czwartek, 31 maja 2012

"Agrafka" Izabela Sowa


 Iabela Sowa "Agrafka"
 Nasza Księgarnia
 Warszawa 2009

          Główna bohaterka Dobromiła ma szesnaście lat i idealne życie. Pozornie. Jest to historia z pozoru idealnej rodziny, jaką każdy człowiek oceniając z wierzchu i nie wnikając w głąb, chciałby mieć.Mało tego jako rodzic dwójki dzieci powiem że do tego niebezpiecznego "ideału" wielu rodziców dąży, wierzcie mi że niejedni pełni dobrej wiary że to jest to najlepsze dla nich i dla ich dzieci.

       "Ważne,żebyś wiedziała,Milica,czego chcesz Ty sama,a nie czego się po Tobie spodziewają"

  Te ważne słowa padają pod koniec książki i myślę że jest to jej sedno. Rodzice o tym zapomnieli w ferworze codziennych zajęć i dążeniu do jakiegoś hm serialowego ideału a może świętego spokoju po prostu? Z czystym sumieniem mogąc powiedzieć że zrobili wszystko co mogli dla swoich córek. Okazuje się że każda rodzina ma swojego trupa, tylko czy został dobrze zidentyfikowany? 

   Miła, sympatyczna lektura ,którą polecam wszystkim nastolatkom i ch rodzicom, rodzicom przede wszystkim!
  
 Na zachętę jeszcze opis zamieszczony na okładce:

   "Stylizowane meble, nowa terenówka co trzy lata, markowe ubrania na każdy sezon, dwupoziomowy apartament i na deser wakacje, do tego podziw bliskich, szacun sąsiadów i zazdrość kumpli z Naszej Klasy. Nawet tych, których się ledwo pamięta... Według rodziców Miłki to wystarczy, aby stać się najszczęśliwszą osobą na świecie. Ona jednak uważa inaczej. Nie chce być dłużej grzeczną dziewczynką. Próbuje kroczyć własną ścieżką, a nie tą wyznaczoną przez idealną starszą siostrę (zwaną Pierwszą) i rodzinę, dla której liczy się tylko zachowanie pozorów. Nieoczekiwanym sprzymierzeńcem Miłki okaże się wyklęty przez najbliższych dziadek. Na obrazie bez skazy pojawi się kilka bolesnych rys... Izabela Sowa, jedna z najpopularniejszych polskich pisarek, w najnowszej książce w słodko-gorzki sposób rozprawia się z polskim bagienkiem, jego stereotypami i zaściankowością, zachęcając do zmierzenia się z naszymi lękami i do zrobienia rachunku uczuć"

     Moje pierwsze "spotkanie "z tą pisarką to tzw. seria owocowa czyli "Smak świeżych malin", "Herbatniki z jagodami" i "Cierpkosć wiśni" , bardzo zresztą sympatyczne, wywołujace uśmiech i przypływ dobrych myśli. Podobnie jak Irena Matuszkiewicz, Małgorzta Musierowicz,Joanna Chmielewska czy Monika Szwaja pani Izabela Sowa to moja "lekarka duszy"   :-)  po cichutku liczę na jeszcze więcej podtrzymujących na duchu powieści w/w pisarek.

1 komentarz:

  1. Lubię książki autorki :) Trafnie ocenia ludzką naturę :)

    OdpowiedzUsuń