym wydaniu i okładce, tytuł :"Amen" Sister Jasme.

                           

poniedziałek, 18 maja 2015

Helena Zakrzewska "Białe róże"

Autorka : Helena Zakrzewska
Tytuł : "Białe róże"
Wydawnictwo : Polwen - Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne
Miejsce i rok wydania : Radom 2004
Gatunek : powieść historyczna 
Seria : Biblioteka Młodego Polaka
Źródło książki : z półki własnej 

            

  
   Kolejna książka z serii "Biblioteka Młodego Polaka" tym razem z okresu inwazji bolszewickiej. Historia Wandzi jej brata Janka i kuzyna Stefana. Kolejna powieść przypominająca nam naszą bohaterska przeszłość. Przywołująca postawy patriotyczne i etyczne, na podstawie wyborów i działań bohaterów ukazuje nam ważne i chyba czasami zapomniane wartości takie jak patriotyzm właśnie , miłość i przyjaźń , tęsknotę za wolnością i cenę jaką za spełnienie tego wielkiego marzenia trzeba było zapłacić. Jednocześnie jest lekcją historii , piękną, wciągającą, wzruszającą .
   W ogóle atmosfera tych książek , tu mam na myśli całą serię "Biblioteki Młodego Polaka" pozwala nam na przeniesienie się w czasie do momentów owszem trudnych dla nas i naszej ojczyzny jeśli wziąć pod uwagę powieści historyczne ale i w jakiś sposób lepszych , kiedy to honor, wolność, odwaga miały odpowiednie znaczenie. Dążyło się do wielkich celów, które dziś są niedoceniane. Przytłoczone przez pęd za sukcesem ,materializm i potrzebę posiadania. Istotnymi były wartości również dla nas Polaków katolickie , przykazania , moralność , etyka, empatia. Mam wrażenie że dzisiaj zapominamy o tym co najważniejsze.
   Oczywiście stwierdzenie że wtedy świat był krainą miodem i mlekiem płynącym a ludzie chodzącymi ideałami byłoby nadużyciem , problemy dotyczą nas podobnie jak i ludzi z przeszłości. A jednak mam wrażenie że to nasze postawy były inne , mniej egoistyczne a może to tylko tak wygląda w powieści. Prawdopodobne przecież jest i to że niewiele się zmieniło, równie prawdopodobne jest to że zmienił się człowiek i jego podejście do życia jak i to że zmienił się świat.
   
   Inne książki z tej serii o których możecie przeczytać u mnie to :
   Helena Zakrzewska "Dzieci Lwowa"

      Na stronie wydawnictwa widnieje informacja że nakład tej powieści jest wyczerpany. Podobnie jak inne tytuły z serii , przynajmniej jeśli chodzi o powieści Heleny Zakrzewskiej. Myślę jednak że książki te da się zdobyć np. w antykwariacie. Nie ukrywam że zamierzam szukać do skutku.

wtorek, 12 maja 2015

Helena Zakrzewska "Dzieci Lwowa"

Autorka : Helena Zakrzewska
Tytuł : "Dzieci Lwowa"
Wydawnictwo : Polwen - Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne
Miejsce i rok wydania : Radom 2004
Gatunek : historyczna powieść 
Źródło książki : półka własna 
 
                               


    Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne wydało jedną z moich ulubionych serii wydawniczych "Bilbiotekę Młodego Polaka" , trafiłam nań szukając powieści Marii Buyno - Arctowej tej od "Słoneczka" czy "Kociej mamy" mniej znanej "Figi" czy "Ojczyzny" oraz paru innych powieści dla dzieci i młodzieży. Dzięki temu zainteresowałam się też książkami Heleny Zakrzewskiej. Pisarka ta żyła w latach 1880 - 1952 , napisała również "Płomień na śniegu" , "Pojednanie" , "Zaklęty dwór" czy "Białe róże" które również przeczytałam , nawet wcześniej niż "Dzieci Lwowa" ale opisuję w kolejności nie tyle mojego czytania co opisywanych wydarzeń historycznych, których owe historie dotyczą.
     To piękna literatura o miłości do ojczyzny , oddaniu się jej całym sercem bez pytań o to co w zamian. Najważniejsza jest ukochana ojczyzna i wolność o której marzą i o którą walczą również dzieci, kilkunastoletnie , chłopcy i dziewczynki. W "Dzieciach Lwowa" autorka opowiada dwie historie pierwsza to historia małego sześcioletniego chłopca Lulusia , którego wydarzenia historii nie oszczędzają. Ojciec wyrusza na wojnę , dziadek umiera , mama także , chwyta za serce tłumaczenie przedstawione malcowi że dziadek a potem i mama poszli do Boga prosić za tatusiem , by przeżył , by wrócił. Chłopiec teoretycznie pod opieką starszych od siebie dzieci parobków ze dworu jest właściwie samotny. Zostaje zresztą sprzedany moskalowi Siemionowi. Wraz z jego oddziałem trafia na pole walki ,
siemion opiekuje się nim i dba , malec nikogo poza nim nie ma w końcu i jego traci. W końcu nikt nie wie kim jest , Polakiem czy może Rosjaninem , trafia na ulicę , trwa wśród równie samotnych osieroconych dzieci. Jak potoczą się jego losy ?
   Druga opowieść "W obronie swojego gniazda" to również historia dzieci , rodzeństwa Julka i Heleny oraz ich kuzyna Adasia.  Julek przystał do Ukraińców , zaś Adaś broni dzielnie Lwowa. Bóg , honor, ojczyzna  to pojęcia dla bohaterów nie tylko teoretyczne, wstyd , hańba , którymi Julek okrył nazwisko również. Zresztą Julek w jakimś stopniu przypomina mi Sienkiewiczowskiego Kmicica. Nic nie mogę za to skojarzenie, od pewnego momentu się pojawiło i uparcie mi na myśl tego właśnie bohatera przed oczy pcha. Losy bohaterów poruszają do głębi. Nie ma chyba czytelnika , który pozostałby obojętny na to co dzieje się na kartach tej historii.  
     Na zakończenie   możemy też przeczytać parę słów o Lwowie , co grozi tym iż zechcemy o tym cudownym , tak bliskim sercu miejscu jeszcze czegoś się dowiedzieć. Jeśli tak życzę powodzenia w poszukiwaniach źródeł wiedzy o Lwowie, jego kulturze , historii i co najważniejsze o mieszkańcach. Opowieść ta jeśli podążymy dalej ku kolejnym literackim i nie tylko ( filmy, sztuka) przedstawieniom tego miejsca będzie jedną z piękniejszych ( i najsmutniejszych niestety) jakie możemy w życiu poznać. Tego jestem pewna.

    Inne książki z tej serii :
   Helena Zakrzewska "Białe róże"

poniedziałek, 11 maja 2015

Cezary Harasimowicz "Święty chaos"

Autor : Cezary Harasimowicz
Tytuł : "Święty chaos"
Wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie
Gatunek : political - fiction , thriller,
Źródło książki : wydawnictwo

               

 
    Książka , która początkowo nie była w ogóle książką. Ukazała się jako serial audiobookowy. Zakupiono również prawa do przekładu na język angielski i do ekranizacji. Gra i komiks interaktywny to kolejne zapowiadane wersje. *
    Główną bohaterką jest polska Tatarka Jamila Jamy Ulan , komandoska i agentka CIA . Poznajemy ją w momencie ataku na amerykański oddział najemników w Faludży. Jamy filmuje te wydarzenia zostaje stracona przez Al- Kaidę. Jej śmierć również zostaje nagrana , film z egzekucji trafia do telewizji.
    Śmierć okazuje się jednak dopiero początkiem , Jamy dostaje nowe  wcielenia,  teraz jest czeczenką  Hedą Mucurajew  jednak jest to tylko jedno z wielu kolejnych wcieleń Jamy. Zmianie ulegają nie tylko dane ale dzięki możliwościom nauki i umiejętnościom hinduskiego lekarza zwanego Atal Rukh Khan całkowitej zmianie podlega DNA jak i płeć naszej bohaterki. Nie jeden zresztą raz. I nie tylko jej jak się okaże.
   Zostaje wysłana  Kto stoi za ta całą maskaradą , kto wykorzystuje ją do swoich celów?  Jaka organizacja ? Na czym tak naprawdę im zależy ? Czy Jamy odzyska swoją osobowość, czy uda jej się ocalić rodzinę ? Co wspólnego ma Al - Kaida, Iran, Mosad, CIA i Watykan ? Wojna, terroryzm, religia, szantaż, wielka polityka i Ona , co ona ma z tym wspólnego ?
     Książka dość nietypowa, mnogość wątków może nieco utrudniać czytanie podobnie jak ilość osób w niej występujących. Jednak mimo tego czyta się naprawdę dobrze i nie opuszcza mnie wrażenie iż byłby z tego naprawdę dobry film. Zresztą nic dziwnego Cezary Harasimowicz to nie tylko pisarz ale i aktor oraz chyba jednak przede wszystkim scenarzysta co czuje się w trakcie lektury. Dobrą wiadomością jest to iż jest to pierwsza część trylogii, nie ukrywam że chętnie sięgnę po kolejny tom. Kusi mnie również poznanie wersji audio , czytałam sporo pozytywnych recenzji i mimo niechęci do tej formy chyba jednak tym razem ulegnę i wysłucham również tego zachwalanego serialu audiobookowego.
 
    * Informacje od wydawcy zamieszczone na okładce książki.
    
     Książkę otrzymałam od Grupy Wydawniczej Publicat :